Klasyk w Chicago

Nate Robinson i Rajon Rondo /fot. Flickr

Oddaliśmy wam głos w ankiecie co do wyboru meczów, które będziemy opisywali w zapowiedziach. Wasz pierwszy wybór to klasyk Konferencji Wschodniej Chicago Bulls – Boston Celtics. Niewiele niżej oceniliście mecz Rockets – Heat.

Mecz dnia: Chicago Bulls (4-2) – Boston Celtics (3-3) – godz. 02:00

Kto zatrzyma Rajona Rondo? Prawdopodobnie tej roli będzie musiał się podjąć Nate Robinson. Kirk Hinrich ma problem z biodrem i może nie zagrać w spotkaniu z Celtics. Wtedy otworzy się szansa zarówno przed Robinsonem, jak i debiutantem Marquisem Teague’iem. Dla Robinsona będzie to na pewno ważny mecz, bo jeszcze 2 sezony temu grał w Bostonie. Zatrzymanie Rondo będzie jednak niezmiernie trudne, bo ten notuje średnio 13.3 asysty na mecz, a od 30 meczów regularnie zalicza po 10 lub więcej asyst. Do rekordu Magica Johnsona (46 meczów z rzędu) coraz bliżej.

Najważniejsza dla Bulls będzie obrona. W ostatnich 15 meczach w sezonie zasadniczym nie stracili 100 punktów, a Celtics ostatni raz tyle zdobyli w United Center 3 lata temu. W tym czasie przegrali wszystkie 5 starć z Chicago. Jeśli Bulls chcą utrzymać tą passę, Carlos Boozer musi zacząć grać zdecydowanie lepiej. Ostatnie 4 mecze w jego wykonaniu to 6.8 punktu, 8.8 zbiórek i zaledwie 25% skuteczności z gry.

Warto zobaczyć: Houston Rockets (3-3) – Miami Heat (5-2) – godz. 02:00

W finałach 2012 James Harden został skutecznie zatrzymany przez Heat. W 5 meczach zdobywał 12.4 punktu, ale trafiał zaledwie 37.5% rzutów z gry. Teraz wymagania odnośnie jego gry są zdecydowanie wyższe, bo już nie jest pierwszym rezerwowym, ale najważniejszym graczem zespołu. James zaczął sezon wybuchowo, zdobywając 82 punkty w pierwszych dwóch meczach, ale kolejne mecze to już zjazd w dół. Kolejne 4 mecze, to co prawda 19.3 punktu na mecz, ale przy skuteczności zaledwie 32.4% z gry i 17.4% za trzy. Na Heat to zdecydowanie za mało.

Heat wygrali ostatnie 5 meczów z Rockets, rzucając im średnio 112.2 punktu na mecz. Będą jednak mieli w nogach spotkanie z Memphis Grizzlies, w którym fatalnie zagrał Dwyane Wade (3/15 z gry). Jemu się bardzo dobrze gra w Houston. W dotychczasowych 8 spotkaniach tam rozegranych, rzucał 29.3 punktu na mecz.


W sumie też warto zobaczyć: Phoenix Suns (3-4) – Denver Nuggets (4-3) – godz. 03:00

Po słabym początku Nuggets wygrali ostatnie 4 mecze i są na fali. Teraz spróbują pokonać Phoenix Suns, którzy grają bardzo w kratkę. Nowym znakiem jakości Nuggets jest ich obrona. Już trzy razy w tym sezonie zatrzymali swoich rywali na skuteczności poniżej 40% z gry. Taki wynik w poprzednim sezonie udało im się osiągnąć tylko 8 razy. Widać zatem, że przyjście Andre Iguodali przynosi efekty. Jego kolejną ofiarą ma być Michael Beasley, od którego postawy zależy najwięcej w Suns.

Beasley najczęściej łamie zagrywki i jeśli chce mu się grać z zespołem, to są efekty. W trzech wygranych spotkaniach notował średnio 4 asysty, a w porażkach tylko 1. Polskich kibiców na pewno będzie interesowało jak podniesie się Marcin Gortat. W poprzednim sezonie przeciwko Nuggets grał nieźle, zdobywając średnio 12.3 punktu i 13.0 zbiórek. Suns jednak przegrali wszystkie 3 spotkania.

Dla twardzieli: Dallas Mavericks (4-3) – Minnesota Timberwolves (4-2) – godz. 02:30

Pojedynek dwóch mocno doświadczonych przez kontuzje zespołów. Mavericks zagrają bez Shawna Mariona i Dirka Nowitzkiego, a Wolves bez Kevina Love’a, Ricky’ego Rubio, J.J. Barei, Brandona Roya i Chase’a Budingera. Uff! Co zatem wymyśli Rick Adelman? Ma świetnie grających europejczyków – Nikolę Pekovicia i Andreia Kirilenko, który jest liderem zespołu.

W Mavericks z każdym meczem dojrzewa O.J. Mayo, pokazując, że Mark Cuban dobrze zrobił inwestując w tego zawodnika. W ostatnich 5 meczach zdobywał 25.8 punktu i trafiał 62.2% rzutów za trzy punkty. Trafił jak dotąd 28 trójek w sezonie, będąc liderem ligi w tej kategorii.

Pozostałe mecze:
Toronto Raptors (1-5) – Utah Jazz (3-4) – godz. 01:00
Philadelphia 76ers (4-2) – Milwaukee Bucks (3-2) – godz. 01:00
Detroit Pistons (0-7) – Oklahoma City Thunder (5-2) – godz. 01:30
Portland Trail Blazers (2-4) – Atlanta Hawks (2-3) – godz. 04:00


polls & surveys

Piotr Zarychta @ Twitter

Komentarze

komentarzy