Teksański sprawdzian Knicks

Rasheed Wallace /fot. Flickr

Knicks i Spurs są najlepszymi drużynami w NBA. łącznie na 13 meczów przegrali tylko raz. Do Brooklynu przyjadą Celtics, a mistrzowski cyrk Heat zawita do Denver.

Mecz dnia: San Antonio Spurs (7-1) – New York Knicks (5-0) – godz. 02:30

Jaki cel mają Knicks na ten mecz? Przełamać passę dziewięciu porażek z rzędu w San Antonio. Póki co są nie do zatrzymania i liderują zarówno w punktach zdobywanych, jak i traconych. Każdy z dotychczasowych meczów wygrali minimum 10 punktami. Mają bardzo długą ławkę i co chyba ważniejsze w starciu ze Spurs, mają graczy, którzy idealnie będą nadawali się do powstrzymywania gwiazd Ostróg.

Rasheed Wallace przypomni sobie rywalizację z Timem Duncanem z finałów 2005 roku. Marcus Camby będzie mógł sięgnąć dalej, bo aż do rozgrywek 1998/99. Wspomoże ich najlepszy obrońca poprzedniego sezonu, Tyson Chandler. Z drugiej strony stoperem ma być Kawhi Leonard, a zatrzymywanym Carmelo Anthony. Jakby tego było mało, na ławce kolejni świetni gracze, jak Manu Ginobili i J.R. Smith. Zapowiada się niezwykle interesująco.

Warto zobaczyć: Brooklyn Nets (4-2) – Boston Celtics (5-3) – godz. 02:00

Występ Rajona Rondo na godzinę pisania tej zapowiedzi (21:20) stoi pod znakiem zapytania. Rozgrywający Celtics skręcił kostkę w meczu z Utah Jazz. Jego miejsce w piątce może zająć Jason Terry lub Leandro Barbosa. W końcówce meczu z Jazz grał Brazylijczyk, więc to on powinien grać jako jedynka. Kto zatem zatrzyma Derona Williamsa? Będzie to trudne zadanie i w takim meczu Doc Rivers najbardziej będzie tęsknił za Avery Bradleyem.

Nets będą chcieli sobie odbić 30-punktową porażkę z preseason. Niby to tylko mecz towarzyski, ale dla Nets pierwszy w ogólnokrajowej telewizji od 30 marca 2011. Będzie to też dla nich okazja, żeby podreperować bilans meczów z Celtics. Z ostatnich 20 wygrali tylko dwa razy.


W sumie też warto zobaczyć: Denver Nuggets (4-4) – Miami Heat (6-3) – godz. 04:30

Heat nie wygrali w Denver od 11 lat. Samo to będzie dla nich wyzwaniem. Do tego możemy doliczyć fakt gry dzień po wizycie w Los Angeles, kontuzję Dwyane’a Wade’a, która może mu nie pozwolić zagrać i mamy kłopoty dla mistrzów NBA. Będzie to okazja do rewanżu za wygraną Żaru na początku sezonu. Nuggets muszą wrócić jednak do dobrej gry w obronie.

To dzięki niej wygrali cztery mecze z rzędu, zatrzymując w trzech z nich rywali poniżej 40% skuteczności. Będzie to o tyle trudne, że Heat są liderami NBA w punktach (104.9), trafionych trójkach (80) i zajmują drugie miejsce w skuteczności z gry (49.7%). Najciekawszym pojedynkiem będzie na pewno starcie LeBrona Jamesa z Andre Iguodalą.


web survey

Piotr Zarychta @ Twitter

Komentarze

komentarzy