„Polska noc” w Phoenix – zapowiedź sobotnich spotkań

Zapowiada się szczególna noc w NBA dla Polaków. Już dzisiaj, podczas gdy Phoenix Suns podejmować będą we własnej hali Memphis Grizzlies, trybuny zapełnią się ogromną liczbą polskich fanów, którzy przybędą obejrzeć w akcji naszego jedynaka w najlepszej lidze koszykarskiej świata. Tak jest – to właśnie „Polska noc” w Airways Center.
ZkrainyNBA poleca:
1. Miami Heat (30-9) – Indiana Pacers (23-14) – 1:30
Ciężkie zadanie czeka dzisiaj w AmericanAirlines Arena drużynę Indiany Pacers, która zmierzy się na Florydzie z Miami Heat. Goście dzisiejszego spotkania przegrali dwa ostatnie mecze kolejno z Chicago Bulls oraz Atlantą Hawks zdobywając w nich średnio tylko 84 punkty. Odwrotnie sytuacja wygląda w szeregach gospodarzy, którzy są na serii właśnie dwóch zwycięstw. Heat spisują się we własnej hali niczym Thunder w drugiej konferencji – grają po prostu rewelacyjnie. Na 19 spotkań, doznali ledwie dwóch porażek. Obie drużyny spotkały się wcześniej dwukrotnie i nie można powiedzieć, że były to spotkanie szczególnie wyrównane. Jak na razie bilans meczów wynosi 2-0 dla Miami. W pierwszym meczu wygrali oni różnicą aż 35 punktów, w drugim już „tylko” 15. Wśród gości nie zagra dziś Jeff Foster a w ekipie gospodarzy nie ma żadnych kontuzji.
2. Phoenix Suns (18-21) – Memphis Grizzlies (23-15) – 3:00
Mecz, na który czekamy wszyscy. Na spotkaniu Phoenix Suns już nie tylko Marcin Gortat będzie jedynym polskim akcentem. Oprócz niego na parkiecie w trykocie swojej drużyny ujrzymy dziś: na trybunach ogromną rzeszę polskich kibiców, w tym mistrzynie świata w rzucie młotem z 2009 roku Anitę Włodarczyk a w przerwie meczu, zatańczą cheerleaderki Asseco Prokomu Gdynia. Jednak zadanie przed gospodarzami, aby zadowolić swoich kibiców niezwykle ciężkie. Grizzlies wygrali ostatnie 5 spotkań w tym między innymi z 76ers czy Mavericks a w ostatnich 13 meczach zanotowali tylko dwie porażki. Jak wzmożony doping dla MG4 wpłynie na jego grę? Może będziemy świadkami kolejnego rekordu punktowego w jego karierze? Byłoby pięknie, jednak na przeciw Marcina – Marc Gasol, który nie tylko w tym sezonie upodobał sobie psucie gry naszemu rodakowi. Może dzisiaj będzie w końcu inaczej?
3. Golden State Warriors (15-21) – Dallas Mavericks (23-19) – 4:30
Warriors po powrocie z sześcio-meczowej podróży wyjazdowej przegrali u siebie w ostatnim meczu 110-92 z bohaterami poprzedniej zapowiedzi – Memphis Grizzlies. Dziś, zmierzą się po raz pierwszy w sezonie z obecnymi mistrzami NBA, Dallas Mavericks. Na papierze, faworytami wydają się być goście, jednak statystyka powiada, że w pięciu z ostatnich sześciu sezonów, GSW wygrywali z Mavs chociaż raz we własnej hali. Być może będą chcieli podtrzymać ten stat już dziś? Okazja nadarza się naprawdę znakomita, gdyż Dallas ostatnio jakby zgubiło swoją mistrzowską formę znajdując się na serii dwóch porażek z rzędu (na wyjeździe wygląda to jeszcze gorzej – 5) a do tego wygrali tylko 2 z ostatnich 9 spotkań. Dirk Nowitzki i spółką będą musieli w końcu coś zmienić w swojej grze aby myśleć realnie o zwycięstwie nad Golden State. Duże oczekiwania w obozie gospodarzy stawia się wobec tegorocznego rookie Klay’a Thompsona, który w ostatnich dwóch meczach zdobył łącznie 34 punkty.
Pozostałe mecze:
Washington Wizards – Portland Trail Blazers – 1:00
Detroit Pistons – Toronto Raptors – 1:30
New Jersey Nets – Houston Rockets – 2:00
Chicago Bulls – Utah Jazz – 2:00
Oklahoma City Thunder – Charlotte Bobcats – 2:00
Minnesota Timberwolves – New Orleans Hornets 2:00









