„Tylko” 12 punktów różnicy, widoczny brak Anthony’ego
Kosmos.. tylko tak można określić to, co działo się w Oklahomie przez pierwsze trzy kwarty. Zespół z Nowego Jorku dosłownie nie istniał, byli oni miażdżeni przez rywali w każdym elemencie gry i to określenie nie jest tutaj w żadnym wypadku hiperbolą. Jednak w czwartej kwarcie, kiedy żaden ze starterów Thunder nie zagrał ani sekundy, przewaga stopniała do 12 punktów. Zwycięzców się jednak nie sądzi, ważny jest efekt końcowy, czyli 11 zwycięstwo Oklahomy w sezonie.
Dlaczego w tytule użyłem słowa „tylko” – może niektórzy z Was będą się nad tym zastanawiać. W końcu gospodarze wygrali i nie ma chyba znaczenia jaką różnicą. Wyjaśnienie jest bardzo proste – w pewnym momencie gry, przewaga Thunder osiągnęła nawet pułap 31 punktów. Dlatego końcowe 12 może przy tym trochę marnie wyglądać, ale jak wspomniałem wcześniej – wygrana to wygrana, ona jest najważniejsza.
Goście do tego meczu przystępowali bez kontuzjowanego Carmelo Anthony’ego, a w jego miejsce trener desygnował do gry Billa Walkera, którego zdobycz punktowa w wysokości 3 punktów w niczym nie przypominała osiągnięć Melo. Być może to okazał się klucz do przegranej? Nawet gdyby, to z pewnością nie był on jedyny. A mowa tutaj o kwartach pierwszej, drugiej oraz trzeciej.
Ktoś może powiedzieć, że zdobycze punktowe, które mieli na swoim koncie Knicksi po każdej z tych części meczu nie były w cale takie najgorsze. Oczywiście, jest to prawda, jednak jak można porównywać to z ekipą Oklahomy, która już do przerwy zdobyła więcej punktów niż niektóre drużyny w całym meczu w tym sezonie ?
James Harden, Russell Westbrook, Kevin Durant. To oni sprawili, że kibice w Chesapeake Energy Arena omal nie oszaleli ze szczęścia kiedy kolejne akcje NYK zostały powstrzymywane a w odpowiedzi, jakże często wpadały trójki dla ich ulubieńców. W przeciągu całego spotkania Thunder zza obwodu trafili do kosza rywali aż 7 razy, a największy w tym udział miał pierwszy z tej trójcy, czyli Harden (3/5 za 3).
To spotkanie było znakomitym przykładem na to, jak dany zespół radzi sobie ze swoimi największymi gwiazdami tudzież bez nich. Dopóki na parkiecie przebywali starterzy gospodarzy, Knicksi nie mieli za wiele do powiedzenia i na odwrót, kiedy w Q4 trener dał pograć rezerwowym, to zdobyli oni w 12 minut ledwie 12 punktów. Podobnie rzecz ma się z ekipą z Nowego Jorku. Po pierwsze, brak Carmelo i brak gracza, który choć w minimalnym stopniu zastąpi go na parkiecie, a po drugie podejmowanie walki jak równy z równym dopiero wtedy kiedy wśród zawodników rywali grają Ci teoretycznie, ale również i praktycznie słabsi.
Tak czy inaczej, Oklahoma w 13 meczu w sezonie wygrała dzisiaj po raz 11 i udowodniła, że jest chyba najpoważniejszym faworytem na zachodzie do wystąpienia w Finałach. Knicks po tej przegranej legitymują się z bilansem 6-6.
A zatrzymując się jeszcze na chwilkę przy ekipie przegranych. W związku z brakiem Anthony’ego ciężar gry miał spoczywać głównie na dwóch zawodnikach, a mieli nimi być Amar’e Stoudemire oraz Tyson Chandler. I faktycznie to oni byli głównymi filarami zespołu gości w ataku chociaż również gracze z ławki tacy jak Renaldo Balkman, Toney Douglas czy Josh Harrellson byli niezwykle wydajni. To wszystko jednak okazało się zbyt mało aby pokonać dzisiaj Thunder. Kto wie co by się działo z Melo na pokładzie ale to jest temat tylko i wyłącznie dla osób, które lubią sobie pogdybać.
KĄCIK STATYSTYCZNY
W drużynie gospodarzy aż trzech graczy zdobyło minimum 20 punktowe zdobycze a byli to już wcześniej wymieniani Durant (28 pkt), Harden (24) oraz Westbrook (21, 8as, 8zb). Pozostali gracze niestety zostali przyćmieni przez Big 3 (nie wiem, czy Miami będzie zadowolone, że tak nazwałem tych graczy) ponieważ żaden z nich nie przekroczył nawet granicy 10 oczek. Ale jeśli ma się w swoich szeregach takich zawodników to nie jest to aż tak istotne.
New York Knicks nie mieli dzisiaj widocznego lidera i stąd aż pięciu graczy, którzy zanotowali powyżej 10 punktów. Toney Douglas, Amar’e Stoudemire oraz Tyson Chandler zdobyli 14 oczek, a Renaldo Balkman i Josh Harrellson po 12. Zawiódł rookie Iman Shumpert, który trafił tylko 3/10 rzutów z gry a mecz skończył z dorobkiem 6 punktów.
Najbliższe mecze:
Thunder @ Celtics 17.01 2:00
Knicks vs Magic 16.01 19:00
OKC: Kevin Durant – 28, James Harden – 24 (3×3), Russell Westbrook – 21 (8 zb, 8 as, 3 prz), Kendrick Perkins – 9, Daequan Cook – 5, Cole Aldrich – 5, Serge Ibaka – 4 (3 blk), Nazr Mohammed – 4, Thabo Sefolosha – 2, Nick Collison – 2, Reggie Jackson – 0 (3 prz), Royal Ivey – 0, Lazar Hayward – 0
NYK: Amare Stoudemire – 14, Tyson Chandler – 14 (7 zb), Toney Douglas – 14, Josh Harrellson – 12 (3 prz), Renaldo Balkman – 12, Mike Bibby – 6, Iman Shumpert – 6, Jerome Jordan – 4, Bill Walker – 3 (7 zb), Landry Fields – 3, Jeremy Lin – 3, Jared Jeffries – 1, Steve Novak – 0










„W przeciągu całego spotkania Thunder zza obwodu trafili do kosza rywali aż 7 razy” – faktycznie wyczyn taki, ze zaden z zespolow NBA nie zrobil tego przez caly sezon
.