Gościnni gospodarze
W czwartek jak zwykle tylko dwa mecze, ale jak zwykle z górnej półki. Do Chicago przyjadę Oklahoma City Thunder, a do Portland Los Angeles Clippers. Co zadecyduje o zwycięstwie w obu meczach?
Chicago Bulls (3-1) – Oklahoma City Thunder (2-2) – godz. 2:00
Lubimy gdy naprzeciw siebie stają drużyny o dwóch róznych sposobach gry. Tak jest w przypadku Bulls i Thunder. Chicago są liderami NBA pod względem odsetka asyst do trafionych rzutów z gry. Aż 70.5% ich trafień poprzedzonych jest asystą. Thunder w tym sezonie awansowali w tej klasyfikacji i są na 7. miejscu z wynikiem bliskim 64%. W poprzednim sezonie byli na ostatnim miejscu z wynikiem 49.7%. Duża w tym zasługa Kevina Duranta, który swój repertuar ofensywny wzbogacił o podania. Zalicza 5.8 asysty na mecz, wykorzystując podwajanie przez rywali. Najbardziej na tym korzysta Kevin Martin, na którego Chicago Bulls mogą nie mieć odpowiedzi. Problemem będzie też zatrzymanie Russella Westbrooka. Ani Kirk Hinrich, ani Nate Robinson nie są w stanie mu się przeciwstawić pod względem szybkości i dynamiki.
Największą szansę Byki powinny upatrywać w świetnej grze na pomocy. Taj Gibson i Joakim Noah weszli w sezon z bardzo wysoką formą i będą pomagali przy minięciach pierwszej linii. Sami w ataku będą musieli polegać na ustawionych akcjach przez Toma Thibodeau. Przy braku Derricka Rose’a doprowadzają ten element gry do perfekcji. Co zadecyduje o wyniku meczu? Jeśli Bulls zatrzymają Thunder poniżej 90 punktów, mogą ten mecz wygrać.
Los Angeles Clippers (3-2) – Portland Trail Blazers (2-2) – godz. 4:30
Dla Damiana Lillarda w pierwszym sezonie w NBA nie ma większego wyzwania niż gra przeciwko Chrisowi Paulowi. Rozgrywający Clippers jest uważany za najlepszą jedynkę ligi, więc pojedynek z nim będzie najbardziej prestiżowy dla debiutanta z Blazers. Lillard świetnie rozpoczął sezon, będąc pierwszym graczem od czasów Oscara Robertsona, który w pierwszych trzech meczach notował po co najmniej 20 punktów i 7 asyst. Ostatnie spotkanie z Dallas miał gorsza (2/13 z gry), ale możemy to zrzucić na pierwszą zadyszkę debiutancką. Teraz dostał 2 dni odpoczynku i wrócił do własnej hali, gdzie jest jeszcze niepokonany.
Drugim duetem, na który będzie się z przyjemnością patrzyło, to Blake Griffin i LaMarcus Aldridge. Obaj gracze są uczestnikami meczu gwiazd, ale prezentują całkowicie odmienne style gry. Decydująca dla losów spotkania będzie postawa zawodników rezerwowych obu drużyn. Blazers ma jeden z najgorszych drugich składów, a z kolei Clippers są w czołówce. Sam Jamal Crawford w 3 z 5 meczów rzucał ponad 20 punktów, a ze średnią 21.2 jest najlepszym strzelcem zespołu. Dla porównania najlepszy strzelec z ławki Blazers, Luke Babbitt zdobywa średnio 4.0 punkty na mecz.










