CP3 i spółka zwyciężają w Orlando
Powrót Jameer Nelson’a zdecydowanie poprawił grę Magic , ale na świetnie dysponowanego tego dnia Chris Paul’a było to za mało. Clippers po pasjonującym spotkaniu zwyciężyli gospodarzy Amway Center wynikiem 107-102.
Mimo szóstej porażki w ostatnich 10-ciu meczach, kibice Orlando wreszcie mogą być zadowoleni z jakości gry swoich ulubieńców. Magicy zupełnie nie przypominali drużyny, którą oglądaliśmy w wymęczonym zwycięstwie nad Wizards, czy przegranym spiotkaniu 69-74 z 76ers. Kluczem do poprawy jakości gry okazał się powrót Jameer Nelson’a, który rozdał aż 12 asyst. Nieco zawiodła natomiast jego skuteczność – 15 punktów przy zaledwie 5/13 FG i spudłowany game winner przy wyniku 94-94.
Orlando bardzo dobrze radzili sobie zwłaszcza w pierwszej połowie, gdy bez zastrzeżeń funkcjonował niemalże każdy element układanki SvG . Magicy trafiali zza łuku, doskonale odcinali od gry Paul’a , a DeAndre Jordan nie miał zupełnie nic do powiedzenia w obronie przeciwko Dwight Howard’owi, który w I połowie ustrzelił aż 21 punktów, kilkukrotnie ośmieszając centra Clippers. Było to zresztą jedno z najlepszych spotkań supergwiazdy Magic w tym sezonie -33 punkty i aż 15/21 FG.
Clippers do zwycięstwa poprowadził genialny CP3 – 29 punktów , 8 asyst i 7 zbiórek na własnej tablicy. Obrońcy Magic po prostu za nim nie nadążali, a on pokazał swój szeroki wachlarz zagrań – od efektownych reverse lay-up‚ów po rzuty z półdystansu i za 3 punkty [3/3 zza łuku] O wiele trudniej tego dnia miał natomiast Blake Griffin ,który musiał się naprawdę sporo natrudzić przeciwko wyjątkowo dobrze broniącym Ryan Anderson’ie i Glen” Big Baby” Davis’owi. Co ciekawsze – jest to pierwszy mecz BG#32 w tym sezonie, w którym nie zdobył żadnych punktów po dunku.
Jeśli chodzi o ławkę rezerwowych to doskonałą zmianę za DeAndre Jordana dał Reggie Evans. Znany ze swojej agresywnej gry na tablicach zebrał 9 piłek[jego rekord w tym sezonie], przy czym dwie z trzech zbiórek ofensywnych zakończyły się również wymuszeniem faulu na Ryan Anderson’ie i Glen Davis’ie. Zarówno Jordan, jak i Evans zakończyli swój mecz przedwcześnie – w dogrywce, z powodu 6-ciu fauli na koncie.
Oglądając kolejne spotkania Clippers zaczynam powoli zdawać sobie sprawę, że nie jest to już drużyna, która jest w stanie tylko „namieszać” w Konferencji Zachodniej. Zgodnie z przewidywaniami wielu ekspertów zespół potrzebował czasu na „dotarcie się” i miał zaskoczyć w okolicach weekendu ASG. Cóż.. mecz gwiazd za 3 tygodnie,a Clippers już teraz mają za sobą zwycięstwa z takimi pretendentami do tytułu jak Thunder , Mavericks , czy Miami Heat. Bukmacherzy oferują w tym momencie kurs 7,5 złotego za każdą postawioną złotówkę na zwycięstwo Clippers w Konferencji Zachodniej i przyznam szczerze, że zaczynam taką opcję coraz poważniej rozważać.
Zawodników Del Negro czeka teraz kontynuacja ekspansji na Wschód – przed nimi pojedynki z Cavaliers [środa/czwartek], 76ers[piątek/sobota] i Bobcats [sobota/niedziela].
Przed Magic natomiast ciężki przeprawa z kandydatami na mistrza – Miami Heat. Na relację z tego spotkania zapraszam w czwartkowy poranek.
ORL: DwightHoward – 33 (14 zb), Jason Richardson – 20 (3×3), Jameer Nelson – 15 (12 as), Ryan Anderson – 10 (9 zb), Quentin Richardson – 9, J.J. Redick – 8, Glen Davis -7 , Chris Duhon – 0, Earl Clark – 0, Hedo Turkoglu – 0,
LAC: Chris Paul – 29 (3×3, 8 as, 7 zb), Blake Griffin – 18 (10 zb), Chauncey Billups – 18 (5×3), Caron Butler – 14 (4×3), Mo Williams – 9, DeAndre Jordan – 8 (8 zb), Reggie Evans – 7, Ryan Gomes – 4, Randy Foye – 0, Brian Cook – 0










