Blamaż Knicks w MSG

Wydawało się,że powrót do drużyny Amare Stoudemire’a i młodziutkiego Imana Shumperta do drużyny sprawi,że kibice zgromadzeni dzisiaj w Madison Square Garden będą mogli cieszyć oko grą swoich ulubieńców i nie martwić się o wynik spotkania.Charlotte stawiło jednak niespodziewany opór i ograło Knicks’ów w świetnym stylu.
Upokorzeni porażką z Raptors (85-90) koszykarze New York Knicks przystępowali do tego meczu podwójnie zmotywowani, z chęcią zadośćuczynienia swoim fanom wzmocnieni i powracającymi po kontuzji Amare Stoudemire’em i Imanem Shumpertem.
Na chęciach się najwyraźniej skończyło, bo w pierwszej połowie NYK wydawali się być bezsilni wobec przyjezdnych z Charlotte, a cały mecz przypominał do znudzenia pogoń, którą przeprowadzili Knicks w meczu z Raptors.
Pierwszą połowę mocno rozpoczęli Bobcats. Po świetnym runie 9-0 wyszli na prowadzenie 11-4, które bardzo skutecznie bronili przez całą pierwszą połowę, a nawet regularnie ją powiększali [w szczytowym momencie sięgnęła 14 punktów].
Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 62-52. NYK zagrało dość skutecznie [50% z gry] ,lecz Bobcats byli jeszcze lepsi [56%]. Świetną połową rozegrał Boris Diaw kończąc ją z 16-oma oczkami na koncie.
Trzecia kwarta przypominała poniedziałkowy pojedynek z Raptors. NYK wzięli się za odrabianie strat i zaliczyli szybki run 6-0, dzięki świetnej postawie Toney Douglasa, który najpierw wykończył kontrę, a następnie zabrał piłkę po wznowieniu, zdobywając kolejne 2 punkty, by zaraz potem wymusić faul na Borisie Diaw, przy próbie wyjścia z własnej połowy.
Udało im się dogonić Rysi na 4 oczka [67-71], lecz po chwili roztrwonili wypracowane punkty i Bobcats znów wyraźnie prowadziło 82-69. Kwartę zakończył 3-point buzzer Stoudemire’a. Na tablicy wyników wciąż widniała jednak solidna przewaga gości: 88-78.
Chciałoby się napisać,że w czwartej kwarcie byliśmy świadkami emocjonującej pogoni Knicks za Charlotte i świetnych zagrań z obu stron. Niestety srodze się zawiedliśmy. Bobcats, dowodzone przez Diawa spokojnie dowiozło swoje zwycięstwo do końcowej syreny.
O ile porażkę z Raptors można jeszcze wytłumaczyć absencją Stoudemire’a i mocno ograniczoną ławką [zaledwie 9 zawodników w rotacji], to dzisiejszy wynik 110-118 z mocno przeciętnymi, grającymi b2b Bobcats, legitymującymi się bilansem 1-4 naprawdę ciężko zrozumieć, zważywszy na fakt, iż NYK zagrali w niemalże pełnym składzie, przy własnej publiczności.
Bobcats zagrali swój najlepszy mecz w tym sezonie. 56% skuteczności z gry i 7/11 zza łuku robi wrażenie. Do zwycięstwa poprowadził ich zdecydowanie Boris Diaw, który zakończył spotkanie z 27 oczkami [12/15 z gry, 3/3 za 3 pkt].
Po stronie NYK bardzo znacząco wyróżnił się rookie Iman Shumpert,który zakończył mecz ze zdobyczą 18 pkt,a jego gra na tyle spodobała się publiczności, że po zejściu w 4 kwarcie publiczność przez kilkanaście sekund wykrzykiwała jego imię, domagając się powrotu na boisko.
Przed Knicks teraz 2 wyjazdowe, teoretycznie łatwe spotkania z Wizards i Pistons. Charlotte czeka powrót do time Warner Cable Arena i spotkanie z Atlantą Hawks.
New York Knicks (2-4) – Charlotte Bobcats (2-4) 110:118
NYK: Carmelo Anthony – 32 (5 as, 3 prz), Amare Stoudemire – 25 (12 zb), Iman Shumpert – 18 (4×3), Toney Douglas – 13 (5 as), Tyson Chandler – 11, Bill Walker – 6, Landry Fields – 5, Josh Harrelson – 0, Renaldo Balkman – 0
CHA: Boris Diaw – 27 (3×3, 6 as), Gerald Henderson – 24 (4 prz), Byron Mullens – 16, D.J. Augustin – 14 (10 as), Corey Maggette – 12, D.J. White – 10 (9 zb), Kemba Walker – 7 (5 as), Derrick Brown – 4, Matt Carroll – 4, Bismack Biyombo – 0










