Paul nie zabłysnął, ale Clippers nadal zwycięscy

Co prawda Chris Paul nie był dzisiaj najjaśniejszą postacią w ekipie Los Angeles Clippers, ale właśnie to cechuje najlepsze drużyny, a na taką właśnie wyrastają nam Clippersi, a mianowicie możliwość zastąpienia największej gwiazdy zespołu. Przekonali się o tym zawodnicy Milwaukee Bucks, którzy ulegli LAC 92:86 w ich własnej hali. 

CP3 został skutecznie wyłączony z gry ofensywnej swojej ekipy, ale tylko częściowo – nie oddawał dużej liczby rzutów, a w efekcie tego zdobył tylko 9 punktów. Nadal jednak zanotował sporą liczbę asyst – tych miał 7. Mógł jednak liczyć na swoich kolegów z drużyny bo aż czterech z nich zdobyło minimum 10 ‚oczek’. Blake Griffin na swoim koncie miał ich najwięcej – 22 a do tego dołożył aż 14 zbiórek, czyli jak już łatwo zauważyć zanotował w tym spotkaniu double-double. Również punkty z „dwójką” z przodu (20) zaliczył Caron Butler (7/15 z gry). Pozostałymi dwoma graczami, którzy zdobyli dwucyfrowe zdobycze punktowe byli Chauncey Billups (19) oraz rezerwowy Mo Williams (10).

Spora przewaga drużyny gospodarzy przejawiła się w defensywie. W trakcie trwania całego meczu Bucks trawili ledwie 36% swoich rzutów i aż dziewięciokrotnie byli blokowani. Dla porównania, skuteczność Clippersów wyniosła 45% a drużyna z Milwaukee była w stanie zanotować tylko dwa bloki.

Rozmiary porażki gości są i tak jak na moje oko bardzo niewielkie patrząc na ich skład. Trzeci mecz z rzędu nie grał Andrew Bogut, kłopotów z kolanem nie pozbył się jeszcze Luc Mbah a Moute ale oprócz nich w tym spotkaniu nie wystąpili również: Mike Dunleavy, Beno Udrih oraz Jon Brockman. Braki spore, a porażka tylko w wielkości 6. punktów. Jednak nie zmienia to faktu, że Bucks zanotowali dzisiaj 4 porażkę z rzędu a na wyjeździe z dotychczasowych pięciu spotkań nie wygrali jeszcze żadnego.

Najlepszy występ w ich zespole zaliczył Brandon Jennings zdobywca 21 punktów, 7 asyst i 6 zbiórek. Zastępca Boguta w wyjściowej piątce Drew Gooden, również nie zawiódł trenera Scotta Skilesa, ponieważ zdobył 18 punktów i zebrał 13 piłek w ledwie 29 minut przebywania na parkiecie. Pozostali zawodnicy byli niestety tylko tłem dla wymienionej dwójki. Stephen Jackson pomimo swoich 18 punktów był dzisiaj w fatalnej dyspozycji trafiając tylko 4 z a 18 rzutów z gry! Jednak 3 z nich były za ’3′ dlatego przy jego nazwisku widnieje taka, a nie mniejsza liczba ‚oczek’.

Clippers dzięki temu zwycięstwu legitymują się obecnie z bilansem 4-2 i zajmują 4 miejsce w konferencji. Milwaukee (2-5) jest w tej chwili na pozycji 10. Kolejne spotkania obie ekipy rozegrają w następujące dni:

Clippers @ Blazers 11.01 4:00
Bucks @ Suns 9.01 2:00

Był to pierwszy i prawdopodobnie ostatni mecz oby tych drużyn w tym skróconym sezonie. Chyba, że będziemy świadkami finału Clippers – Bucks :)

 

LAC: Blake Griffin – 22 (14 zb), Caron Butler – 20, Chauncey Billups – 19, Mo Williams – 10, Chris Paul – 9 (7 as, 4 prz), DeAndre Jordan – 3 (3 blk), Reggie Evans – 3, Ryan Gomes – 2, Randy Foye – 2, Brian Cook – 2

MIL: Brandon Jennings – 21 (7 as), Stephen Jackson – 18 (3×3), Drew Gooden – 18 (13 zb), Shaun Livingston – 9, Jon Leuer – 6 (9 zb), Carlos Delfino – 4, Tobias Harris – 4, Ersan Ilyasova – 3, Larry Sanders – 2, Jon Brockman – 1, Darlington Hobson – 0

Śledź autora tekstu na Twitterze!