Raptors przełamali kompleks Suns

Andrea Bargnani wrócił po kontuzji i swoimi 36 punktami przyczynił się do przerwania najdłuższej passy porażek w bezpośrednich meczach w NBA. Raptors ostatni raz wygrali z Suns ponad 7 lat temu i od 14 spotkań byli zdecydowanie gorsi. Gospodarzom nie pomógł kolejny udany występ Marcina Gortata, który uzyskał dziewiąte z rzędu double-double.

Phoenix Suns (6-11) – Toronto Raptors (5-13) 96:99

Bargnani wrócił po 2 tygodniach przerwy i opuszczeniu 6 spotkań. Widać było w pierwszej kwarcie, że nie jest w rytmie meczowym, bo spudłował 4 z 5 rzutów i zakończył ją z 2 punktami. Rozkręcał się z upływem czasu i w samej drugiej połowie rzucił 27 punktów. W drugiej kwarcie wynik podciągnął były gracz Suns, Leandro Barbosa. Trafił trzy trójki i dzięki serii punktowej 9:2 goście zniwelowali straty do 4 punktów przed przerwą.

Pierwsze 9 minut trzeciej odsłony to popis w ich wykonaniu. Wygrali ten fragment 26:11, a sam Bargnani rzucił w tym czasie 11 punktów. Do tego doszła bardzo dobra obrona, którą zdalnie dyrygował zza linii bocznej Dwane Casey i Suns mieli problem.

Tak długo jak swój atak opierali na Marcinie Gortacie i Steve’ie Nashu, trzymali wynik. Gorzej gdy pojawiali się rezerwowi. Markieff Morris, Channing Frye i Hakim Warrick kryli na zmianę Bargnaniego i nie mogli go zatrzymać. Łącznie spędzili na parkiecie około 53 minut i zebrali w tym czasie zaledwie 5 piłek. Za mało jak na silnych skrzydłowych.

Błędy, jakie popełniali w defensywie Suns były rażące. Zdarzało się, że przez zagapienie jednego ze skrzydłowych Gortat musiał spod kosza wychodzić na obwód, żeby bronić gracza rywali. Brakowało zamiany krycia i wolny gracz Raptors dostawał piłkę pod koszem niepilnowany.

Mimo wszystko Suns mogli doprowadzić do dogrywki, ale najważniejszego rzutu nie trafił Nash. Taka końcówka była jednak konsekwencją złych wyborów gospodarzy. Nie dość, że rezerwowi trafili tylko 36% swoich rzutów, to Robin Lopez spędził na parkiecie niespełna 4 minuty. Nie chciał zgodzić się z decyzją sędziego i trącił go umyślnie barkiem. Został za to wyrzucony z boiska i możliwe, że zostanie ukarany odsunięciem od gry w następnym meczu.

W takiej sytuacji nie dziwi, że jego kontrakt nie zostanie przedłużony i prawdopodobnie po sezonie opuści zespół. Do tego czasu jednak Suns będą walczyć o playoffs. Najbliższe spotkanie rozegrają w piątek na trudnym terenie w Portland.

PHO: Marcin Gortat – 21 (12 zb), Steve Nash – 17 (7 zb, 14 as), Hakim Warrick – 17, Grant Hill – 11, Shannon Brown – 7, Jared Dudley  6 (3 prz), Markieff Morris – 4, Ronnie Price – 4, Sebastian Telfair – 4, Channing Frye – 3, Michael Redd – 2, Robin Lopez – 0

TOR: Andrea Bargnani – 36 (4×3), Leandro Barbosa – 19 (3×3), James Johnson – 18 (10 zb), Jose Calderon – 6 (11 as), Amir Johnson – 5, Linas Kleiza – 5 (10 zb), DeMar DeRozan – 4, Aaron Gray – 2, Jerryd Bayless – 2, Rasual Butler – 2, Ed Davis – 0, Gary Forbes – 0

Komentarze

komentarzy