Nowa jakość Jeziorowców

Trzeci mecz między tymi zespołami w bieżących rozgrywkach i trzecie zwycięstwo Jeziorowców. Bezradny Lamar Odom przyglądał się swoim kolegom z pewnego rodzaju żalem – dlaczego chłopaki robicie to beze mnie? Gdy Fisher debiutował w jersey’u Thunder, Kobe Bryant trafiał 11/18 FG i rzucał nad głowami Jasona Kidda oraz Vince’a Cartera, sprawiając, że Ci czuli się jeszcze kilka lat starsi. Black Mamba nie zapomniał o meczu z Jazz, po drodze była porażka z Rockets.

Dobre widowisko dla osób lubiących old-schoolową koszykówkę. Bardzo mało w tym meczu było improwizacji po obu stronach, ekipy raczej opierały się na stałych zagrywkach i zmianach w rotacji, które miały otworzyć różne możliwości na różnym etapie gry. W ten schemat idealnie wpasował się Ramon Sessions. Nowy kolega z zespołu Bryanta zaczyna swój nowy rozdział w Los Angeles z naprawdę przyzwoitej strony, odkrywając atuty Lakers, na które za starzy jest Steve Blake i jeszcze do niedawna był Derek Fisher. To nie tak, że on jest objawieniem. Ramon po prostu grając w Cavs był wkładany gdzieś między wiersze gloryfikujące Kyrie’go Irvinga.

Spacing, jaki tworzy nowa jedynka Lakers przypadł do gustu Pauow Gasolowi. Silny skrzydłowy Jeziorowców był tego dnia stretch four, rzucając niemal z każdego miejsca na parkiecie na przeszło 80%- skuteczności. Luz, z jakim podchodził do każdego rzutu bardzo dobrze określał postawę Jeziorowców wobec agresywnej nieraz defensywy Mavericks. Mark Cuban siedzący tuż obok ławki rezerwowych swojego zespołu był mocno zaniepokojony pracą sędziów, mówiąc eufemistycznie. Głównym sędzią spotkania był popularny w środowisku Joe Crawford, nieugięty charakter.

Komentatorzy spotkania poświęcili kilka minut wspomnianemu wcześniej Vince’owi Carterowi. Ostatnio coraz częściej pojawia się opinia, że Vinsanity nie jest już all-around playerem, a bardziej zadaniowcem, który albo na obwodzie i sam kreuje sobie pozycje albo biegając po base-line mija rywali w indywidualnych akcjach, gdy ma tylko jednego rywala przed sobą. Przy tym wykorzystuje resztki swojej szybkości. Nie mogę w żaden sposób temu zaprzeczyć. Carter powoli się wycofuje i gra coraz dalej od kosza. Stracił naprawdę wiele ze swojej atletyczności. Carlisle pozwala mu na małą swobodę w rozgrywaniu, bo wie, że gdy ten eksploduje to nie sposób go powstrzymać, głównie przez to Vince ciągle dostaje po 30 minut. Gracz, którego ciężko się pozbyć, a który czasem jest przeszkodą samą dla siebie.

Wracając do spotkanie – gwoździem do trumny Mavericks było tempo gry Lakers w czwartej kwarcie. Goście biegali po parkiecie rozciągając obronę Dallas do granic możliwości. Gdy dochodził do sytuacji, w której Jason Terry wyprowadzał szybki kontratak, Mavs wyglądali niezwykle ślamazarnie i zamiast skończyć posiadanie łatwymi punktami, cofali się na obwód rozpoczynając wszystko od podstaw.

Lakers kolejne starcie rozegrają w Staples Center przeciwko Portland Trail Blazers prowadzonych przez Kaleba Canalesa. Mavs natomiast czeka starcie przeciwko San Antonio Spurs.

Śledź autora tekstu na twitterze