Nets sprawcami niespodzianki

Brook Lopez i Deron Williams/ fot. Flickr

 

W hali Barclyas Center doszło do niemałej niespodzianki, gdyż na papierze faworytami tego pojedynku byli goście z Los Angeles. Pomimo tego koszykarze z Brooklynu zagrali drugą połowę spotkania bardzo dobrze zwyciężając w końcowym rozrachunku.

Pojedynek Nets z Clippers miała rozstrzygnąć dyspozycja i gra duetów po obu stronach parkietu(Chris Paul-Blake Griffin vs. Deron Williams-Brook Lopez). Duet zawodników Brooklyn Nets zrobił sporą różnicę w drugiej połowie spotkania dzięki czemu „Siatki” nie dość, że odrobiły kilku punktową stratę to udało im się wyjśc na bezpieczne prowadzenie.

Przed rozpoczęciem spotkania dużo więcej spodziewałem się po grze ławki Los Angeles Clippers, jednak ich rezerwowi nie okazali się lepsi na tyle, by pozytywnie wpłynąć na rezlutat spotkania. Jednak ławka gospodarzy w tym spotkaniu była bardziej wyrównana i ich zdobycze rozkładały się mniej więcej równomiernie pomiędzy wszystkich graczy. Z goła odmiennie miała miejsce sytuacja w rotacji Clippers, gdzie znów na pierwszym planie ujrzeć można było Jamala Crawforda. Zdobył on ponad połowę punktów całej ławki rezerwowych, natomiast o wyczynach jego partnerów z drużyny wchodzących na parkiet z ławki z szacunku do nich wymieniać nie należy.


Pierwsza połowa spotkania zapowiadała wyrównane i trzymające w niepewności do końca spotkanie, tak też się stało. W drugiej kwarcie pomimo wyrównanej gry dały o sobie znacie rezerwy Clippers, które na papierze powinny być zdecydowanie lepsze od rotacji Brooklynu i w małym stopniu potwierdziły to na parkiecie schodząc na przerwę z 7-pkt przewagę. Avery Johnson przeprowadził z zespołem męską rozmowę i jego wstrząśnięcie drużyną przyniosło wymierne skutki już w kwarcie trzeciej.

Ta bowiem odsłona spotkania należała do Nets, którzy odrobili stratę z pierwszej połowy spotkania i do czwartej kwarty przystępowali przy wyniku 63:63. Należy tutaj pochwalić skuteczną grę w ataku drużynu Brooklynu, przede wszystkim nie do zatrzymania był Lopez, który w pomalowanym radził sobie fantastycznie. Równie ważna była bardzo dobra gra w defensywie gospodarzy, dzięki czemu udało im się w trzeciej kwarcie zatrzymać Clippers na 16 pkt.

4 kwarta zapowiadała nam się niezwykle ciekawie. Jednak Nets wciąż kontynuowali dobrą grę w defensywie i ofensywie z trzeciej kwarty dzięki czemu drużynie z Los Angeles było niezmiernie ciężko zdobywać punkty. Trener gospodarzy wyciągnął wnioski z pierwszych kwart i nastawienie taktyczne obrony zdało swój egzamin conajmniej na oceną bardzo dobrą, pozwalając na zdobycie jedynie 29 pkt przez 24 min drugiej połowy(dodam tylko iż w pierwszej ćwiartce gracze z Miasta Aniołów zdobyli ich aż 25, co świetnie obrazuje pracę w obronie drużyny z Broklynu).

 

Komentarze

komentarzy