RetroWtorki: Finały NBA 1988 – Big Game James

27/02/2018
james worthy

21 czerwca 2018 roku minie dokładnie 30 lat od jednego z najbardziej spektakularnych występów w historii Finałów NBA. Tego dnia w roku 1988, Los Angeles Lakers zmierzyli się z Detroit Pistons w siódmym, decydującym meczu rywalizacji o mistrzostwo NBA. Niewiele osób spodziewało się tego, ale to James Worthy został bohaterem tego spotkania udowadniając, iż jego przydomek „Big Game James” nie był przypadkowy.

Zespół Pata Riley’a przystąpił do sezonu 1987/88 z nadzieją na obronę tytułu mistrzowskiego, co nie udało się żadnej drużynie od czasów Boston Celtics (1968-69). Mimo, iż Lakers nie dokonywali dużych roszad w składzie, wciąż potrafili utrzymać się na czele tabeli. Jako jedyny zespół w sezonie 1987/88, wygrali więcej niż 60 meczów (62-20), wyprzedzając aż o 8 zwycięstw drugich na Zachodzie Denver Nuggets. Obrona tytułu, która stawała się coraz bardziej realna, była jednym z ważniejszych celów lidera „Jeziorowców”, Earvina Johnsona. Popularny Magic miał wówczas na swoim koncie wszystkie najważniejsze trofea, wliczając w to cztery mistrzostwa NBA, dwie nagrody MVP Finałów, a także MVP sezonu zasadniczego. Jedyna rzecz, której wcześniej nie udało mu się osiągnąć (mimo, iż w latach 1982-1984 Lakers byli w Finałach cztery razy z rzędu), to obrona wywalczonego tytułu.

Sponsor serwisu

Wielu ekspertów zapowiadało rewanż z roku 1987 i kolejne starcie Celtics-Lakers, jednak już w Półfinale Konferencji Wschodniej, Celtowie napotkali duże kłopoty. Dominique Wilkins zdołał przedłużyć rywalizację aż do siódmego meczu, ostatecznie ponosząc porażkę 3-4. W Finale Konferencji złudzeń nie pozostawili gracze Detroit Pistons. Podopieczni Chucka Daly’ego pokonali Birda i spółkę 4-2. „Tłoki” awansowały do Finałów NBA po raz pierwszy od 1956 roku. Co więcej, wcale nie byli skazani na porażkę. Isiah Thomas, Joe Dumars, Dennis Rodman, Bill Laimbeer, Darryl Dawkins, czy James Edwards, byli wystarczająco mocnym zespołem, by zdetronizować Los Angeles Lakers.

Udowodnili to już w pierwszym spotkaniu, rozegranym w hali The Forum. 34 punkty zdobyte przez Adriana Dantleya, dały Pistons zwycięstwo na wyjeździe. Lakers szybko zrehabilitowali się za porażkę przed własną widownią, wygrywając kolejno mecz numer 2 i 3. Gracze Daly’ego zdołali się otrząsnąć, dzięki czemu pokonali „Jeziorowców” w dwóch kolejnych meczach. Wielką rolę odegrał w nich wspomniany wcześniej Dantley, który zdobył w nich łącznie 52 punkty. Gracze „Tłoków” powracali do Kalifornii pewni siebie. W meczu numer sześć zabrakło bardzo niewiele, by Isiah Thomas zapisał jedną z najlepszych historii w Finałach NBA. IT skręcił kostkę w połowie trzeciej kwarty, ale nie przeszkodziło mu to w zdobyciu 14 kolejnych punktów drużyny (25 w kwarcie; rekord Finałów). Mecz zakończył z wynikiem 43 punktów, ale nie wystarczyło to, by pokonać Lakers. Gospodarze wygrali dzięki świetnej grze Jamesa Worthy’ego – 28 punktów, 9 zbiórek. Kontuzja Thomasa dała o sobie znać również w decydującym meczu serii. Rozgrywający Pistons nie był w stanie grać na swoim najlepszym poziomie, co wykorzystali gracze Pata Riley’a. James Worthy został bohaterem spotkania, notując jedyne w karierze triple-double (36 punktów, 16 zbiórek, 10 asyst).

Lakers wygrali siódmy mecz Finałów NBA po raz pierwszy od 1954 roku. Ponieśli porażki w decydujących spotkaniach w roku 1962, 1966, 1969, 1970 i 1984. Jednakże, na kolejne mistrzostwo ligi, gracze Los Angeles musieli czekać aż 12 lat, do eksplozji formy Shaquille’a O’Neala i Kobego Bryanta. Natomiast gracze Pistons nie załamywali się i podjęli walkę w następnych latach, rewanżując się drużynie Rileya za porażkę z 1988 roku. Wracając jeszcze do Jamesa Worthy’ego, warto zwrócić uwagę na to, iż „Big Game James” rozegrał w karierze 926 spotkań (w 717 znalazł się w wyjściowej piątce) i ani razu nie udało mu się uzyskać triple-double. Zrobił to tylko raz, w decydującym meczu finałów NBA. Czy można wybrać lepszy moment na pokazanie swoich możliwości? Dodajmy, że Worthy jest jednym z zaledwie trzech graczy, którzy zaliczyli potrójną zdobycz w siódmym meczu walki o mistrzostwo NBA. Dokonali tego tylko Jerry West w roku 1969 oraz LeBron James w 2016. Co ciekawe, wszyscy trzej otrzymali nagrodę MVP Finałów. „Mr.Clutch” został nią uhonorowany, mimo porażki Lakers.

Kopiuj link do schowka