Nagrody dnia: 09.11

Tim Duncan /fot. Flickr

Już szron na głowie, już niby nie to zdrowie, a Tim Duncan wciąż na topie. Zawodnik Spurs pokazał DeMarcusowi Cousinsowi ile ten jeszcze musi się uczyć, żeby trafić do ścisłej czołówki graczy podkoszowych.

Gracz dnia:

Tim Duncan (23 pkt., 12 zb., 4 as., 3 prz., 4 blk.) – czwarte w sezonie double-double, czwarty mecz z minimum 3 blokami i trzeci mecz powyżej 20 punktów. Duncan trafia przy tym 52.4% rzutów z gry, najwięcej od rozgrywek 2006/07. Jak wino, im starszy, tym lepszy.

Pierwsza piątka dnia:

Tim Duncan – Gracz dnia

Serge Ibaka (25 pkt., 7 zb., 3 blk.) – najlepiej blokujący poprzednich rozgrywek czuje się coraz lepiej w ataku. Swój zasięg rzutu rozszerzył do prób trójek, ale one jeszcze mu nie wpadają.

LeBron James (21 pkt., 11 zb., 9 as., 1 prz.) – kolejny raz zabrakło minimalnie do triple-double, tym razem 1 asysty. LeBron grając w ten sposób sam nie musi brać na siebie wielkiego ciężaru odpowiedzialności, a wciąż jest najlepszym graczem w lidze.

Kobe Bryant (27 pkt., 9 zb., 7 as., 2 prz.) – nie ma Mike’a Browna, jest z powrotem świetny Kobe. Lakers nie mieli rywala w Warriors, przejeżdżając się po nich jak walec. Sam Bryant pokazał kolejny raz, że mu się chce i to bardzo.

Jrue Holiday (21 pkt., 4 zb., 14 as., 2 prz., 2 blk.) – jak przyćmić zawodnika, który rozdaje 20 asyst? Pokonać go na jego parkiecie. Z tego założenia wyszedł Jrue Holiday, a statystycznie nie wypadł dużo gorzej niż Rajon Rondo. Pobił rekord życiowy w asystach i notuje ich średnio 10.4 w tym sezonie.


Szósty zawodnik:

Ryan Anderson (25 pkt., 5×3, 7 zb., 2 as.) – najlepszy rezerwowy poprzednich rozgrywek wrócił na ławkę w związku z powrotem do gry Anthony’ego Davisa i od razu skorzystał na tym. Trafił 5 ważnych trójek, dołożył 7 zbiórek i przypomniał się tym, którzy będą wybierać 6th mana na koniec sezonu.

Rookie:

Anthony Davis (23 pkt., 11 zb., 2 as., 2 prz., 5 blk.) – wrócił po przerwie spowodowanej wstrząsem mózgu i zagrał jak przystało na numer 1 draftu. Poprowadził Hornets do wygranej, trafiał szczęśliwe rzuty i odpowiedział w korespondencyjnym pojedynku na świetną grę Damiana Lillarda.

Życiówka:

Andre Drummond (22 pkt., 8 zb., 1 prz., 1 blk.) – Pistons zaliczyli szóstą porażkę w sezonie, a jedynym dobrym znakiem w meczu Thunder była dyspozycja Drummonda. Debiutant zdobył 22 punkty na bardzo dobrej skuteczności (8/10), szkoda tylko, że reszta zawodników nie trzyma jego poziomu.

Rdza:

James Harden (4/18 z gry, 1/6 za trzy) – miłe złego początki, tak można określić pierwsze dwa wybuchowe spotkania Hardena. Z nich już nic nie zostało, a z każdym kolejnym meczem wygląda to gorzej. Brodacz wciąż jest jeszcze liderem w średniej zdobywanych punktów, ale w ostatnich trzech meczach trafił tylko 17 z 57 rzutów z gry (29.8%).

Druga piątka:

Anthony Davis – Rookie
Chris Bosh (24 pkt., 5 zb., 2 as., 3 prz., 1 blk.)
Kevin Durant (25 pkt., 13 zb., 2 as., 1 prz.)
Chase Budinger (18 pkt., 4 zb., 2 as., 1 prz., 1 blk.)
Rajon Rondo (14 pkt., 2 zb., 20 as., 2 prz.)

Piątka najgorszych:

Al Jefferson (4 pkt., 1/9 z gry)
Markieff Morris (4 pkt., 0/9 z gry)
DeShawn Stevenson (3 pkt., 1/7 z gry, 1/5 za trzy)
Louis Williams (2 pkt., 0/6 z gry, 0/3 za trzy)
Mo Williams (2 pkt., 1/6 z gry, 0/4 za trzy), 4 str.)

Piotr Zarychta @ Twitter

Komentarze

komentarzy