Przemek Karnowski zadebiutował w Summer League

01/07/2017
karnowski hornets

Przemek Karnowski dostał wreszcie okazję gry w meczu z udziałem obecnych, przyszłych i byłych graczy NBA.

Na inaugurację Orlando Summer League, Charlotte Hornets pokonali Miami Heat 74:67, a Polak spędził na parkiecie siedem minut. W ramach tej bardzo małej próbki możliwości zdobył 2 punkty i zebrał 3 razy piłkę.

Choć Liga Letnia to dużo wyższy poziom talentu niż NCAA, nie zmieniło się jedno – Przemek Karnowski wyglądał jak mężczyzna wśród chłopców. Oczywiście wiąże się to z obawami o jego szybkość i mobilność w realiach właściwej wersji ligi NBA (potwierdzeniem są 3 faule złapane w tak krótkim czasie), ale póki co, nikt nie ma wątpliwości, że dostając piłkę w post up, Big Karn może przepchnąć niejednego rywala.

To był jedyny rzut Karnowskiego w tym meczu. Polak miał też dwie straty.

Pozostaje mieć nadzieję, że jutro w trakcie starcia z Pacers, były center Gonzagi dostanie nieco więcej czasu parkietowego. Przypominamy, że mecz ten zacznie się o 23:00 naszego czasu. Cały rozkład jazdy Szerszeni w czasie florydzkiej ligi letniej znajdziecie tutaj.

2 punkty i 3 zbiórki to niewielkie osiągnięcie, ale trzeba oczywiście pamiętać, że statystyki z Summer League nie mają przełożenia 1:1 na zainteresowanie drużyn NBA. Pamiętam, jak Szymon Szewczyk DOMINOWAŁ ligę letnią w 2004 roku, rzucając w jednym z meczów dla Milwaukee Bucks 31 punktów i zbierając 16 piłek, a jednak nie dostał wówczas szansy. Karnowski nie został wybrany w drafcie tak jak „Szewc”, co paradoksalnie stawia go w lepszej sytuacji. Szewczyk rywalizował 13 lat temu tylko o miejsce w składzie Bucks, bo to oni mieli do niego prawa i ostatecznie przegrał walkę z weteranem Tonim Kukocem. Jeśli Karnowski wypali w Orlando, może rozmawiać z każdą z 30 drużyny ligi.

Może i na razie nie ma o czym rozmawiać, ale to dopiero pierwszy mecz, no i umówmy się, że skauci NBA już dawno mają rozpracowanego Karnowskiego, który przez wiele lat grał w jednej z czołowych szkół. Teraz chodzi tylko o pokazanie, że jest gotowy ciężko pracować nad sobą i swoim ciałem. Oczywiście przy okazji może też budzić respekt u postronnych obserwatorów, prowokując skojarzenia z „Grą o Tron”…

Kopiuj link do schowka