Wspólnie zbudujemy nowy dom
Skuteczność ledwo dobijająca do 40% i 36 strat. To obraz nędzy i rozpaczy, jaki zobaczyliśmy w pierwszym meczu Phoenix Suns i Golden State Warriors. Ci drudzy okazali się zwyczajnie mniej słabi.
Pierwszy mecz w erze po odejśćiu Steve’a Nasha nie wypadł najlepiej dla graczy Suns. Już w pierwszej połowie przewaga rywali urosła do kilkunastu punktów, głównie dzięki dobrej skuteczności Klaya Thompsona, którego nie mógł powstrzymać Jared Dudley. Goran Dragic wyglądał na zagubionego w ataku, jedynie Luis Scola wydawał się być na swoim miejscu.
Marcin Gortat grał swoje. Ale nie był to Gortat z poprzedniego sezonu, kiedy to dzięki Nashowi zdobywał punkty seriami. Teraz o każdy rzut musi walczyć, choćby z beznadziejnym tego dnia Michaelem Beasleyem. Na nieszczęście dla nowego nabytku Suns, Alvin Gentry nie ma problemów z posadzeniem go na ławce i trzymaniem go tam tak długo jak tylko trzeba. W efekcie jego 2/9 z gry i nagminne łamanie zagrywek nie było aż tak odczuwalne w końcówce meczu.
Zawodnik, którego na pewno trzeba wyróżnić to P.J. Tucker, człowiek znikąd. Ostatni sezon spędził w lidze niemieckiej, gdzie był jednym z najlepszych graczy, a teraz trafił do Suns jako specjalista od obrony. To on wyłączył z gry Thompsona, a także dołożył swoją cegiełkę w ataku.
Jednak co z tego, skoro w najważniejszych momentach zawiódł ten, który miał być nowym liderem drużyny. Goran Dragic najpierw przestrzelił bardzo ważny rzut osobisty, a w ostatniej akcji zamiast rzucać podał, przez co Suns nie zdążyli zmieścić się w czasie z próbą wyrównania.
Warriors nie byli o wiele lepsi od swoich rywali. Duet David Lee – Stephen Curry wspólnie trafił 4 z 30 rzutów z gry i tylko dlatego, że Warriors wygrali, żaden z nich nie został „wyróżniony” w kategorii Rdza.
Mecz Wojownikom wygrali rezerwowi – Carl Landry (7/9 z gry, 17 pkt.), BRandon Rush (6/9 z gry, 14 pkt.) i Jarrett Jack (10 pkt., 7 as.). Nieźle wyglądał w debiucie Andrew Bogut, który w trakcie 18 minut gry zanotował 8 punktów, 6 zbiórek i 1 blok.
Kolejne spotkanie Suns zagrają już w piątkową noc przeciwko Detroit Pistons we własnej hali, a Warriors zagrają we własnej hali z Memphis Grizzlies.










