Czy Mavs jeszcze mają lepszą ławkę?

Tegoroczne finały NBA teoretycznie póki co rozbijają się wokół tego jak dobrze gra Dirk Nowitzki. To od jego gry zależy czy Mavs są wystarczająco blisko swoich rywali czy też przegrywają. Wszystkie trzy mecze jak dotąd miały bardzo podobny przebieg. Heat w pewnym momencie odjeżdżali rywalom na różnicę dwucyfrową, a ci potem walczyli, żeby nadrobić straty. Na razie udało im się to zrobić tylko raz w trzech meczach. Gdzie leży klucz do kolejnych wygranych? Statystycy ze strony Hoodpata, którzy jak dla mnie są świetni, przeanalizowali dokładnie grę z Nowitzkim i bez niego i wyszły im bardzo ciekawe wnioski, które teraz wam przybliżę.

Po pierwsze spójrzmy jak drużyna punktuje w porównaniu do Heat gdy Dirk jest na boisku:

Mecz 1: Z Dirkiem -2, bez Dirka -6

Mecz 2: Z Dirkiem +13, bez Dirka – 11

Mecz 3: Z Dirkiem +12, bez Dirka – 14

W ostatnich dwóch meczach nie było go na boisku przez 11 minut i 59 sekund, czyli przez całą kwartę. Ta kwarta została łącznie w tych meczach przegrana różnicą 25 punktów. To jest kolosalna różnica, którą naprawdę ciężko zniwelować. Nowitzki jak jest na boisku jest w stanie pociągnąć swoją drużynę, ale jak tylko opuszcza boisko, to wszystko się wali.

Gdzie zatem szukać lekarstwa? Najlepiej wśród rezerwowych. Nie licząc Briana Cardinala, który zagrał 6 sekund w tym meczu, pozostałych czterech graczy spędziło na parkiecie łącznie 65 minut i ich bilans +/- prezentuje się następująco:

Peja Stojakovic: -11 w zaledwie 6 minut
Ian Mahinmi: -6 w ciągu 8 minut
Jason Terry: -6 w 32 minuty
J.J. Barea: +3 w 19 minut

Dla porównania gracze Heat:

Juwan Howard: +6 w 6 minut
Mario Chalmers: +6 w 29 minut
Udonis Haslem: +5 w 29 minut
Mike Miller: +4 w 12 minut

Jeśli chodzi o pozostałe statystyki to rezerwowi Heat też byli lepsi. W skuteczności z gry mieli 44% (7/16) przy 33% Mavs (8/24), w rzutach za trzy 4/7 – 57% przy zaledwie 2/9 gospodarzy – 22%. W zbiórkach wygrali 11:8 grając mniej minut, mieli mniej strat (3:5). To wszystko przełożyło się na powyższe bilanse +/-.

Do czego zdolni są rezerwowi Mavs boleśnie przekonali się gracze z Oklahoma City i Los Angeles. Jeśli nie wkroczą mocniej do gry i nie poprawią swoich osiągnięć, to z kapitalnie zapowiadającej się serii możemy mieć krótką, jednostronną przewagę, której momentami przeciwstawia się jeden z najlepszych graczy ligi. Pytanie tylko czy będzie w stanie trzykrotnie w najbliższych pięciu meczach zagrać tak, jak w meczu numer 2?

Jak sądzicie?

Komentarze

komentarzy