Ray Allen wybrał jednak Florydę!

07/07/2012
allen heat

Ray Allen


Amówią, że to kobieta zmienną jest. Chociaż akurat do samego Raya Allena pretensji nie możemy mieć a raczej do otoczki związanej z jego osobą w tym offseason. Końcem końców – po wszelkich spekulacjach możemy już stwierdzić oficjalnie – Ray zagra w nowym sezonie dla Miami Heat!

Chyba jednak mimo wszystko nieco niespodziewany obrót sprawy. Chociaż, ile to ich już było w przypadku Allena. Najpierw faktycznie miał wybrać Heat, później Danny Ainge zapowiedział, że Ray jest ich priorytetem proponując mu $12 milionów za 2 lata gry i to właśnie wtedy kibice Heat – nawet na naszym czacie – już się z nim żegnali, zanim jeszcze na dobre go przywitali w szeregach swojej drużyny. Jednak po czwartkowym spotkaniu z przedstawicielami zespołu z Miami sprawa nagle znów ujrzała światło dzienne i proszę – pieniądze w przypadku Allena roli pierwszoplanowej nie odegrały gdyż w Heat zarobi tylko $3,09 milionów za sezon. Ale może, podkreślam – możema w tej chwili większe szanse na tytuł? Z pewnością ciekawie znów będzie zobaczyć w PlayOffach rywalizację Celtics-Heat.

Sponsor serwisu

Fani Heat się cieszą, LeBron i Dwyane Wade też nie ukrywali powszechnie swojej radości. Ten pierwszy najpierw na Twitterze napisał, że podczas oglądania draftu jego syn spytał się ojca czy Allen zagra dla Miami. LBJ miał mu odpowiedzieć „nie wiem, ale mam nadzieję, że tak”. Kilka dni temu King zamieścił zdjęcie Raya w koszulce Heat z podpisem „This looks damn good to me”. No i ma tego swojego upragnionego RayRaya w zespole. Wade po czwartkowym spotkaniu również nie siedział cicho pisząc, że był to wielki dzień dla Miami odkąd starają się o Allena.

Dla Celtics oznacza to koniec Big Three złożonej z Paula Pierce’a, Kevina Garnetta i właśnie Raya Allena, która rozpoczęła się w 2007 roku, by sezon później zdobyć mistrzostwo NBA, przegrać Finały w 2010 i dotrzeć do Finałów Konferencji w sezonie ubiegłym. W 358 spotkaniach RS Allen zdobywał dla Bostonu średnio 16,7 punktów rzucając aż 798 trójek, a jedna z nich dwa lata temu pozwoliła mu objąć prowadzenie w klasyfikacji najczęściej trafiających rzuty trzy-punktowe w historii NBA.

Wojtek Bielewicz @Twitter

 

 

Kopiuj link do schowka