10.01.12 – zapowiedź spotkań

Dzisiaj zapowiedź trochę krótsza i będzie ewoluować, bo nie mam jeszcze ostatecznego pomysłu na to, jak będzie wyglądać na końcu. Jak tylko będziecie mieli jakieś pomysły, to wpisujcie w komentarzach.

Na czoło wysuwają się dwa spotkania, które powinny być bardzo interesujące. Memphis Grizzlies podejmą u siebie Oklahoma City Thunder, a LA Clippers zagrają w Portland z tamtejszymi Blazers. W pierwszym przypadku będziemy mieli do czynienia z rewanżem za zeszłoroczny półfinał konferencji zachodniej, ale teraz zdecydowanymi faworytami będą Grzmoty, które grają prawie w pełnym składzie (tylko bez Erica Maynora), a Grizzlies mają dużą dziurę pod koszem spowodowaną brakiem Zacha Randolpha. Na szczęście nieźle w drużynie przyjął się Marreese Speights i ostatni mecz w jego wykonaniu był naprawdę niezły.

Z kolei Clippers mają przed sobą poważny sprawdzian. Blazers nie przegrali jeszcze na własnym parkiecie i zrobią wszystko, żeby podtrzymać tą passę. Dodatkowo grają po jednodniowym odpoczynku, a dotychczas po takim zawsze wygrywali. Clips zaczynają serię spotkań z dużymi przez duże D tej ligi. Teraz Blazers, dzień później Heat, a w sobotę Lakers. W pierwszym pojedynku tych drużyn lepsi byli gracze z LA, ale powoli zaczyna mi się nudzić opieranie wszystkiego na graniach alley-oopów. Blake Griffin robił to już w zeszłym sezonie, więc mi to spowszedniało. Czekam na prawdziwe granie, które się zacznie w momencie gdy Chris Paul w pełni przejmie tą drużyną. Nie wierzę, że to już dzisiaj.

Kolejny ciekawy pojedynek będzie miał miejsce w LA, szczególnie z punktu widzenia polskiego kibica. Marcin Gortat zagra w Staples Center, gdzie w zeszłym sezonie zagrał jedno z najlepszych spotkań w karierze (24 pkt, 16 zb, 2 blk w 53 min). Jeśli powtórzy się dramaturgia meczu, to nie mamy nic przeciwko. Były wtedy aż 3 dogrywki. Ale tak naprawdę będzie to sprawdzian dla naszego rodaka, który zmierzy się z najmocniejszym duetem podkoszowych w lidze. Andrew Bynum na pewno sprawdzi nie raz defensywę Gortata i może to być test, który da nam odpowiedź czy Polak ma szansę zostać wybranym do meczu gwiazd.

Kolejny ciekawy pojedynek czeka Ricky’ego Rubio, który przywita na własnym parkiecie miłościwie nam panującego MVP – Derricka Rose’a. Wolves grają 3 mecz w ciągu 3 dni i są siódmym zespołem, który będzie miał to już za sobą. Pierwsze 6 drużyn wygrało swoje trzecie mecze w back-to-back-to-back. Wolves będzie bardzo ciężko to osiągnąć, szczególnie przy defensywie Byków, która wraca na właściwe tory z poprzedniego sezonu.

Wszystkie mecze:

Philadelphia 76ers (6-2) – Sacramento Kings (3-6) - początek o 1:00 czasu polskiego

Washington Wizards (0-8) – Toronto Raptors (4-5) - początek o 1:00 czasu polskiego

Charlotte Bobcats (2-7) – Houston Rockets (2-6) - początek o 1:00 czasu polskiego

Detroit Pistons (2-7) – Dallas Mavericks (4-5) - początek o 1:30 czasu polskiego

Milwaukee Bucks (2-6) – San Antonio Spurs (6-3) - początek o 2:00 czasu polskiego

Memphis Grizzlies (3-5) – Oklahoma City Thunder (8-2) - początek o 2:00 czasu polskiego

Minnesota Timberwolves (3-6) – Chicago Bulls (8-2) - początek o 2:00 czasu polskiego

Utah Jazz (5-3) – Cleveland Cavaliers (4-4) - początek o 3:00 czasu polskiego

Portland Trail Blazers (6-2) – LA Clippers (4-2) - początek o 4:00 czasu polskiego

LA Lakers (6-4) – Phoenix Suns (4-4) - początek o 4:30 czasu polskiego

Golden State Warriors (2-6) – Miami Heat (8-1) - początek o 4:30 czasu polskiego

Śledź autora tekstu na Twitterze