Nagrody dnia: 07.11

Marcin Gortat /fot. Flickr

Mimo, że nie pobił rekordu życiowego ani w punktach, ani w zbiórkach, to Marcin Gortat zagrał prawdopodobnie najbardziej kompletny mecz w swojej karierze. I za to mu się należy wybór na gracza dnia.

Gracz dnia:

Marcin Gortat (23 pkt., 10 zb., 2 as., 1 prz., 7 blk.) – rekord kariery w blokach to jedno, ale samo to, że w bardzo ważnych momentach zdobywał punkty i trzymał obronę, pozwoliło Suns wygrać ten mecz. Przy okazji pokazał młodzieży z Bobcats jak należy się ustawiać przy zbiórkach.

Pierwsza piątka dnia:

Marcin Gortat – Gracz dnia

David Lee (22 pkt., 14 zb., 6 as., 3 prz.) – mając obok siebie klasycznego centra Lee gra bardzo dobrą koszykówkę. Nie musi się bić z wyższymi i silniejszymi zawodnikami, ogranicza sie do walki z równymi sobie. Przy okazji coraz lepiej podaje – 3.4 asysty w tym sezonie.

LeBron James (20 pkt., 12 zb., 8 as., 1 prz.) – LeBron przy takiej przewadze jaką mają Heat nad rywalami powinien zorganizować dla samego siebie zawody, w których zadaniem byłoby uzyskanie triple-double w jak najkrótszym czasie. Przeciwko Nets zagrał 30 minut i zabrakło mu 2 asyst do pierwszego w sezonie TD.

O.J. Mayo (22 pkt., 5 zb., 6 as., 1 prz.) – trzecie zwycięstwo z rzędu Dallas i trzeci raz Mayo jest najlepszym graczem na parkiecie. Tym razem skromniej, bo tylko 22 punkty, ale dorzucone kolejne trzy trójki i od początku rozgrywek najlepsze statystyki w karierze. Mamy kandydata do nagrody MIP.

Rajon Rondo (18 pkt., 4 zb., 14 as., 3 prz.) – 28. mecz z co najmniej 10 asystami w sezonie zasadniczym z rzędu. Do rekordu 40 meczów pod rząd jeszcze mu trochę brakuje. Ale na pewno John Stockton nie siedzi już tak pewnie w fotelu, oglądając mecze Celtics.

Szósty zawodnik:

Shannon Brown (24 pkt., 6×3, 2 zb., 2 as., 1 prz.) – za sześć trójek w czwartej kwarcie, które pozwoliły Suns utrzymać zwycięstwo nad Bobcats.

Rookie:

Bradley Beal (16 pkt., 3×3, 4 zb., 3 as., 1 prz., 1 blk.) – najlepszy jak dotąd mecz w karierze Beala, ale jeśli w najlepszym meczu trafia się 40% z gry, to widać, że potencjał jeszcze jest. Beal skorzystał na nieobecności Austina Riversa i Anthony’ego Davisa zgarniając nagrodę dnia.

Życiówka:

DeAndre Jordan (20 pkt., 11 zb., 2 prz., 4 blk.) – niby nie pobił w żadnej ze statystyk rekordu kariery, ale zagrał kompletny mecz. Bronił (4 blk., 2 prz.), trafiał w ataku (20 pkt.), a na dodatek wyłączył z gry Tima Duncana (10 pkt.).

Rdza:

Pau Gasol (2/9 z gry, 5 pkt., 7 zb., 2 as., 3 prz.) – takiego Hiszpana nie chcą w ogóle oglądać kibice Lakers. Apatyczny, przechodzący obok gry, pytanie tylko czy jest bez formy, czy w Lakers dzieje się coś gorszego?

Druga piątka:

DeMarcus Cousins (21 pkt., 11 zb., 2 prz.)
Greg Monroe (21 pkt., 12 zb., 11 as., 1 prz.)
Andrea Bargnani (25 pkt., 9 zb., 3 as., 2 prz.)
Dwyane Wade (22 pkt., 2 zb., 5 as., 1 prz., 2 blk.)
Mike Conley (13 pkt., 2 zb., 12 as.)

Piątka najgorszych:

Pau Gasol – Rdza
Glen Davis (4 pkt., 2/9 z gry, 6 zb., 4 as., 4 str.)
Antawn Jamison (2 pkt., 0 zb., 0 as., 0 prz., 0 blk.)
Nick Young (2 pkt., 1/7 z gry, 0/5 za trzy)
Tony Parker(4 pkt., 2/7 z gry, 6 as., 4 str.)

Piotr Zarychta @ Twitter