Ray Allen: Nigdy nie byłem blisko powrotu do NBA

06/09/2018
fot. Laura Cavanaugh/Getty Images

Ray Allen zakończył karierę w 2014 roku, lecz przez kolejne kilka sezonów nieustannie pojawiały się plotki o jego powrocie. Zdaniem samego zawodnika, nigdy nie było opcji powrotu.

Allen odłożył buty na kołek po przegranych Finałach 2014 roku w barwach Miami Heat. Ray Ray miał wtedy 39 lat, lecz wiele drużyn chciało mieć go u siebie. Mimo wieku prezentował znakomitą formę fizyczną, miał ogromne doświadczenie i był najlepszym strzelcem w historii. Tendencja ta utrzymała się przez kilka kolejnych sezonów, kiedy to słyszeliśmy o zainteresowaniu ze strony Bucks, Rockets, Cavs, a nawet plotki o dołączeniu do Golden State.

I chociaż zainteresowanie drużyn NBA wyrastało poza zwykłe plotki, to żaden zespół nie był w stanie zaoferować zadowalającej oferty:

„Nigdy nie byłem blisko powrotu. Nikt nie przedstawił na tyle konkretnej oferty, żebym się zastanowił i powiedział: ‚Wiesz co – lubię tą ofertę, ona ma sens. Przyjrzyjmy się jej bliżej.’ Nic takiego nie miało miejsca, więc zostałem na emeryturze.”

Jakie zatem oferty się pojawiały?

„Niektóre zespoły proponowały mi miejsce na końcu ławki i bycie mentorem dla młodych. Nie sądzę, żebym chciał wrócić w takiej roli. Jeśli miałem wrócić, to chciałem grać, żeby pomóc w wygrywaniu.”

To było jeszcze przed erą zmasowanego rzucania zza łuku. Zapewne gdyby teraz Allen miał 39 lat i chciał kończyć karierę, dostałby taką ofertę, jakiej oczekiwał i określoną rolę w rotacji. Zważywszy jednak na fakt, że w weekend zostanie wprowadzony do Hall of Fame, z pewnością nie żałuje swojej decyzji. Mimo tego, wciąż mógłby zagrać na poważnie, przynajmniej tak twierdzi:

„Mógłbym rywalizować nawet dzisiaj. Jestem tak uparty, że przebiegnę tyle ile będzie trzeba, byleby pozostać w formie. Podnoszę ciężary każdego dnia przed treningiem. Kiedy się na coś decyduję, jestem w pełni zaangażowany.”

Kopiuj link do schowka