Retro NBA: Gortat przedstawia się całej lidze

30/04/2017
Gortat

Dzisiaj wszyscy wiedzą w NBA kim jest Marcin Gortat i jakie ma dobre i złe strony. 8 lat temu, gdy musiał zastąpić w meczu numer 6 z Philadelphia 76ers Dwighta Howarda był wielką niewiadomą. Nie zawiódł, przedstawił się z najlepszej strony.

Dwight Howard za swój cios w głowę Samuela Dalemberta w meczu numer 5 został zawieszony przez ligę na spotkanie numer 6. W samym spotkaniu sędziowie nie zauważyli tego, że Dwight trafił rywala, dając mu tylko przewinienie techniczne. Liga to zrewidowała i wlepiła mu karę:

Miejsce Dwighta w pierwszej piątce zajął Marcin Gortat, który w trakcie sezonu 2008-09 dostał kilka szans, gdy Howard doznał kontuzji. Mimo wszystko był graczem nieznanym dla rywala. Licząc łącznie sezon zasadniczy i playoffy nie miał na koncie nawet 1000 minut spędzonych na parkiecie. Swoje zadanie jednak wykonał w pełni.

Magic wygrali to spotkanie bardzo wyraźnie, świetnie grając w obronie. Swoje w ataku robili Rashard Lewis i Rafer Alston, ale i Marcin dołożył swoją cegiełkę. 11 punktów, 15 zbiórek i 4 przechwyty, do tego bardzo dobra gra w obronie przeciwko Samuelowi Dalembertowi. To wtedy Marcin ugruntował swoją pozycję w Orlando i w NBA.

Miał też ten jeden wsad, nad Dalembertem, który tak wszystkich wtedy ekscytował. Pamiętam, że sam ściągnąłem sobie wtedy z YouTube sam ten wsad na komputer i oglądałem do znudzenia. Polak w NBA, w dodatku w playoff. I z takim wsadem. Wow! To było coś!

Kopiuj link do schowka