Rivers: Łatwiej się przebudować, kiedy nic nie wygrałeś

16/07/2018
Doc Rivers

Przebudowa nigdy nie jest przyjemnym zadaniem. Dlatego też przed Los Angeles Clippers stoi trudne wyzwanie. Doc Rivers twierdzi jednak, że akurat w tym klubie nie powinno to być szczególnie problematyczne.

Rivers prezentuje dosyć specyficzne podejście do tego tematu. Trener twierdzi bowiem, że odszedł z Bostonu ponieważ nie chciał brać udziału w przebudowie. Teraz, gdy Clippers stoją przed podobną perspektywą, Doc zostaje. Czemu? Bo Clippers i tak przegrywali:

„Przebudowujemy się inaczej niż Boston. Jest łatwo przebudować drużynę, kiedy nic nie wygrałeś. Wygraliśmy tytuł w Bostonie, więc przebudowa tam byłaby ciężka. W Los Angeles nic nie wygraliśmy, ale się staramy.”

Doc jest trochę wygodny. Albo walczy o tytuł, albo idzie gdzieś indziej kiedy tylko zespół zaczyna się sypać:

„Celem jest zwycięstwo i w momencie w którym wygram – o ile w ogóle mi się to uda – nie chcę się pakować w przebudowę. Wtedy odchodzę gdzieś indziej. Tak to widzę.”

Clippers są wyjątkiem, gdyż nigdy tak naprawdę nie byli blisko ostatecznego zwycięstwa. Dlatego też Doc nie zamierza opuszczać tonącego statku, przynajmniej na razie. Możliwe, że zachęciły go hasła o planowanej przebudowie bez tankowania, o których mówi się w LAC. Pytanie brzmi, czy taki plan w ogóle ma szansę powodzenia.

Clippers byli blisko playoffów w zeszłym sezonie, w tym pewnie będzie podobnie, lecz powiedzmy sobie szczerze, że ich ewentualny awans do fazy posezonowej byłby sporym zaskoczeniem. Bycie średniakiem jest oczywiście lepsze niż ciągłe okupowanie dna tabeli (w czym Clippers mają doświadczenie), ale czy to dobra droga? Czy w ogóle stworzenie kandydata do mistrzostwa bez tankowania jest możliwe? Tym bardziej w Clippers?

W Summer League nie idzie im najlepiej:

Kopiuj link do schowka