Historyczna noc dla Rockets

James Harden /fot. Flickr

James Harden nie przestaje punktować obrony swoich rywali. Po znakomitym występie przeciwko Pistons, w którym zdobył 37 punktów dzisiaj rozegrał jeszcze lepsze zawody a jego Rockets pokonali na wyjeździe Hawks 109-102.

Śledź ZkrainyNBA na Twitterze

Marcus Morris ukradł show Jeffa Teague

Pierwsza kwarta obfitowała w bardzo szybko kończone akcje z obu stron. Drużyny oddały w sumie aż 50 rzutów ale zdecydowanie to końcówka pierwszej ćwiartki okazała się tą najciekawszą częścią inauguracyjnych 12 minut. Devin Harris był bardziej aktywny od Jeffa Teague’a głównie ze względu na swoje odważne i pewne wejścia pod kosz jednak to ten drugi mógł stać się bohaterem zarówno Atlanty jak i zestawienia Top10… gdyby tylko na jego drodze nie stanął Marcus Morris. Akcja znakomita, ale nie zakończona punktami. Szkoda.

Patrz i płacz, Oklahomo

James Harden od początku sezonu pokazuje kolegom z Thunder, że oddanie go do Houston było średnio dobrym posunięciem. Rola startera i kreatora akcji zdecydowanie podpasowała wymaganiom brodatego zawodnika w efekcie czego oddał już 44 rzuty w przeciągu dwóch spotkań a 28 z nich znalazło drogę do kosza. Nie dość powiedzieć, że Rockets z Hardenem na parkiecie są +35 punktów do przodu a sam zawodnik jest wykorzystywany w ponad 31% akcji. James uratuje sezon spisywany na straty dla Houston?

Jeremy Lin historycznie

No to zaczynamy. Jeremy Lin w dzisiejszym spotkaniu zdobył 21 punktów. Ok, to nic nadzwyczajnego. 7 asyst? Spoko, zdarzało mu się notować więcej kluczowych podań. Rajon Rondo, pomimo swojego wzrostu pokazał, że rozgrywający może notować triple-double ułożone z punktów, asyst i zbiórek. Dziś o mały włos takiej sztuki nie dokonałby Lin, który zebrał piłkę z tablic aż 10 razy (rekord kariery), a żeby jeszcze bardziej upokorzyć obronę Hawks (Horford, Pachulia, Smith) 5 z nich miało miejsce pod tablicą rywala. Trochę wstyd.

Omer Asik historycznie

Nie, wcale nie chodzi tutaj o to, że wyszedł on w pierwszej piątce, zagrał 35 minut i nie zdobył żadnego punktu. Asik może jeszcze nie jest silną opcją w ataku, ale swoje na tablicach robi, co dobitnie pokazał w dzisiejszym spotkaniu zbierając aż 19 piłek. 19 zbiórek + 0 punktów = najwięcej zbiórek bez zdobytych punktów w historii Rockets. Niby wymyślny stat, ale zdecydowanie warty uwagi. W pierwszym meczu, dla porównania, Omer nieco wyśrodkował obie statystyki notując 12 punktów i 9 zbiórek.

James Harden historycznie

37 punktów w pierwszym meczu sezonu, 45 punktów w drugim meczu sezonu = 82 punkty w dwóch pierwszych meczach sezonu. Lepsi od Hardena w tej statystyce w historii NBA są tylko Wilt Chamberlain i Michael Jordan. Ten pierwszy zasłynął już dawno ze swoich nieziemsko wysokich zdobyczy punktowych a w dwóch pierwszych meczach sezonów 61′, 62′ i 65′ notował kolejno 105, 106 i 86 punktów. MJ z kolei w roku 86′ zdobył ich 91. Czekamy na statystyki po trzech spotkaniach sezonu.

Co dalej?

Houston w drodze po bilans 3-0 napotkają już dzisiejszej nocy Portland Trail Blazers, którzy póki co legitymują się z jednym zwycięstwem i jedną porażką. Atlantę czeka natomiast niezwykle trudny wyjazd do Oklahomy aby zmierzyć się z Thunder (1-1). Mecz w niedzielną noc.

Wojciech Bielewicz @Twitter