RetroWtorki: Hall of Fame – Class of 2018

04/09/2018
Hill, Nash

Już za trzy dni, w piątek 7 września, do Galerii Sław imienia Jamesa Naismitha dołączy niezwykle utytułowana grupa legend NBA. Znajdą się w niej m.in. Grant Hill, Jason Kidd, Ray Allen, Steve Nash, czy Maurice Cheeks.

Wymieniona piątka aż 39 razy pojawiła się w Meczach Gwiazd NBA – najwięcej (po 10) występów mają na swoim koncie Jason Kidd i Ray Allen. „Sugar Ray” jest natomiast jedynym zawodnikiem z całej grupy, który posiada w swojej kolekcji co najmniej dwa pierścienie mistrzowskie. Tytuł mistrza NBA wywalczyli również Kidd (w roku 2011) i „Mo” Cheeks (z Philadelphią 76ers w roku 1983). Pamiętać trzeba oczywiście o dwóch nagrodach MVP sezonu zasadniczego (2004-05 i 2005-06), które padły łupem Steve’a Nasha. Mimo tego, w ramach walki o tytuł MVP, Grant Hill zdołał osiągnąć coś, co nigdy nie udało się żadnemu z wcześniej wymienionych zawodników. „G-Money” znalazł się w czołowej trójce głosowania do MVP w sezonie 1996-97, gdy miał niespełna 24 lata. Nash dokonał tej sztuki po raz pierwszy dopiero po trzydziestce. Kto wie, jak daleko mógłby zajść Grant Hill, gdyby zamiast skupiać się na nawracających kontuzjach kostki, mógł skoncentrować się na grze.

Nie można również zapomnieć o Ray’u Allenie, który zapewne pozostanie przez kilka najbliższych sezonów najlepszym strzelcem za trzy punkty w historii ligi. Jeśli groźne kontuzje ominą Stephena Curry’ego, dwukrotny MVP sezonu zasadniczego powinien prześcignąć „Jesusa Shuttlesworth’a” w niedalekiej przyszłości. Steph jest na najlepszej drodze do tego, by pobić rekord wszechczasów i zostać pierwszym zawodnikiem, który trafi ponad 3000 rzutów za trzy punkty. Całkiem niedawno Curry zdetronizował już dużo starszego Allena w ilości celnych „trójek” w jednym meczu Finałów NBA. Lider (bądź współlider) Warriors trafił dziewięć rzutów zza łuku, poprawiając wynik „Sugar Ray’a” o jedno trafienie.

Wspomniany Allen i Steve Nash zostaną kolejno drugim i trzecim zawodnikiem z draftu 1996 roku, którzy dołączą do Naismith Basketball Hall of Fame. Od niespełna dwóch lat znajduje się w niej Allen Iverson, a w przyszłym roku z pewnością trafi tam również „Black Mamba” – Kobe Bryant. Taki przebieg wydarzeń spowoduje, iż „Class of 1996” wyrówna rekord należący do rocznika 1984. To właśnie 34 lata temu wybranych zostało czterech zawodników, którzy dziś znajdują się w Galerii Sław (Olajuwon, Jordan, Barkley i Stockton).

Skład Class of 2018 uzupełnią: Rod Thorn (zawodnik, trener i GM), Charlie Scott, Charles Driesell (trener w lidze NCAA), Tina Thompson (4-krotna mistrzyni WNBA), Dino Radja (3-krotny mistrz EuroLigi), Ora Mae Washington, Rick Welts oraz Katie Smith.

Kopiuj link do schowka