Dzień w akapitach: 04.12

Zach Randolph /fot. Flickr

Sześć meczów, zatem sześć akapitów. Działo się naprawdę dużo, więc będzie o czym czytać.

Philadelphia 76ers (10-8) – Minnesota Timberwolves (8-8) 88:105

Ricky Rubio rozgrzewał się przed meczem, ale jeszcze za wcześnie, żeby zagrał, Kevin Love z kolei zapomniał zabrać na ten mecz celownika. Trafił 2 z 10 rzutów z gry i Wolves musieli się ratować grą rezerwowych. Aż siedmiu graczy Wolves zdobyło 10 lub więcej punktów, a bohaterem był ten, którego nikt nie widział w NBA jeszcze dwa tygodnie temu. Josh Howard zaliczył double-double, Alexey Shved trafiał ważne trójki w trzeciej i czwartej kwarcie, a J.J. Barea zaliczył 10 asyst. Nawet Derrick Williams wyglądał solidnie, trafiając 3 trójki. Łącznie rezerwy Wolves były lepsze od ławki Sixers 57:23.

Washington Wizards (2-13) – Miami Heat (12-4) 105:101

Heat przed tym meczem mieli serię 6 wygranych z rzędu i zatrzymali się na najgorszej drużynie całej NBA. Nie pomogło pierwsze w sezonie triple-double LeBrona Jamesa, ani dopiero drugi mecz, w którym cała wielka trójka rzuciła ponad 20 punktów. Zawiodły rozegrania akcji w końcówce. Dwukrotnie to LeBron James oddawał rzuty za 3, podczas gdy dotychczas najlepiej sprawdzała się opcja z rzucającym Rayem Allenem. Wizards z kolei napędzał Jordan Crawford, który 2 lata temu był tym zawodnikiem, który podczas towarzyskiego meczu street-balla miał efektownie zapakować nad LBJem.

Brooklyn Nets (11-6) – Oklahoma City Thunder (15-4) 111:117

Nets zagrali osłabieni brakiem Brooka Lopeza i Reggie’go Evansa. Zdecydowali się zatem wyjść z Andray Blatche‚em w pierwszej piątce. To jednak nie wystarczyło na rozpędzonych Thunder. Kevin Durant rzucił 32 punkty i dołożył do tego kilka filmowych akcji, które możecie zobaczyć w skrótach. Wicemistrzowie ligi trafili w tym meczu 60.6% swoich rzutów z gry, co jest ich najlepszym wynikiem w sezonie. To pozwoliło im nadrobić straty spowodowane słabszą skutecznością w rzutach za 3 (Nets o 21 pkt. więcej) i słabym zastawianiem własnej tablicy (16 zbiórek w ataku Nets). Deron Williams rozegrał najlepszy ofensywnie mecz w sezonie, rzucając 33 punkty.


Chicago Bulls (8-8) – Indiana Pacers (9-9) 76:80

Paul George wreszcie wziął się za rzucanie punktów. Po dwóch meczach, w których zdobył łącznie! 4 punkty, tym razem rzucił ich 34, zaledwie o 3 mniej od rekordu życiowego. Trafił z gry 14 z 25 rzutów, a w poprzednich dwóch spotkaniach 2 z 18. Był jedynym graczem Pacers, który oddając więcej niż 2 rzuty z gry, trafił ich co najmniej połowę. Nie licząc pojedynku George’a z Luolem Dengiem, bardzo trudno oglądało się ten mecz. Żadna z drużyn nie przekroczyła 40% skuteczności z gry, a najważniejszą akcją meczu było nieudane wejście pod kosz Denga. Swoją drogą, nie do końca pewne jest, czy Roy Hibbert nie faulował przy tej akcji.

Memphis Grizzlies (13-3) – Phoenix Suns (7-12) 108:98

Zach Randolph wrócił do swojego poziomu sprzed półtora roku, gdy niszczył w play-off San Antonio Spurs. 38 punktów, 22 zbiórki i całkowita dominacja w czwartej kwarcie i w dogrywce. Nieważne, czy przeciwko niemu grał Jermaine O’Neal, czy Marcin Gortat, Randolph grał swoje, trafiał zarówno z wejść pod kosz na lewą rękę, jak i z rzutów z odchylenia. Gortat zagrał niezłe spotkanie, ale w całej czwartej kwarcie nie pojawił się ani na chwilę. Z kolei grający przez nią O’Neal nie wyszedł już w dogrywce. Gdzie tu logika?

Houston Rockets (9-8) – Los Angeles Lakers (8-10) 107:105

Kobe Bryant gonił swój punkt numer 30 000, ale zabrakło mu jeszcze 13, żeby to osiągnąć. Gdyby trafił trójkę na kilka sekund przed końcem, to Lakers wygraliby ten mecz. Podobnie trzeba się odnieść do prób dobitek w wykonaniu Metta World Peace‚a i Antawn Jamisona. Obu panom zabrakło cierpliwości i zrywali swoje rzuty. Kluczową decyzją było zostawienie na całą czwartą kwartę Carlosa Delfino, Grega Smitha i Toney Douglasa. Wspólnie zdobyli 23 punkty w ostatniej ćwiartce, a cała drużyna Rockets popełniła tylko 1 stratę. Lakers zagrali bez kontuzjowanego Pau Gasola. Może to być jednak też zasłona dymna przed oddaniem Hiszpana do innego zespołu.

Komentarze

komentarzy