Retro NBA: Życiówka Stoudemire’a
stoudemire

Styczeń 2nd, 2017

Były takie czasy w NBA, że gra szybka i oddawanie dużej liczby rzutów za 3 punkty było czymś nowym. Że granie pick’n’rolli jako opcji numer 1 w ataku było albo domeną Utah Jazz, albo było bardzo rzadkie. I wtedy wkroczył Mike D’Antoni i pozmieniał NBA. To on też zamienił Amare Stoudemire’a w bestię rolowania się w stronę kosza po pickach. Dzisiaj mija 12 lat od najlepszego występu STATa w NBA. Powspominajmy.

Stoudemire, który obecnie rozrabia na parkietach Izraela, był wtedy w trakcie swojego zaledwie trzeciego sezonu w NBA. Gdy rozgrywał ten mecz miał zaledwie 22 lata, a przed tym meczem notował średnio 25,6 punktu, 8,5 zbiórki, 1,7 bloku i trafiał 58,2% z gry. Można porównywać do statystyk Anthony’ego Davisa z jego trzeciego sezonu – 24,4 punktu, 10,2 zbiórki, 2,9 bloku, 53,5% z gry.

Stoudemire był wtedy na fali wznoszącej, przed jakąkolwiek poważną kontuzją w NBA i niszczył w pomalowanym wszystkich rywali bez wyjątku. Tak samo było w starciu z Blazers. Młody Zach Randolph przeszedł konkretną szkołę życia, podobnie jak próbujący mu pomagać Shareef Abdur-Rahim. Stoudemire kończył akcje na wiele sposobów – wsadami, rzutami z półdystansu, wjazdami. Był po prostu nie do zatrzymania, chociaż jak sam powiedział w wywiadzie pomeczowym, dopiero w końcówce zdał sobie sprawę z tego ile ma punktów:

Nie myślałem o rzuceniu 50 punktów. Usłyszałem jak jeden z kibiców krzyczał 46 i wtedy o tym pomyślałem. Ale nie chciałem za wszelką cenę rzucić 50 punktów. To tak po prostu wyszło z przebiegu gry. To wspaniałe uczucie rzucić tyle punktów mając 22 lata. To wierzchołek góry lodowej.

Niestety to był szczyt jaki osiągnął Stoudemire. Oczywiście wielokrotnie w kolejnych sezonach grał świetnie, prowadził Suns do finałów konferencji, przegranych z Los Angeles Lakers, ale już nie był tym samym graczem co na początku kariery. Suns w tamtym sezonie byli też w niezłym gazie. Po spotkaniu z Blazers mieli bilans 26-4, w tym 22-2 od meczu numer 5.