Erę D’Antoniego czas zacząć

Mike D’Antoni /fot. Flickr

Przy debiucie Mike’a D’Antoniego w roli szkoleniowca Lakers, wszystkie pozostałe wydarzenia schodzą na drugi plan. My jednak znaleźliśmy powody, dla których warto też spojrzeć na inne spotkania niedzielnego wieczoru i nocy.

Mecz dnia: Los Angeles Lakers (4-5) – Houston Rockets (4-5) – godz. 03:30

Mimo, że jeszcze bez nowego trenera, ale już w starciu z Phoenix Suns widać było nowy styl gry. Grali szybciej, skuteczniej i co najważniejsze z większą płynnością. Pytany o to, co się zmieniło, Pau Gasol powiedział, że grają mniej statycznych akcji, np. post-up, a więcej gry w ruchu, szybsze przechodzenie z obrony do ataku. Rywala trenera D’Antoniego nie będzie na ławce. Kevin McHale z powodów osobistych wciąż jest poza drużyną i na pewno w niedzielnym meczu też go nie będzie przy linii.

Najciekawiej oczywiście zapowiada się pojedynek dwóch najlepszych strzelców ligi. Kobe Bryant (26.9) wyprzedził ostatnio Jamesa Hardena (26.7), a nowy styl gry może pozwolić mu na powiększenie różnicy. Ciekawi też jesteśmy jak drugi najlepiej zbierający ligi – Omer Asik poradzi sobie z duetem Dwight Howard – Pau Gasol. Pytanie na ten mecz: Kto wyjdzie w pierwszej piątce Lakers na pozycji rozgrywającego?

Warto zobaczyć: New York Knicks (6-1) – Indiana Pacers (4-6) – godz. 18:00

Spotykają się drużyny z dwóch światów. Indiana Pacers są na trzecim od końca miejscu w lidze pod względem zdobywanych punktów (89.3), a Knicks są na trzecim w górze tabeli (102.3). Oba zespoły świetnie pracują w obronie, Pacers są liderami NBA (90.3 punktu), równoważąc w ten sposób swoje słabości w ataku. Żeby jednak mieli jakiekolwiek szanse w starciu z Knicks, lepiej musi zacząć grać Roy Hibbert. Ubiegłoroczny uczestnik Meczu Gwiazd gra najgorzej od sezonu debiutanckiego, zdobywa tylko 8.8 punktu na mecz przy najgorszej skuteczności z gry – 37.9%.

Nie będzie mu łatwo się poprawić, bo będzie musiał się zmierzyć z Tysonem Chandlerem – najlepszym obrońcą poprzedniego sezonu. Jeśli Chandler będzie miał problemy z faulami, to kolejny raz Rasheed Wallace będzie udowadniał, że stary człowiek wciąż może. Pytanie na ten mecz: Czy J.R. Smith wróci do dyspozycji sprzed meczu z Grizzlies, kiedy to trafiał niesamowite 73.7% rzutów za trzy.


W sumie też warto zobaczyć: Portland Trail Blazers (4-5) – Chicago Bulls (5-4) – godz. 03:00

Jakże szkoda, że Derrick Rose jest kontuzjowany, bo jego pojedynku z Damianem Lillardem za nic nie chcielibyśmy przegapić. To jednak nie znaczy, że mecz będzie nieciekawy. Najciekawszą rywalizację powinni stworzyć europejscy niscy skrzydłowi. Francją z Anglią lubi rywalizować we wszystkich dyscyplinach sportowych, także Luol Deng i Nicolas Batum powinni dawać sobie mocny wycisk. Na ich walce jednak ten mecz się nie kończy.

W końcu najlepszym graczem Blazers w ostatnich sezonach był LaMarcus Aldridge. Kto go miałby zatrzymać, jak nie jeden z najlepszych obrońców wysokich zawodników w lidze, Joakim Noah? Carlos Boozer nie powinien zostać oddelegowany do walki z Aldridgem, a skupić się na J.J. Hicksonie. Pytanie na ten mecz: Czy rezerwowi Blazers przekroczą granicę 10 punktów zdobytych wspólnie.

Dla twardzieli: Detroit Pistons (1-9) – Boston Celtics (6-4) – godz. 01:30

Długo się zastanawialiśmy i nie doszliśmy do tego, co wami powodowało w wyborze tego meczu jako czwartego najciekawszego. Tłumaczyć was może tylko uwielbienie dla umiejętności rozgrywania Rajona Rondo, który ma już na koncie 33 kolejne mecze w sezonie zasadniczym z liczbą co najmniej 10 asyst. We wczorajszym starciu z Toronto Raptors miał ich 20 (drugi raz w sezonie), w trakcie zaledwie 32 minut gry.

Możecie też chcieć zobaczyć jak wygląda najbardziej zespołowo grający zespół w lidze. Przeciwko Raptors aż 37 z 43 celnych rzutów z gry Celtics było asystowanych. Na koniec możecie chcieć obejrzeć pojedynek debiutantów Jared Sullinger kontra Andre Drummond. Pytanie na ten mecz: Czy Rodney Stuckey zaliczy trzeci z rzędu mecz ze skutecznością powyżej 50% z gry?

Pozostałe mecze:
Toronto Raptors (2-7) – Orlando Magic (3-5) – godz. 19:00
Philadelphia 76ers (5-4) – Cleveland Cavaliers (2-7) – godz. 00:00
Sacramento Kings (2-7) – Brooklyn Nets (5-2) – godz. 00:00
Oklahoma City Thunder (7-3) – Golden State Warriors (5-4) – godz. 01:00


survey services

Piotr Zarychta @ Twitter

Komentarze

komentarzy