Pogrom w Bostonie
Orlando Magic zagrali najgorszy mecz w historii klubu, zdobywając zaledwie 56 punktów. Byli tak zdezorientowani, że w pewnym momencie na boisku było ich tylko czterech. Dla Celtics była to pierwsza wygrana z drużyną o dodatnim bilansie w sezonie.
Magic będzie od teraz prześladowała liczba 25. Tyle bowiem strat zaliczyli w tym spotkań, z taką skutecznością rzucali też z gry i za trzy. Przy takiej ofensywie szanse na wygraną były zerowe. W drugiej połowie zdobyli zaledwie 20 punktów i nikt poza Dwightem Howardem nie zdobył w całym meczu więcej niż 6.
Kulminacyjnym punktem ich słabej gry była sytuacja z trzeciej kwarty. Do zmiany szykował się J.J. Redick i miał zmienić Jasona Richardsona. Obaj się zagapili i Redick pozostał przy linii bocznej nie wchodząc na boisko, a Richardson zdążył usiąść na ławce. Zdążył się zorientować przed końcem akcji i sfaulował rywala zanim ten zdobył łatwe punkty.
Kluczem do wygranej okazała się obrona Celtics. Howard szalał w pierwszej kwarcie zdobywając w niej 12 punktów przy świetnej skuteczności (4/5 z gry, 4/4 wolne). W kolejnych trzech kwartach dołożył 6 punktów, wszystkie z rzutów wolnych. Spudłował 10 rzutów z gry i nie mógł sobie poradzić z broniącymi go na zmianę Jermaine’m O’Nealem, Kevinem Garnettem i Gregiem Stiemsmą.
Gdy wyłączony został Howard, następnym celem był Jameer Nelson. W trzeciej kwarcie stłamsił go świetną obroną Avery Bradley. Trzykrotnie nie pozwolił Magic przekroczyć linii środkowej boiska. Dwa razy wybrał Nelsonowi piłkę z kozła, a raz wymusił na nim błąd noszenia piłki. Jego energia udzieliła się Brandonowi Bassowi, który zagrał najlepszy mecz w sezonie zdobywając 19 punktów i zbierając 8 piłek przeciwko swojej byłej drużynie.
Z podobnym poświęceniem w drugiej połowie grali wszyscy gracze Celtics. Garnett rzucał się na parkiet w pogoni za piłką, Sasha Pavlovic przy każdej próbie rzutów spod kosza Howarda próbował go blokować, notując 2 czyste bloki i 2 niezaliczone w statystykach, ale tak silne, że zrobiły na rywalu wrażenie.
Howard miał szansę w tym meczu zostać najlepszym strzelcem w historii Orlando Magic. Wystarczyłoby mu do tego zdobycie 26 punktów i wyprzedziłby Nicka Andersona. Musi to odłożyć do dzisiejszej nocy. Zagra przeciwko Indianie Pacers na ich parkiecie. Celtics mają dwa dni odpoczynku i w czwartek zagrają rewanż z Magikami, tym razem na ich parkiecie.
BOS: Paul Pierce - 19 (7 as), Brandon Bass – 19 (8 zb), Kevin Garnett – 14 (10 zb, 5 prz), Sasha Pavlovic – 9, Marquis Daniels – 8 (5 as), Avery Bradley – 6 (3 prz), E’Twaun Moore – 6, JaJuan Johnson – 4, Greg Stiemsma – 2, Jermaine O’Neal – 0 (9 zb)
ORL: Dwight Howard - 18 (14 zb), Hedo Turkoglu – 7, Glen Davis – 6 (11 zb), Jason Richardson – 5, Jameer Nelson – 5, Von Wafer – 5, Chris Duhon – 3, Quentin Richardson – 3, J.J. Redick – 2, Larry Hughes – 2, Ryan Anderson – 0, Earl Clark – 0, Justin Harper – 0











