Clippers pogromcami faworytów

Prawdziwy Showtime. Los Angeles Clippers we własnej hali pokazali swoją prawdziwą twarz i dosłownie zmiażdżyli Oklahomę City Thunder. Wspaniałe wsady, trójki w kontrze, rekord klubu – tak, to właśnie Lob City.

Clipps ledwie dzień wcześniej zagrali wyczerpujący pojedynek z Denver Nuggets, w którym musieli wyrwać zwycięstwo w ostatnich sekundach. Dlatego nikt nie spodziewał się dzisiaj tego, co zobaczyliśmy. Naszpikowany gwiazdami zespół z LA zagrał spotkanie niemal perfekcyjne pod każdym względem. Kiedy widzieliśmy fruwającego nad obręczami DeAndre Jordana na twarzy po prostu pojawiał się uśmiech.

Gospodarze niemal od początku meczu wściekle atakowali. W ciągu pierwszych 4 minut, Caron Butler zdobył 11 punktów, i w połowie pierwszej kwarty Clipps prowadzili już 10 oczkami. Ta przewaga stopniała  o parę punktów dopiero w ostatniej kwarcie, kiedy gospodarze, pewni zwycięstwa, nieco odpuścili. Wynik końcowy to 112-100.

Oglądając mecz, nie sposób było dopatrzyć się słabości w grze drużyny z Los Angeles. Mądre decyzje rzutowe, ograniczenie strat, spokojne rozgrywanie piłki w ostatniej kwarcie. Do tego dołożyli wspaniałe wsady ze strony DeAndre Jordana i Blake’a Griffina. Jak tylko Oklahoma niwelowała trochę przewagę, Chris Paul i spółka niemal od razu przywracali ją do solidnego rozmiaru.

Thunder wcale nie zagrali złego meczu. Poprawka, Westbrook i Durant nie zagrali złego meczu. Oni to Thunder. Tym razem ze stu punktów zespołu, W&D zdobyli 68. Z reszty zespołu tylko jeden zawodnik przekroczył 10 punktów. Jeśli któryś z liderów Oklahomy złapie długotrwałą kontuzję przed play-off, ten zespół nie przejdzie nawet pierwszej rundy.

Dla gospodarzy fantastyczne spotkanie zagrał Chris Paul, który nie dość że trafiał prawie każdy rzut, to odnajdował swoimi świetnymi podaniami kolegów z drużyny. Był to dla niego już trzeci mecz w tym sezonie, w którym miał co najmniej 20 punktów, 10 asyst i 2 przechwyty.

Clippers tym spotkaniem pokazali, że chcą coś w tym sezonie osiągnąć, i nie chodzi im wcale o zakwalifikowanie do play-off. Mają zamiar dojść co najmniej do finału konferencji, a sądząc po tym, co dzisiaj widzieliśmy, mają na to duże szanse. Na zachodzie ciężko znaleźć dwie równo grające drużyny, które mogłyby im w tym przeszkodzić. Denver i Oklahoma? Już pokonani.

Na uwagę zasługuje również wyrównany rekord klubu z Miasta Aniołów w ilość rzutów dystansowych w jeden połowie. Dzisiejszej nocy Clippers aż 10 razy trafili za trzy w przeciągu dwóch pierwszych kwart.

LAC: Paul – 28 (14ast, 2×3); Butler – 22 (4zb, 4×3); Griffin – 22 (7zb; 2blk); Billups – 13 (2zb, 5ast); Williams – 12 (5ast, 4×3); Jordan – 11 (11zb, 3blk); Evans – 3 (6zb); Foye – 3 (2zb); Thompkins – 0; Bledsoe – 0; Jones – 0.

OKC: Durant – 36 (13zb, 4×3, 3blk); Westbrook – 31 (4zb, 4ast, 5prz); Cook – 12 (2zb); Harden – 7 (4zb, 5ast); Jackson – 4 (2zb, 2ast); Collison – 4 (1zb); Perkins – 2 (5zb); Ibaka – 2 (5zb); Aldrich – 2; Mohammed – 0; Hayward – 0