RetroWtorki: NBA – Opening night cz. 2

17/10/2018
Allen Iverson, Steve Francis

Wreszcie, po miesiącach oczekiwania powracają rozgrywki NBA. Sezon 2018-2019 rozpocznie się w hali TD Garden w Bostonie, gdzie Celtics podejmować będą Philadelphię 76ers. Wracamy zatem do tekstu sprzed tygodnia i najlepszych meczów otwarcia ostatnich lat.

Jako pierwszy, Clyde „The Glide” Drexler. Z pewnością zasługuje na miano pechowca, gdyż dwukrotnie w swojej karierze był o krok od quadruple-double. Sytuacja taka przydarzyła mu się m.in. w pierwszym spotkaniu sezonu 1996-97, gdy poprowadził Houston Rockets do zwycięstwa nad Sacramento Kings, zdobywając 25 punktów, 10 zbiórek, 10 przechwytów i… 9 asyst. Szkoda, że zabrakło tylko (albo aż) jednej do historycznego wyczynu.

Drugi na naszej liście znajduje się legendarny rozgrywający Seattle SuperSonics Gary Payton i jego triple-double w meczu otwarcia sezonu 2000-01. W przegranym ostatecznie meczu, „Glove” zdobył 27 punktów, 14 zbiórek i 10 asyst. Nie są to oczywiście statystyki powalające na kolana, ale z całą pewnością zasługują na uznanie.

Mówiąc o początku sezonu 2000-01 trzeba również wspomnieć o ówczesnym liderze Detroit Pistons, którym był Jerry Stackhouse. „Stack” poprowadził „Tłoki” do dziewięciopunktowego triumfu nad Toronto Raptors, uzyskując tego dnia aż 44 „oczka”, trafiając przy tym tylko jeden rzut za trzy punkty.

30 stycznia 2019 roku będzie obchodził 46. Urodziny, a obecnie pracuje jako ekspert w stacji ESPN. Jalen Rose, bo o nim mowa, także pokazał próbkę swoich możliwości w pierwszym spotkaniu sezonu. 30 października 2001 roku zdobył 43 punkty w przegranym meczu z New Jersey Nets. Co ciekawe, pozostali zawodnicy wyjściowej piątki (Miller, Foster, O’Neal i Tinsley) zdobyli razem…37 punktów.

Pierwszy zawodnik, który znalazł się na naszej liście i wciąż pojawia się na ligowych parkietach. Co więcej, ma dopiero 25 lat. Oczywiście chodzi tutaj o Anthony’ego Davisa, który już w 2014 roku pokazał całemu światu na co go stać. W meczu otwierającym sezon 2014-15 (przeciwko Orlando Magic) „AD” zdobył 26 punktów, co nie jest niczym niezwykłym, ale dorzucił do tego wybitną grę w obronie – 17 zbiórek, 9 bloków i 3 przechwyty. Dodajmy, że Davis zablokował tego dnia tyle samo rzutów, co cała drużyna Magic (11 zawodników, którzy tego dnia pojawili się na parkiecie).

Ostatnie już miejsce na naszej liście, ale chyba najbardziej zasłużone. Po raz drugi dzisiaj – Anthony Davis. Jeśli jego występ z 2014 roku można nazwać fantastycznym, to jak należy określić jego popis sprzed niecałych dwóch lat? 26 października 2016 roku w meczu przeciwko Denver Nuggets, „AD” zdobył kosmiczne 50 punktów, 16 zbiórek, 5 asyst, 7 przechwytów i 4 bloki. Dzięki temu dołączył do elitarnego grona zawodników, którzy w pierwszym meczu sezonu uzyskali 50 (lub więcej) „oczek”. Znajdują się w nim także Michael Jordan, Wilt Chamberlain i Elgin Baylor. Indywidualne popisy Davisa nie zdały się na wiele – mimo tak ogromnego wkładu swojego lidera, Pelicans przegrali mecz pięcioma punktami.

Wyróżnienia:

  • 2007 – Kobe Bryant (45 punktów, 8 zbiórek, 4 asysty, 4 przechwyty)
  • 2016 – LeBron James (19 punktów, 11 zbiórek, 14 asyst)
  • 2017 – Giannis Antetokounmpo (37 punktów, 13 zbiórek, 3 asysty)

Kopiuj link do schowka