RetroWtorki: Za trzy, za trzy, za trzy…

30/10/2018
Klay Thompson, Kobe Bryant

Niespełna dwa lata temu wydawało się, że trzynaście „trójek” Stephena Curry’ego pozostanie rekordem NBA na kilka ładnych lat. Nic bardziej mylnego – dziś w nocy czasu polskiego Klay Thompson trafił 14 z 24 rzutów za trzy punkty i ustanowił nowy rekord. Rzućmy jednak okiem na kilka najlepszych występów strzeleckich, w których jeden zawodnik trafił dziesięć (lub więcej) rzutów za „trzy”.

Źródło: Youtube.com/FreeDawkins

Na wstępie warto wyróżnić lidera Charlotte Hornets – w jednym ze spotkań sezonu 2017-18 Kemba Walker zdobył 46 punktów (10-14 za trzy), prowadząc „Szerszenie” do kosmicznej, 61-punktowej wygranej nad Memphis Grizzlies. Samymi rzutami za trzy punkty Hornets zdobyli 45 „oczek” więcej niż podopieczni Davida Fizdale’a.

Źródło: Youtube.com (LarryLegend)

Pewnie niewiele osób pamięta, że pierwszym zawodnikiem, który trafił jedenaście rzutów za trzy punkty w jednym meczu, był gracz Orlando Magic, Dennis Scott. „3D” dokonał tej sztuki w trakcie sezonu 1995-96, kończąc spotkanie ze skutecznością 11-17. Magic prowadzeni przez Shaquille’a O’Neala i Penny’ego Hardawaya pokonali Atlantę Hawks 119-104.

Źródło: Youtube.com/nba

Mimo, iż obecnie jest kojarzony głównie z fatalną pomyłką z pierwszego meczu finałów NBA 2018 roku, to nie można zapomnieć, że JR Smith był kiedyś jednym z najlepszych strzelców ligi. 13 kwietnia 2009 roku rozpoczął spotkanie pomiędzy Denver Nuggets i Sacramento Kings jako rezerwowy. Nie przeszkodziło mu to jednak w zdobyciu 45 punktów i trafieniu 11 „trójek”. Co ciekawe, pozostali zawodnicy Kings i Nuggets razem trafili tego dnia dwa rzuty za trzy mniej, niż Smith.

Źródło: Youtube.com/FreeDawkins

Wydarzyło się to całkiem niedawno i z pewnością można uznać to za jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy występ w (dość krótkiej) karierze Kyrie Irvinga. 28 stycznia 2015 roku wolne wziął sobie LeBron James, zostawiając koledze z zespołu pole do popisu. „Uncle Drew” nie zawiódł kibiców w Quicken Loans Arena – jego 55 punktów i 11 celnych rzutów za trzy punkty (w tym dwa w ostatnich minutach spotkania) zapewniły Cavaliers zwycięstwo.

Źródło: Youtube.com/VintageDawkins

Ponad 15 lat temu do księgi rekordów NBA wpisał się Kobe Bryant. W meczu pomiędzy Los Angeles Lakers i Seattle SuperSonics trafił 12 z 18 rzutów za trzy punkty, czym ustanowił nowy (wówczas) rekord NBA. Wszyscy pozostali gracze (m.in. Rashard Lewis, Gary Payton, Derek Fisher, Rick Fox, Robert Horry) uzyskali razem o cztery „trójki” mniej od Bryanta.

Źródło: Youtube.com/nba

Kolejnym rezerwowym, któremu udało się to osiągnąć, jest Donyell Marshall, były gracz Toronto Raptors. 13 marca 2005 roku dokonał rzadkiej sztuki – trafił 12 rzutów za trzy punkty z ławki, uzyskując tego dnia łącznie 38 punktów – o osiem „oczek” więcej, niż cała ławka Philadelphii 76ers.

Źródło: Youtube.com/FreeDawkins

Nie da się pisać o rzutach za trzy punkty bez wspominania o Stephenie Curry’m. Zanim jednak o jego (byłym już) rekordzie, najpierw trzeba powiedzieć o meczu Golden State Warriors vs Oklahoma City Thunder z 2016 roku. Tego dnia „SC30” był wręcz nieomylny – 12 celnych „trójek” na 75-procentowej skuteczności? A do tego jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy game-winner w historii NBA? Wow!

Źródło: Youtube.com/FreeDawkins

Nieco ponad osiem miesięcy później Curry znów wpisał się do księgi rekordów NBA – tym razem podwójnie. Po przegranej z Lakers i kompromitującym występie, w którym nie trafił żadnego z dziesięciu oddanych rzutów za trzy punkty, „SC” w wielkim stylu zdobył 46 punktów, trafiając przy tym 13 z 17 rzutów za trzy punkty, co do dzisiejszej nocy czasu polskiego, było rekordem NBA.

Źródło: Youtube.com/FreeDawkins

Nowym rekordzistą został oczywiście Klay Thompson, klubowy kolega Stephena Curry’ego. „Splash Brothers” zostali pierwszym duetem w historii NBA, w którym obaj zawodnicy zaliczyli w jednym sezonie mecz z jedenastoma (lub więcej) celnymi rzutami za trzy punkty. Klay zrobił to oczywiście w swoim stylu – spędzając na parkiecie mniej, niż 30 minut i kończąc swój udział w meczu na trzeciej kwarcie.

Kopiuj link do schowka