Palący pojedynek Żaru ze Słońcami

Marcin Gortat i LeBron James /fot. Flickr

Czy Suns przegrają trzeci mecz z rzędu, Clippers odprawią z kwitkiem Bulls, a Grizzlies utrzymają się na czele ligi? Zapraszamy na zapowiedzi sobotnich spotkań.

Mecz dnia: Phoenix Suns (4-6) – Miami Heat (7-3) – godz. 03:00

Prawdopodobnie bez Mario Chalmersa i Dwyane’a Wade’a, za to z będącym w świetnej formie LeBronem Jamesem przyjeżdżają do Phoenix aktualni mistrzowie NBA. Obie drużyny już się spotkały w tym sezonie, Heat byli lepsi w tym starciu 124:99. Tym razem może być inaczej, bo rónież LeBron James ma problemy ze zdrowiem. Po ostatnim meczu z Nuggets musiał lodem okładać bolący bark, a później na Twitterze pisał, że doskwierają mu bóle brzucha i głowy.

Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem w tym meczu będzie to, że na jego dowolnym etapie Suns mogą przegrywać różnicą 10 punktów lub wyższą. Tak sie działo w 9 z dotychczasowych 10 spotkań. Suns są fatalni w obronie, w 7 z ostatnich 8 meczów tracili powyżej 100 punktów, a ich rywale trafiają ze skutecznością 47.3%, co jest 28. wynikiem w całej lidze.

Warto zobaczyć: Los Angeles Clippers (6-2) – Chicago Bulls (5-3) – godz. 03:00

Clippers notują najlepszy start od 6 lat. Co się chwali, zbudowali go wygranymi z drużynami z czołówki ligi (Heat, Grizzlies, Spurs, Lakers). Dzięki świetnej grze ławki rezerwowych, przemęczać się nie muszą Blake Griffin i Chris Paul, którzy grają średnio kilka minut mniej niż rok temu. Pojedynek z Bulls nie będzie jednak łatwy, Byki wygrały ostatnie 3 spotkania tych drużyn w Staples Center.

Byki rozpoczęły sezon od dwóch zwycięstw, a potem na przemian przegrywają i wygrywają. Tym razem wypadałoby przegrać, żeby zachować ten rytm, ale na pewno nie będą chcieli na to pozwolić. Carlos Boozer zagrał bardzo dobrze w ostatnim meczu przeciwko Suns (28 punktów, 14 zbiórek), więc można się spodziewać, że teraz zagra przeciętnie. Oznacza to więcej minut dla Taja Gibsona, który będzie próbował zatrzymać Griffina.


W sumie też warto zobaczyć: San Antonio Spurs (7-2) – Denver Nuggets (4-5) – godz. 02:30

Pierwszą rysę na wizerunku Spurs zrobili Knicks, odrabiając w czwartej kwarcie 12 punktów straty. Była to dla nich dopiero trzecia porażka we własnej hali w ostatnich 25 meczach. Dwie pozostałe to przegrany piąty mecz finału konferencji z Thunder i porażka z Nuggets 4 marca 2012. Wtedy bohaterem meczu został Ty Lawson (22 pkt., 11 as. i 9 zb.), który o ostatnim meczu przeciwko Heat chciałby jak najszybciej zapomnieć. Nie rzucił ani 1 punktu po raz drugi w karierze.

Nuggets mają bardzo trudny terminarz na początku sezonu. Z 23 pierwszych spotkań aż 17 grają na wyjazdach. Po meczu ze Spurs udadzą się do Memphis, a potem do Minnesoty. Dużym plusem dla nich będzie osłabienie Spurs, którzy zagrają bez kontuzjowanego Kawhi Leonarda. Nie próbujemy nawet zgadnąć kto go zastąpi, bo Gregg Popovich uwielbia wszystkich zaskakiwać.

Dla twardzieli: Charlotte Bobcats (4-3) – Memphis Grizzlies (7-1) – godz. 01:30

W Charlotte spotkają się dwie drużyny z najdłuższymi seriami wygranych w swoich konferencjach. Bobcats wygrali 3 ostatnie mecze, a Grizzlies aż 7. To Niedźwiadki uważane są teraz dość powszechnie za najlepszą drużynę NBA. Dodatkowo jako pierwsi pokonali ostatniej nocy New York Knicks i przystąpią jeszcze bardziej pozytywnie naładowani do meczu z Bobcats. Jeśli wygrają ten mecz, to zaliczą pierwszą serię 8 wygranych z rzędu od 2004 roku.

Bobcats z kolei są dość nieobliczalnym zespołem. Liderem drużyny jest Kemba Walker, który wyraźnie dorósł w porównaniu do poprzedniego sezonu i notuje świetne średnie (19.0). Obroną zajmuje się debiutant Michael Kidd-Gilchrist, a z ławki swoje robią Ramon Sessions i Ben Gordon. To wszystko przy bardzo oryginalnej defensywie, którą stosuje Mike Dunlap. Naciska rozgrywającego na 3/4 boiska, utrudniając spokojne ustawienie ataku.

Pozostałe mecze:
Boston Celtics (5-4) – Toronto Raptors (2-6) – godz. 18:30
Washington Wizards (0-7) – Utah Jazz (4-6) – godz. 01:00
Cleveland Cavaliers (2-6) – Dallas Mavericks (5-5) – godz. 01:30
Milwaukee Bucks (5-2) – New Orleans Hornets (3-4) – godz. 02:30


online polls

Piotr Zarychta @ Twitter

Komentarze

komentarzy