Nagrody dnia: 19.11

David West /fot. Flickr
W dzisiejszym notowaniu wielkich gwiazd jak na lekarstwo. Mimo, że przeciwnik najsłabszy w lidze, to wyróżniamy Davida Westa. W przeciwnym kierunku udali się „wyborowi” strzelcy.
Gracz dnia:
David West (30 pkt., 10/14 z gry, 8 zb., 3 as., 1 prz., 4 blk.) – właśnie takiej gry od Westa oczekują w Indianie. Skoro już nie ma Grangera, to właśnie silny skrzydłowy powinien wziąć na siebie ciężar gry i ciągnąć Pacers w górę tabeli. Tak było w meczu Wizards, gdzie imponował skutecznością szczególnie w końcówce meczu.
Pierwsza piątka dnia:
Roy Hibbert (20 pkt., 12 zb., 3 as., 4 blk.) – podobnie jak u Westa, wreszcie dobra dyspozycja. Hibbert zagrał najlepszy mecz w sezonie i jeśli utrzyma ten poziom, to wszyscy zapomną o słabym początku rozgrywek i przestaną mu wypominać, że jest przepłacony.
David West – Gracz dnia
Danilo Gallinari (26 pkt., 5 zb., 3 as., 1 prz., 1 blk.) – Gallo dobrą końcówką spotkania zapewnił wygraną Nuggets nad Grizzlies. Wreszcie odblokował się w ataku i zaliczył bardzo ważny przechwyt w końcówce.
Kemba Walker (19 pkt., 3 zb., 4 as., 3 prz.) – Walker jest liderem największej sensacji początku rozgrywek – Bobcats. Jest nie tylko najlepszym strzelcem, ale też podającym i przechwytującym. Kiciusie są na plusie po 9 meczach i już nikt nie powie, że to przypadek, albo bardzo wygodny terminarz na początku rozgrywek.
Stephen Curry (31 pkt., 6 zb., 9 as., 2 prz.) – zdrowy Curry to czołowy zawodnik ligi, który jest w stanie przechylać szalę wygranej na stronę swojej drużyny. Tak było w dzisiejszym meczu przeciwko Dallas Mavericks, gdzie zwłaszcza w czwartej kwarcie i dogrywce był nie do zatrzymania. Biorąc pod uwagę końcówkę czwartej kwarty i dodatkowe 5 minut gry, zdobył 20 punktów i rozdał 3 asysty.
Szósty zawodnik:
Ramon Sessions (23 pkt., 4 zb., 4 as., 1 prz.) – Sessions przeszedł krótką drogę od bycia starterem w LA Lakers do pierwszego zmiennika w Bobcats. W meczu z Bucks trafiał najważniejsze rzuty w końcówce. Najpierw trójkę, a potem najważniejsze osobiste.
Rookie:
Michael Kidd-Gilchrist (15 pkt., 9 zb., 4 as., 1 prz., 1 blk.) – jak zwykle wszechstronny, jak zwykle niezbyt widoczny i jak zwykle bardzo przydatny. MKG po cichu przemyca swoją kandydaturę do pierwszej piątki debiutantów, bo niestety na miano najlepszego nie ma szans przy tak niedużej liczbie zdobywanych punktów.
Życiówka:
Harrison Barnes (20 pkt., 4×3, 12 zb., 1 prz.) – drugie w sezonie double-double, rekord punktów i celnych rzutów za trzy. W ostatnich czterech meczach zdobywa 17.3 punktu, zbiera 8.8 piłek i trafia 41.7% za trzy.
Rdza:
Klay Thompson – 2/14 z gry, 14.3%
J.J. Redick – 1/7 z gry, 14.3%
Jordan Crawford – 2/12 z gry, 16.7%
Darren Collison – 2/11 z gry, 18.2%
Brandon Jennings – 5/18 z gry, 27.8%
Druga piątka:
Chris Kaman – 18 pkt., 17 zb., 1 as., 1 prz., 2 blk.
Byron Mullens – 19 pkt., 9 zb., 1 as., 1 prz.
Harrison Barnes – Życiówka
Monta Ellis – 31 pkt., 3 zb., 5 as., 1 prz., 2 blk.
Chris Paul – 19 pkt., 4 zb., 8 as., 1 prz.
Piątka najgorszych:
Omer Asik – 2 pkt., 0/5 z gry, 3 str.
Josh Smith – 6 pkt., 3/10 z gry, 0/3 wolne
Klay Thompson – 2/14 z gry, 7 pkt., 4 str.
J.J. Redick – 2 pkt., 1/7 z gry, 3 str.
Brandon Jennings – 10 pkt., 5/18 z gry
Piotr Zarychta @ Twitter
Myślę, że nagroda rookie dnia należy się jednak Barnesowi. Autor nie zwrócił uwagi na kiepską skuteczność Michaela K-D czyli 4/14 z gry.