W Teksasie o fotel wicelidera

Tim Duncan /fot. Flickr

Czy Spurs zrewanżują się za porażkę Clippers, jak długo opór Grizzlies będą stawiać Nuggets i czy Kemba Walker zatrzyma Brandona Jenningsa? Na te pytania poznamy odpowiedzi już dzisiejszej nocy.

Mecz dnia: San Antonio Spurs (8-2) – Los Angeles Clippers (7-2) – godz. 02:30

Jeśli DeAndre Jordan rzuca w meczu ponad 20 punktów, to wiedz, że coś się dzieje. Tak było w pierwszym starciu tych drużyn i trudno przypuszczać, by taka sytuacja się powtórzyła. Nie gra podkoszowa jednak spędza sen z powiek Greggowi Popovichowi. Ma problemy na obwodzie, bo kontuzjowany jest Kawhi Leonard, a pod znakiem zapytania stoi występ Gary’ego Neala. Na szczęście w ostatnim meczu do wysokiej formy przynajmniej na chwilę wrócił Manu Ginobili.

Dla Clippers jest to początek bardzo trudnej serii 4 meczów wyjazdowych. Po Spurs zagrają kolejno z Thunder, Nets i Hawks, czyli z 4 ekipami z dużymi szansami na play-off. Są obecnie niepokonani od 5 meczów, ale aż 4 z nich grali u siebie. Spurs przegrali w tym sezonie u siebie tylko 1 mecz, z Knicks.

Warto zobaczyć: Memphis Grizzlies (8-1) – Denver Nuggets (4-6) – godz. 02:00

8 wygranych z rzędu i liczymy dalej. Grizzlies pierwszy raz w swojej 17-letniej historii mają najlepszy bilans w całej NBA, a przed sobą 5 meczów u siebie. Miesiąc mogą zatem zakończyć z bilansem 13-1, a spotkanie z Nuggets jest jednym z dwóch (Lakers) trudnych. Jeśli lubicie przeciwieństwa, to zobaczycie je w grze podkoszowych. Marc Gasol to miś, który nie odbija się od ziemi, za to bije na głowę rywali swoją inteligencją. JaVale McGee… no cóż, umie czasem wykorzystać swoje warunki fizyczne.

Zach Randolph i Kenneth Faried to też przeciwieństwa. Z tą różnicą w stosunku do środkowych, że Faried nie robi takich głupstw, jak McGee. Nuggets są drużyną serii w tym sezonie. Obecnie mają na koncie 3 porażki z rzędu i żeby to przerwać, muszą otrzymać więcej od Ty’a Lawsona i Danilo Gallinariego. Obaj jak dotąd rzucają z gry zdecydowanie poniżej 40%.


W sumie też warto zobaczyć: Charlotte Bobcats (4-4) – Milwaukee Bucks (6-2) – godz. 01:00

W zeszłym sezonie ten mecz nie dostałby od was żadnego głosu w ankiecie na mecz, który byście najchętniej obejrzeli. Teraz jest jednak inaczej, bo Bobcats grają świetną koszykówkę, którą dla nich wymyślił Mike Dunlap. Pojedynki na obwodzie, jakie będą toczyli ze sobą Kemba Walker, Michaell Kidd-Gilchris i Brandon Jennings z Montą Ellisem będą ozdobą tego spotkania.

Pod koszami szaleć będą młodzi specjaliści od bloków, Bismack Biyombo i Larry Sanders. O zwycięstwie zadecyduje jednak spryt trenerski. Scott Skiles na pewno łatwo nie wypuści z rąk łatwo tak dobrego początku rozgrywek.

Dla twardzieli: Dallas Mavericks (6-5) – Golden State Warriors (5-5) – godz. 02:30

W ostatnich 11 meczach na własnym parkiecie, Dallas 10 razy pokonali Golden State Warriors. Problemem dla Wojowników są pozycje 2-3. Klay Thompson trafia tylko 36% z gry, Richard Jefferson doznał kontuzji łydki i jego miejsce musi zająć debiutant Draymond Green. Na szczęście coraz lepiej gra Harrison Barnes i jego zmiennik nie musi przebywać na boisku tyle, ile w pierwszych meczach sezonu.

Mavs z kolei wciąż czekają na powrót Dirka Nowitzkiego i stali się drużyną O.J. Mayo. Ten gra najlepiej w karierze i do 21.3 punktu dokłada 49% skuteczności z gry i 59% w rzutach za trzy punkty. Wszystkie te wyniki są najlepsze w jego karierze.

Pozostałe mecze:
Washington Wizards (0-8) – Indiana Pacers (4-7) – godz. 01:00
Atlanta Hawks (4-4) – Orlando Magic (3-6) – godz. 01:30
Utah Jazz (5-6) – Houston Rockets (4-6) – godz. 03:00

Piotr Zarychta @ Twitter

Komentarze

komentarzy