Noc wielkich nieobecnych
Co warto zobaczyć, a co jest dla twardzieli? Na jakie pytania uzyskamy odpowiedzi po pierwszym dniu rywalizacji w sezonie 2012/13?
Mecz dnia: Miami Heat – Boston Celtics
Tego meczu polecać nie trzeba. Rajon Rondo ponoć jeszcze do dzisiaj nie otrząsnął się z porażki w finale Konferencji Wschodniej. Z kolei Ray Allen wciąż marudzi, że miał nie po drodze z rozgrywającym Celtics. Obaj jednak zejdą na drugi plan, gdy LeBron James pierwszy raz w swojej karierze przywdzieje pierścień mistrzowski. A potem się zacznie. Pytanie na ten mecz: Czy LBJ wreszcie wygra mecz otwarcia z Celtics. Na razie ma bilans 0-3.
Warto zobaczyć: LA Lakers – Dallas Mavericks
Pierwszym rywalem Dwighta Howarda w barwach Lakers będzie… Eddy Curry. Zapewne sam Dwight nie myślał, że będzie miał aż tak łatwego przeciwnika na początek przygody z Jeziorowcami. Tymczasem już na początku sprawdzona zostanie obrona Lakers, a w szczególności Steve Nash przez megaszybkiego Darrena Collisona. W meczu, w którym na pewno nie zagra Dirk Nowitzki, a być może też Kobe Bryant na pewno będzie na co popatrzeć. Pytanie na ten mecz: Ile alley-oopów od Steve’a Nasha skończy Howard?
Dla twardzieli: Cleveland Cavaliers – Washington Wizards
Nie lubimy gdybania, ale w przypadku tego meczu jedno stwierdzenie jest trafne. Gdyby John Wall był zdrowy, to mielibyśmy wspaniały pojedynek rozgrywających. Tymczasem naprzeciw miłościwie nam panującego debiutanta roku – Kyrie Irvinga wyjdzie A.J. Price, w ostatnim sezonie drugi rozgrywający Pacers. Zabraknie też Nene Hilario, więc nie będzie pojedynku brazylijskich środkowych. Pytanie na ten mecz: Czy Anderson Varejao będzie pierwszym graczem, który zaflopuje w sezonie 2012/13?










