Bobcats rozbici w Indianapolis

Spotkanie w Bankers Life Fieldhouse nie przyniosło kibicom zbyt wielu emocji. Gospodarze pewnie pokonali osłabionych kadrowo przez brak Corey’a Maggette przyjezdnych z Charlotte i awansowali na trzecią  lokatę w Konferencji Wschodniej.

Indiana przystępowała do meczu w roli faworyta.Bilans 5-2 i wygrana dzień wcześniej z Boston Celtics napawały optymizmem kibiców Pacers, że i dziś ich ulubieńcy nie zawiodą i pokonają Charlotte po raz siódmy z rzędu.

Bobcats byli w stanie oprzeć się sile Indiany tylko w pierwszej kwarcie – wygrali ją 30-22, głównie dzięki świetnej postawie DJ Augustina ,który zanotował w 12 minut aż 9 oczek ,dorzucając 6 zbiórek i 2 asysty. W miarę upływu czasu Indiana odrabiała straty. Świetni w pierwszej kwarcie Augustin i koledzy pudłowali na potęgę kolejne rzuty. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 49-43.Rozstrzygająca była dopiero trzecia cześć spotkania- Indiana prowadzona przez Roy Hibbert’a wygrali ją zdecydowanie 28-14. Identycznym wynikiem zakończyła się ostatnia kwarta. Wynik ostateczny 99-77.

 

Kluczem do zwycięstwa Pacers była skuteczność.Trafili aż 39 na 77 rzutów[50,6%] ,podczas gdy zawodnikom Bobcats dzisiaj wyraźnie nie szło – 29-89 [32,6%]. Rozczarowująca była również postawa niektórych zawodników Rysi : Boris Diaw, który w pierwszych kilku meczach notował średnie na poziomie 16 punktów i 13 zbiórek, Dzisiaj ustrzelił zaledwie 1 na osiem rzutów z gry i zebrał 2 piłki.

Kemba Walker oddał w 17 minut aż 10 rzutów, trafił tylko 3. Podobała mi się natomiast postawa drugiego rookie w tym zespole – Bismack Biyombo zaliczył w 12 minut 4 punkty, 4 bloki i solidny blok.

Po raz kolejny w swojej relacji z meczu Bobcats muszę wspomnieć o Byron Mullens’ie – ten zawodnik ma naprawdę wielki potencjał. przez poprzednie 2 sezony odgrywał epizody w Thunders. Obecnie staje się jednym z ważniejszych punktów ławki Bobcats. Tak jak reszta zespołu – zanotował świetną 1 kwartę : 8 punktów i 4 zbiórki [ w zaledwie 5 minut],ale póxniej niestety spuścił z tonu i wyrównał do poziomu reszty zespołu. Bardzo podobała mi się jego mocna, agresywna walka na tablicach[ 7 ofensywnych zbiórek], nieco mniej stawianie zasłon – nim dobrze ją postawił już z  niej uciekał, co powodowało automatycznie stratę w ataku.

Po stronie Pacers świetne spotkanie rozegrał Roy Hibbert – skuteczność 10/16. Dobre zmiany dał Tyler Hansbrough i wreszcie George Hill, który po przeprowadzce z San Antonio jakoś nie mógł się początkowo odnaleźć.

Indiana awansowała na trzecie miejsce Konferencji Wschodniej, ale prawdziwe sprawdziany dopiero przed nią : już z niedzieli na sobotę czeka ich wyjazdowe spotkanie z 76ers, a 11 stycznia pojedynek z Atlantą – spotkanie będzie bezpośrednią walka o lokate numer 3 na wschodzie.

Bobcats czeka natomiast dzień przerwy i wyjazdowe spotkanie z żądnymi zemsty Knicks.

 

CHA:  D.J. Augustin – 20 (3×3 , 4 asysty , 7 zb) Gerald Henderson – 14 (10 zb), Byron Mullens – 10, ( 11 zb), Tyrus Thomas -10(7 zb), Kemba Walker – 6,Derrick Brown – 5, Bismack Biyombo – 4, DeSagna Diop – 4,  D.J. White – 2,Boris Diaw – 2,  Corey Higgins – 0

IND: Roy Hibbert – 20 (8 zb), Tyler Hansbrough – 15, Darren Collison – 14(8 zb), Danny Granger – 13,George Hill – 13, David West – 10, Paul George – 6, Dahntay Jones – 6, Jeff Foster – 2,  Lou Amundson – 0, A.J. Price – 0