Serial w 14 odcinkach

Kevin Garnett i Tim Duncan /fot. Flickr

W czwartek w USA Święto Dziękczynienia i nie będzie meczów, więc w terminarzu na środę mamy upchnięte aż 14 pozycji. Noc jest krótka, więc na wiele dobrych meczów zabraknie czasu. My zapowiadamy 4 najciekawsze.

Mecz dnia: Oklahoma City Thunder (8-3) – Los Angeles Clippers (8-2) – godz. 01:30

Ostatni raz siedem zwycięstw z rzędu Clippers zanotowali w 1991 roku. Póki co są specjalistami od pokonywania potentatów. Na rozkładzie mają już Spurs (2 razy), a także Heat, Grizzlies i Lakers. Tak dobre wyniki Clippers zawdzięcza świetnej grze po obu stronach parkietu. Są najlepsi w ataku na Zachodzie NBA (101.5 pkt.), a w obronie są na drugim (92.6 pkt.). Thunder z kolei wygrali ostatnie 2 mecze, a także 7 z ostatnich 8 meczów. W tym czasie rzucają 104.3 pkt. na mecz i trafiają ze skutecznością 49.4%.

To będzie pojedynek nie tylko gwiazd z pierwszej piątki, ale też fantastycznych rezerwowych. Z jednej strony Kevin Martin, który wypełnia buty po Jamesie Hardenie, a z drugiej Jamal Crawford i Eric Bledsoe. Jak ich będzie za mało, to 85. próbę powrotu do formy będzie przeprowadzał Lamar Odom. Efekt łatwy do przewidzenia.

Warto zobaczyć: Boston Celtics (6-5) – San Antonio Spurs (8-3) – godz. 01:30

Jeszcze niedawno o obu tych ekipach mówiono, że bardziej nadają się do domu spokojnej starości niż na parkiety NBA. Tymczasem swoją przygodę z ubiegłorocznymi rozgrywkami skończyły na finale konferencji. Teraz oba zespoły są nieco odmłodzone, ale tylko Spurs są bliscy formy sprzed pół roku. Mają jednak problem, który nazywa się brak niskiego skrzydłowego. Z powodu kontuzji nie grają Kawhi Leonard i Stephen Jackson. Gregg Popovich w trybie awaryjnym ściągnął z NBDL Cory Josepha i podpisał kontrakt z wolnym agentem – Jamesem Andersonem. Obaj będą wypełniali lukę na tej pozycji.

Pojedynki podkoszowe między Timem Duncanem i Kevinem Garnettem zawsze będą przykuwały uwagę, nawet gdy obaj będą grali już w meczach dla oldbojów. Będzie to kolejny ważny mecz dla Rajona Rondo, który zbliża się do wyników Johna Stocktona i Magica Johnsona pod względem kolejnych meczów z co najmniej 10 asystami. Dobrze jednak by było, gdyby walka o to nie przypominała walki JaVale’a McGee o triple-double.


W sumie też warto zobaczyć: Miami Heat (8-3) – Milwaukee Bucks (6-3) – godz. 01:30

Fani Heat mogą być spokojniejsi. Dwyane Wade powiedział, że po wtorkowym treningu nie odczuwał bólu i prawdopodobnie zagra w meczu przeciwko Milwaukee. Ostatecznie decyzja zostanie podjęta tuż przed meczem i gdyby jednak miał nie grać, to w pierwszej piątce wyjdzie Mike Miller. O wygraną im jednak łatwo nie będzie, bo z ostatnich sześciu meczów granych między tymi zespołami w Miami, Bucks wygrali aż 5.

W tym sezonie Heat wygrywają u siebie różnicą 17.7 punktu i trafiają 53.2% z gry. Kluczem dla spowolnienia ich będzie zatrzymanie Chrisa Bosha. Gdy ten rzuca 24 lub więcej punktów, to Heat mają bilans 27-3. Bohaterem Heat może zostać dzisiaj Udonis Haslem, któremu brakuje dwóch zbiórek, żeby dogonić Alonzo Mourninga pod względem liczby zebranych piłek z tablicy i zostać liderem w historii klubu.

Dla twardzieli: Dallas Mavericks (6-6) – New York Knicks (8-1) – godz. 02:30

Jason Kidd pierwszy raz przyjedzie do Dallas po niespodziewanym odejściu podczas lata tego roku. Na ciepłe przyjęcie nie ma co liczyć. Knicks zaczęli sezon od wyniku 8-1. Jak dotąd udało im się to tylko 2 razy, w sezonach 1969/70 i 1972/73. W obu przypadkach skończyli z mistrzostwem ligi.

Mavs wciąż muszą sobie radzić bez DIrka Nowitzkiego, którego powrót jest spodziewany w połowie grudnia. W tej sytuacji rolę pierwszej broni przejmuje O.J. Mayo. Mavs w pierwszym starciu tego sezonu grali bez Shawna Mariona, który zostanie oddelegowany do krycia Carmelo Anthony‚ego.

Pozostałe mecze:
Charlotte Bobcats (5-4) – Toronto Raptors (3-8) – godz. 01:00
Orlando Magic (3-7) – Detroit Pistons (2-9) – godz. 01:00
Cleveland Cavaliers (2-8) – Philadelphia 76ers (7-4) – godz. 01:00
Indiana Pacers (5-7) – New Orleans Hornets (3-6) – godz. 01:00
Atlanta Hawks (5-4) – Washington Wizards (0-9) – godz. 01:30
Houston Rockets (4-7) – Chicago Bulls (5-5) – godz. 02:00
Minnesota Timberwolves (5-4) – Denver Nuggets (5-6) – godz. 02:00
Phoenix Suns (4-8) – Portland Trail Blazers (5-5) – godz. 03:00
Sacramento Kings (2-8) – Los Angeles Lakers (6-5) – godz. 04:00
Golden State Warriors (6-5) – Brooklyn Nets (6-3) – godz. 04:30

Piotr Zarychta @ Twitter

Komentarze

komentarzy