Clippers zaczną na wyjeździe?
Przegrana z New York Knicks postawiła zespół Vinny’ego Del Negro w niekorzystnej sytuacji, bowiem zwycięstwo Memphis Grizzlies w ostatnim meczu sezonu regularnego zapewni Niedźwiedziom przewagę parkietu w pierwszej rundzie fazy rozgrywek posezonowych. To nie koniec walki także dla ekipy z Madison Square Garden. Swój ostatni mecz rozegrają przeciwko Charlotte Bobcats i jeżeli nie zadziałają żadne magiczne moce – Knicks powinni to spotkanie wygrać i tym samym stawić w playoffach czoła Wielkie Trójce z Miami.
Gospodarze pokazali w tym meczu przede wszystkim dobry zespołowy basket, w którym cały kolektyw graczy potraktowany jest jako dobrze działający organizm. Ławka Knicks rzucała dzisiaj przeszło 50% FG nie biorąc pod uwagę Mike’a Bibby’ego. Steve Novak jest w tym sezonie najlepszym strzelcem z dystansu i trafił dzisiaj 4/7 3PT, natomiast w tabeli punktowej do zwycięstwa NYK poprowadził niewidoczny ostatnio J.R. Smith. Zawodnik po powrocie z Chin nie wzbudza już tylu kontrowersji i wygląda na znacznie bardziej opanowanego. Jednak, gdy trzeba pociągnąć zespół na swoich barkach to jest gotów przyjąć to wyzwanie.
Clippers grający 9-osobową rotacją mieli problem ze znalezieniem pomocy z ławki. Na tle innych graczy z obwodu wyróżniał się zdecydowanie Randy Foye. Zawodnik, który – ciekawostka – serce ma po prawej stronie wziął wczoraj sporo odpowiedzialności za zdobywanie punktów na siebie i całkiem dobrze na tym wyszedł. Zakończył mecz z dorobkiem 28 punktów, 5 zbiórek i 4 asyst, z kolei w obronie miał 3 przechwyty. Na pomoc wyszedł mu Blake Griffin. Silny skrzydłowy zdobył 29 punktów, miał 10 zbiórek i 6 asyst – rozprowadzając często piłkę na obwód ze środka.
Nazwanie Griffina kompletnym graczem byłoby mocnym nadużyciem. Nadal ma sporo problemów na linii rzutów wolnych, z półdystansu trafia, ale mało to ma wspólnego z regularnością, no i musi się nauczyć konserwować ciało, bo jeśli nadal będzie otrzymywał od rywali tyle ciosów to wkrótce zaczną go nękać kontuzje, odpukać.
Nie grał w tym spotkaniu Chris Paul z powodu problemów z pachwiną. W tym sezonie sporo spotkań przez podobny uraz stracili Carmelo Anthony i Derrick Rose. Nie są to dla fanów Clippers najlepsze wieści przed fazą rozgrywek posezonowych. Jeżeli CP3 nie wróci na starcie z Memphis Grizzlies, to Del Negro będzie miał twardy orzech do zgryzienia. Już wcześniej w tym sezonie mówiło się o niejasnej przyszłości trenera w Mieście Aniołów. Playoffy mogą być dla niego swoistym sprawdzianem, który wyda ostateczną ocenę, czy Vinny nadaje się do tej roboty, czy Clippers muszą jednak szukać gdzie indziej, aby wydobyć ze swoich graczy pełen potencjał.
Powracając jeszcze na chwilę do meczu. Clippers w czwartej kwarcie zrobili run 21:4 i byli naprawdę blisko, by w ostatnim momencie przechylić szalę na swoją stronę. Wtedy jednak Smith trafił bardzo ważne rzuty i nadzieje gości szybko prysły. Ekipa z LA jest jedną z czterech, które mają jeden dzień odpoczynku przed kolejną rundą sezonu 2011/2012.











