O jednego Rondo za mało, Mavs bez trenera pokonują Celtics

Niestety jeden Rajon Rondo nie wystarczył Celtom do pokonania na własnym parkiecie Dallas Mavericks. Pomimo iż rozgrywający Bostonu dwoił się i troił w ataku jego ekipa przegrała ostatecznie 85:90. 

Mavs właściwie nie mogli znaleźć recepty na Rajona, którego każde agresywne wejście pod kosz rywala kończyło się przeważnie rzutami osobistymi, które z kolei zamieniał on w większości na zdobycze punktowe (8/12 FT). Koledzy z drużyny jednak nie wsparli go w jego poczynaniach i to goście cieszyli się ze zwycięstwa.

Najwięcej uwagi przykuł z pewnością matchup pomiędzy Kevinem Garnettem a Dirkiem Nowitzkim i mogę śmiało powiedzieć, że to, co pokazali obaj zawodnicy mogło się kibicom oglądającym ten pojedynek podobać. Zarówno jeden jak i drugi zdobyli po 16 punktów, nie pomylili się ani razu na linii osobistych, z tym, że Dirk wykonał ich o dwa więcej i zagrali bardzo skutecznie w obronie. Jednak to Niemiec zdobył 3 kluczowe punkty (akcja and-one) w końcówce spotkania, które pozwoliły wyjść Dallas na prowadzenie a w ostateczności po fatalnym wprowadzeniu piłki do gry przez Rajona Rondo wygrać cały mecz.

Zwycięstwo może cieszyć Mavericks podwójnie gdyż na samym początku trzeciej kwarty do szatni odesłany został… trener drużyny przyjezdnej Rick Carlisle. Tak, to nie pomyłka, coach Dallas dosłownie wtargnął na parkiet podczas trwania akcji jego ekipy aby zakwestionować decyzję sędziego. Nie skończyło się to jednak pomyślnie, gdyż arbiter usunął go z ławki trenerskiej i stery musiał przejąć Terry Stotts.

Po tym zdarzeniu wydawało się, że Boston spokojnie dowiezie zwycięstwo do końcowej syreny. Nic bardziej mylnego. Ich największe prowadzenie wynosiło ledwie 5 punktów a ekipa z Dallas konsekwentnie trafiała swoje rzuty i w efekcie w pewnym momencie różnica pomiędzy zespołami wyniosła 13 oczek.

W końcówce udało się jeszcze Celtom doprowadzić do remisu jednak zabrakło im zimnej krwi aby chociaż ktoś znalazł się na pozycji rzutowej i rzucił tę – być może – zbawienną ‚trójkę’. Rondo szukał Raya Allena starając się o dogodną pozycję dla niego jednak zrobił to na tyle niefortunnie, że ten nie zdołał jej nawet utrzymać w grze.

Boston zanotował piątą porażkę w tym sezonie i z bilansem 4-5 zajmuje w tej chwili 8. miejsce w konferencji. Dallas mimo, że bilans, dzięki wygranej ma powyżej .500 to jest na tej samej pozycji co Celci. To tylko pokazuje, jak silna w tym roku jest konferencja zachodnia.

Następne mecze:

Celtics vs Bulls 14.01 2:00
Mavs vs Bucks 14.01 2:30

BOS: Rajon Rondo – 24 (7 as, 3 prz), Kevin Garnett – 16 (10 zb), Ray Allen – 9, Keyon Dooling – 9, Brandon Bass – 8, Paul Pierce – 7, Mickael Pietrus – 5, Avery Bradley – 4, Jermaine O’Neal – 2, Greg Stiemsma – 1, Chris Wilcox – 0

DAL: Jason Terry – 18 (3×3, 4 prz), Dirk Nowitzki – 16 (7 zb), Shawn Marion – 15 (7 zb), Delonte West – 12 (3 prz), Brendan Haywood – 8 (11 zb), Ian Mahinmi – 8, Lamar Odom – 6, Vince Carter – 4, Rodrigue Beaubois – 3, Brian Cardinal – 0