Barkley zwycięża nad Shaqiem – BBVA Rising Stars Challenge

Na nic się zdały groźby Shaq’a tuż przed rozpoczęciem BBVA Rising Stars Challenge, gdyż drużyna, którą wybrał Charles Barkley bez wątpienia pozostawiła po sobie lepsze wrażenie i wygrała 146-133. MVP spotkanie wybrany został Kyrie Irving, który osiągnął w tym spotkaniu nie lada wyczyn. 

Nowa formuła meczu, nowe – dla niektórych większe – oczekiwania. Ameryki nie odkryje jeśli napiszę, że dla ludzi oglądających to spotkanie najważniejsze nie było, kto wyjdzie z tej potyczki zwycięsko. Liczyło się show, którego moim zdaniem trochę zabrakło.

Oczywiście nie można powiedzieć, że nie miało miejsca w ogóle, bo niektóre akcje naprawdę aż zasługiwały, żeby przyłożyć pięść do ust i krzyknąć popularne „uuuuuuu”. Najbardziej liczono pewnie w tym elemencie na Blake’a Griffina, jednak ze względu na jego występ w niedzielnym meczu gwiazd, dzisiaj dostał ledwie 10 minut, ale w przeciwieństwie do innych, którzy dostali podobny wymiar czasu, zdążył zabłysnąć i chociaż trochę porobić to, co umie najlepiej – polatać.

Jeśli kogoś za to spotkanie wyróżniać to z pewnością po stronie zwycięskiej drużyny zasługuje na to MVP spotkania Kyrie Irving, zdobywca aż 34 punktów, z czego aż 24 padły po rzutach za 3. Numer 1 tegorocznego draftu nie spudłował dzisiaj zza obwodu ani razu.

Równie dobrze spisał się John Wall, również pierwszy wybór draftu, z tym, że rok wcześniej, który zrobił chyba największe show swoimi końcowymi wsadami. Być może jeden z efektowniejszych dunków popsuł mu Greg Monroe, ale przynajmniej na mojej twarzy pojawił się wtedy uśmiech. I myślę, że nie tylko na mojej.

O statystykach nie mam zamiaru się za dużo rozpisywać – spokojnie – bo te, każdy może znaleźć na końcu tego artykułu, a chciałem nieco napisać jeszcze o dwóch graczach zespołu Shaq’a. Może najpierw o tym, który „zawiódł” – chociaż nie wiem, czy jest to stosowne określenie występu Jeremy’ego Lina. Fakt faktem, dostał tyko 8 minut w ciągu których nie popisał się niczym specjalnym (a warto dodać, że pierwotnie miał dzisiaj w ogóle nie grać) lecz w jednym z wywiadów podczas meczu stwierdził, że w ostatnim czasie pracował bardzo ciężko i All-Star Break jest dla niego szansą na odpoczynek. Rozumiemy. Przynajmniej trafił z połowy.

Ricky Rubio dzisiaj na niespotykanej skuteczności 55% ( :D ) ale to nie rzutami czarował dzisiaj Hiszpan. Jak zwykle popisywał się nieziemskimi asystami, a jedna z nich zasłużyła na miano asysty dnia.

Myślę, że pisania dość, zostawię Was z najlepszymi akcjami dzisiejszego spotkania, a na samym końcu znajdziecie box-score oraz cały mecz do obejrzenia.

SHAQ: Tristan Thompson 20, Greg Monroe 19 (10zb), Norris Cole 18 (4×3), Landry Fields 16, Brandon Knight 14 (7as), Ricky Rubio 12 (7as), Markieff Morris 12 , Blake Griffin 10, Kemba Walker 10 (10as), Jeremy Lin 2

CHUCK: Kyrie Irving 34 (8×3), Paul George 23, DeMarcus Cousins 18 (11zb), John Wall 17 (8as, 6zb), Evan Turner 16 (11zb, 7as), Gordon Hayward 14, Derrick Favors 14, MarShon Brooks 8, Derrick Williams 2

Komentarze

komentarzy