Jak na derby przystało

Carmelo Anthony i Deron Williams /fot. Flickr

Nie dało się lepiej uwiecznić pierwszych od 1977 derbów Nowego Yorku, podczas gdy Nets są gospodarzami, jak dogrywką. Brooklyn pokonał po dodatkowych pięciu minutach bardzo nie-zespołowych dzisiaj Knicks 96-89.

Był to pierwszy pojedynek tych dwóch drużyn, kiedy obie wygrały ponad 60% dotychczas rozegranych spotkań. Dla gospodarzy jest to również najlepszy, domowy start sezonu (7-1) od rozgrywek w roku 02/03 kiedy zaczęli je od 18 z 19 wygranych we własnej hali.

Dzisiaj New York Knicks musieli sobie radzić bez Jasona Kidda, a w pierwszym składzie gości pojawił się jeszcze starszy od niego, Kurt Thomas. Nie miał on jednak zbyt dużego udziału w tym meczu, ponieważ po 7 minutach musiał skończyć grę ze względu na kontuzję. Również Ronnie Brewer nie odegrał żadnej znaczącej roli do swojego zespołu, a cały ciężar gry, jak można było przewidzieć, spoczął na barkach Feltona, Anthony’ego i Chandlera.

Również rezerwowi Knicks nie mieli dziś za wiele do powiedzenia, a jeśli już mieli – jak to miało miejsce w przypadku Rasheeda Wallace’a czy JR Smitha – to pudłowali rzuty na potęgę i tak, ten pierwszy spudłował 9 z 11 prób a drugi 5 z 7. Jesli by dołożyć do tego fatalne 3/19 z gry Raymonda Feltona to i tak można się zastanowić, skąd ta dogrywka.

Na samym początku spotkania można było mieć delikatne problemy z identyfikacją, gdzie rozgrywany jest ten mecz i kto jest gospodarzem, ponieważ po udanych akcjach Knicks trybuny bardzo się ożywiały, a przy atakach Nets było słychać głośne „De-fence”. Później jednak, wszystko się mniej więcej zrównoważyło, chociaż jest to zdecydowanie większa równowaga, niż przy okazji chociażby derbów Los Angeles.


To miał być mecz świetnych match-upów. Tyson Chandler vs Brook Lopez. Carmelo Anthony vs Gerald Wallace. Nawet Deron Williams vs Raymond Felton zapowiadał się interesująco. W tym akurat przypadku – niepotrzebnie.

Zdecydowanie najwięcej emocji mieliśmy dzisiaj bezpośrednio pod koszami, gdzie Chandler, trafiając 12 ze swoich 13 prób i zaliczając najlepszy występ w tym sezonie, walczył z Lopezem, który dzisiaj był 9/20 przy 11 zbiórkach. Tyson miał ich 10. Gracz Knicks jednak zdecydowanie częściej musiał przepychać się pod tablicą aby zdobyć swoje punkty, gdyż center Nets większość swoich podań otrzymał po świetnie skonstruowanych atakach, kiedy nie było już w zasadzie przed nim nic, oprócz kosza.

Bohaterem spotkania (znowu) mógł zostać Carmelo Anthony, jednak jego rzut na 5 sekund przed końcem czwartej kwarty i przy stanie 84-84 był zdecydowanie za słaby. Sytuacja wręcz analogiczna do tej z końcówki meczu przeciwko Dallas Mavericks. Melo również dostał piłkę bardzo wysoko, po czym próbował z lewej strony skończyć mecz po krótkiej penetracji. 0/2, Carmelo. A w Barclays Center mamy dogrywkę.

Dogrywkę, w której jedyne prowadzenie Knicks miało miejsce na jej początku po punktach Tysona Chandlera. Następnie odpowiedział mu Brook Lopez, a trójkę, która tak naprawdę zakończyła myśli gości o zwycięstwie, trafił Jerry Stackhouse. Później Anthony, chcąc jak najszybciej zniwelować straty, chciał zdobyć, być może, kluczową dla drużyny trójkę, jednak ponownie w tym spotkaniu chybił ważny rzut. 0/3. Dalej mecz rozegrał się już tylko na linii osobistych.


Zatrzymując się jeszcze na chwilkę przy gwiazdorze Knicks, rozmawiałem przed meczem z Mikołajem, Krzysiem i Jędrzejem i wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że 25 rzutów to będzie minimum, jakie Melo odda w tym meczu. I faktycznie, właśnie tyle prób miał w spotkaniu Anthony, a trafił z nich 11. Zaskoczył Nas natomiast popełniając tylko 3 straty.

Świetne zawody rozegrał Deron Williams zdobywając 16 punktów i notując 14 asyst, czyli tyle, ile miała cała drużyna Knicks. Kolejne znakomite wejście z ławki miał Reggie Evans, który pomimo swoich ledwie 4 punktów, znów nie dał szans rywalom na tablicach zbierając 14 piłek w 17 minut. W ciągu ostatnich 5 spotkań dostaje on średnio 19,2 minut, podczas których zbiera 11,2 piłek.
I na koniec jeszcze mały bonus

Wojciech Bielewicz

Komentarze

komentarzy