Żaroodporni Clippers

Blake Griffin /fot. Flickr

Najbardziej oczekiwanym przez was meczem jest starcie Clippers z Heat. Czy LeBron James zdobędzie kolejny raz Miasto Aniołów, zaprzeczając swojej niskiej średniej przeciw tej drużynie?

Mecz dnia: Los Angeles Clippers (5-2) – Miami Heat (6-2) – godz. 04:30

W swojej karierze LeBron rozegrał 17 meczów przeciwko Clippers. Zdobywał w nich zaledwie 23.1 punktu. Dlaczego zaledwie? Bo żadnej innej drużynie nie rzuca tak mało. Kogo gospodarze rzucą, żeby z nim walczył. Kandydatów jest dwóch: Caron Butler i Matt Barnes. Jeśli LBJ będzie w takiej formie, jak w drugiej połowie meczu przeciwko Rockets, to wynik meczu możemy poznać bardzo szybko.

Ten mecz będzie pełny pojedynków. Blake Griffin będzie walczył z Chrisem Boshem, Ray Allen z Jamalem Crawfordem, ławki rezerwowych obu drużyn i dwaj wiecznie niedoceniani trenerzy. Kto wyjdzie zwycięsko z tego pojedynku?

Warto zobaczyć: Phoenix Suns (4-4) – Chicago Bulls (4-3) – godz. 03:00

W NBA jest chyba tylko dwóch środkowych bardziej żywotnych od Marcina Gortata. Pierwszy to Anderson Varejao, a drugi to Joakim Noah. Polak sobie z Brazylijczykiem poradził całkiem dobrze, teraz czas na walkę z Francuzem. Ciekawi nas bardzo co przeważy, czy chęć Suns do grania szybkiego i z dużą liczbą punktów, czy twarda obrona Bulls? Coś nam mówi, że wolniejsze tempo gry Byków przeważy. Nawet z Nate’em Robinsonem na pozycji rozgrywającego.

Dla Bulls to początek pięciomeczowej serii wyjazdowej, którą skończą dopiero w przyszłą sobotę meczem w Milwaukee. Suns z kolei zaczynają serię meczów z drużynami z czołówki ligowej. Po Bulls przyjdzie kolej na Lakers i Heat. Zatem kiedy zapolować na Byki, jeśli nie teraz, gdy są osłabione?


W sumie też warto zobaczyć: Oklahoma City Thunder (6-2) – Memphis Grizzlies (5-1) – godz. 02:00

Dla którejś z drużyn skończy się w tym meczu seria zwycięstw. Obie ekipy wygrały ostatnie 5 swoich spotkań i ich rywalizacja zapowiada się niezwykle emocjonująco. Podczas tej serii Grizzlies tracą zaledwie 89.8 punktu i pozwalają rywalom na rzucanie ze skutecznością 41.3% z gry. Z kolei w Thunder rozpędza się Kevin Durant, póki co będąc bardzo równym strzelcem. Ostatnie 4 mecze to kolejno 24, 25, 26 i 26 punktów.

Jeśli przypomnicie sobie ich serię play-off z sezonu 2010/11, to na pewno będziecie chcieli obejrzeć ten mecz. 7-meczowa seria z tamtych rozgrywek była niezwykle emocjonująca i chyba najlepsza w ostatnich dwóch sezonach.

Dla twardzieli: Boston Celtics (4-3) – Utah Jazz (4-4) – godz. 01:30

Rajon Rondo goni Johna Stocktona w liczbie meczów z minimum 10 asystami pod rząd. Brakuje mu tylko 6 spotkań, a z kim najlepiej przedłużyć tą serię, jeśli nie z następcami wielkiego Stocktona? To poziom gry Rondo decyduje o tym, czy Celtics są w stanie walczyć o wygraną. Jazz nie mają zawodnika, który mógłby zatrzymać Rajona, ale za to mają kim straszyć pod koszami. Przekonał się o tym choćby Marcin Gortat. Czy podobny los spotka Kevina Garnetta?

Pozostałe mecze:
Philadelphia 76ers (4-3) – Detroit Pistons (0-8) – godz. 01:00
Milwaukee Bucks (4-2) – Indiana Pacers (3-5) – godz. 02:00
Houston Rockets (3-4) – New Orleans Hornets (3-2) – godz. 02:00
Minnesota Timberwolves (5-2) – Charlotte Bobcats (3-3) – godz. 02:00

Piotr Zarychta @ Twitter

Komentarze

komentarzy