Knicks rządzą w Nowym Jorku

Mike Woodson /fot. Flickr

Knicks pokonali Brooklyn Nets w Barclays Center 100:97. Decydujący o zwycięstwie rzut za trzy trafił Jason Kidd, a Carmelo Anthony rzucił 45 punktów.

Mecz zdecydowanie lepiej zaczęli gospodarze i po pierwszej kwarcie prowadzili 30:16. Z dobrej strony pokazał się Andray Blatche (23 pkt, 4 zb), który pewnie punktował spod kosza i zanotował 12 z pierwszych 21 punktów całej drużyny Nets. Dzielnie na deskach wspomagał go Reggie Evans, absolutny zwierzak zbiórek. W całym meczu miał ich rekordowe w tym sezonie 18, ale był moment w pierwszej połowie, że w boxscore widniało 12 desek w 15 minut gry Evansa.

Potem Knicks się obudzili, a swój popis rozpoczął Carmelo Anthony (45 pkt, 5 zb, 3 as), który w samej drugiej kwarcie rzucił 14 punktów i do przerwy miał na koncie 22 oczka. Melo z kontuzjowanym palcem to wcale nie gorszy Melo. Dobra selekcja rzutów i wysoka skuteczność to jego historia z tego meczu. Nie przeszkodził mu nawet cios w szczękę z tak zwanego „karata”, którym potraktował go Gerald Wallace (17 pkt, 4 zb, 4 as) na początku spotkania.


Bardzo ważnym elementem Nowego Jorku w kontekście zwycięstwa w tym meczu była postawa Jasona Kidda. J-Kidd wszystkie 18 punktów zdobył rzutami za trzy na bardzo wysokiej skuteczności (6/8 3FG), a do tego dołożył sześć zbiórek, sześć asyst i ani jednej straty! Grę zbliżającego się już chyba do setki rozgrywającego powinno się pokazywać w Sevres.

Cała drużyna Knicks grała falami. Momenty naprawdę dobrej koszykówki przeplatała momentami przestojów, kiedy pozwalała Nets na powiększanie swojej przewagi do liczb dwucyfrowych. Goście byli zdecydowanie lepsi na dystansie, czternaście razy trafili za trzy wobec tylko czterech trójek rywali.

Czwarta kwarta nie pozostawiła już wątpliwości kto powinien wygrać to spotkanie. Knicks byli w niej lepszym zespołem, choć Nets i tak byli blisko doprowadzenia do dogrywki. Kidd trafił z faulem za trzy na 24 sekundy przed końcem, ale przestrzelił osobisty, który mógł zamrozić mecz na dobre. Nets rozgrywając ostatnią akcję bez zegara mieli dwie szanse na wyrównanie, ale zarówno rzuty Geralda Wallace’a jak i Derona Williamsa (18 pkt, 10 as) nie znalazły drogi do kosza, mimo w miarę czystych pozycji.

Filip Nowicki

Komentarze

komentarzy