Przedruk: Steven Adams – nieopowiedziana historia

03/05/2016
Steven Adams

http://espn.go.com/nba/story/_/id/15443039/untold-story-thunder-center-steven-adams

Tym razem zapraszam was na tekst Briana Windhorsta o jednym z najtwardszych zawodników NBA – o Stevenie Adamsie.

Sponsor serwisu

Jest słoneczne, sobotnie, zimowe popołudnie na peryferiach Oklahoma City, gdzie Steven Adams góruje wzrostem nad siwymi fanami Thunder z ośrodka dla emerytów w Epworth Valley. Adams nigdy nie grał w bingo. To nieważne – zachowuje się jak wytrawny polityk, rzuca dowcipami i podpisuje autografy.

I wciąż rywalizuje.

Nagle kobieta siedząca przy jego stoliku myśli, że wygrała. „B-6, I-22, N-40, G-57 i O-62,” krzyczy.

Jak się okazuje, jeden z jej numerów jest zły. 22-letni Adams pochyla się. „Trochę przedwcześnie kochana,” gaworzy ze swoim akcentem Kiwi. „Ale masz bardzo ładne dzieci.” Rzuca okiem na duży guzik przypięty do klatki piersiowej, na którym jest zdjęcie jej trojga wnucząt.

Na koniec dnia Adams wygra w odmianę bingo „blackout” (w której jego kolega z drużyny Enes Kanter oszukiwał grając sześcioma kartami na raz), przechwalając się umiejętnościami potrzebnymi do pokonywania „starych ludzi” w grze, gdzie wszyscy mają równe szanse.

***

Adams dorastał w Rotorua, malowniczym mieście u zbiegu jezior w centralnej Nowej Zelandii. Turyści przyjeżdżają tam ze względu na krajobrazy, gorące wiosny i gejzery, które wyrzucają siarkę i zapewniają okolicy nieco zjełczały zapach.

„To pachnie jakby ktoś wciąż pierdział ci w twarz,” mówi Adams, „ale da się do tego przyzwyczaić.”

Adams jest najmłodszym z osiemnaściorga dzieci. „Moi bracia dokuczali mi tak bardzo, że dużo płakałem jako dziecko,” wspomina. „To byłą jedyna obrona jaką miałem. Mówienie im, żeby przestali nie działało. Płacz sprawiał, że przychodził tata. On był moją kawalerią.”

Jego ojciec, Sid, miał 214 centymetrów wzrostu, dzieci z pięcioma kobietami – matka Adamsa jest Tongijką, obywatelką małej wyspy na południowym Pacyfiku. Sid miał już skończone 60 lat gdy Steven się urodził. Gdy Adams go poznał, Sid był już zmęczony życiem i zmagał się z powikłaniami po wypadku samochodowym, który mocno uszkodził jego nogi.

Gdy Sid zmarł po długiej walce z rakiem żołądka, Adams przestał chodzić do szkoły. Okłamywał swoje rodzeństwo. Zaczął spędzać czas z ludźmi z miejscowego gangu, the Mongrel Mob, chociaż nigdy oficjalnie do nich nie dołączył.

„Inicjacja była brutalna,” mówi. „Tak naprawdę chcieli ci po prostu wpieprzyć. Nie interesowało mnie to.”

***

Adams potrzebował pomocy. Jeden z jego braci, Warren, wpadł na pomysł. Steven miał około 195 centymetrów wzrostu, gdy miał 14 lat i pochodził z rodziny o świetnym atletyźmie. Jego siostra Valerie jest narodowym bohaterem po tym jak zdobyła złote medale w pchnięciu kulą na igrzyskach w 2008 i 2012 roku. Warren grał z kolei w koszykówkę, w barwach reprezentacji Nowej Zelandii.

Warren zadzwonił do byłego kolegi z boiska, Kenny’ego McFaddena. McFadden, Amerykanin, który grał kiedyś na uniwersytecie Washington State u trenera George’a Ravelinga, grał profesjonalnie w Nowej Zelandii. Zakochał się w kraju, a po tym gdy zakończył karierę koszykarza, zaczął trenować, stając się wpływowym trenerem młodzieży w całym kraju.

To właśnie McFadden dał najmłodszemu Adamsowi szansę. Zaaranżował mu stypendium w Scots College, prezbiteriańskiej szkole w Wellington. Koszt czesnego i utrzymania od middle school (odpowiednik polskiego gimnazjum) do szkoły średniej może wynieść nawet 150 tysięcy dolarów.

Steven pojawił się w Wellington, oddalonego o sześć godzin jazdy na południe, w dość szorstkiej formie; zaniedbane włosy do połowy pleców i delikatny zarost na twarzy. Miał poszarpane ubrania, jego umiejętności czytania i pisania były kiepskie, a nastawienie jeszcze gorsze.

„Nigdy wcześniej nie nosiłem krawata. Byłem buszmenem,” mówi. „Moi kumple zastanawiali się pewnie, ‚Kim jest ten morderca?’ To było naprawdę niekomfortowe na początku.”

Dres code składał się z krawata, jaskrawej czerwonej marynarki i herbu szkoły, zgodnie z angielską tradycją. Adams z kolei pierwszego dnia pojawił się na zajęciach bez długopisu czy kartki papieru, które musiał pożyczyć.

McFadden znalazł nauczyciela, który był skłonnym wziąć Adamsa pod swoje skrzydła, doprowadził jego wygląd do porządku i stał się jego mentorem. Kiedy cały kurz, włosy i strach odeszły, nauczyciele odnaleźli w nim czarującą osobowość. McFadden pracował z nim nad koszykówką, zaczynali treningami przed szkołą, o szóstej rano, a potem jeszcze dwie godziny po szkole. To trwało latami. Wioska, przy której było Scots College była miejscem, w którym dorastał Steven Adams.

„Uzależniłem się od ciągłego poprawiania się,” mówi Adams. „Mój trener postawił przede mną zadanie, żeby w każdym meczu zaliczać dobitkę wsadem prosto z powietrza. Nigdy czegoś takiego nie robiłem. Obiecał, że kupi mi parę nowych butów jeśli to robię. Więc próbowałem. Nie udawało mi się to bardzo długo. Chyba łącznie ponad rok. W końcu w trakcie jednego meczu udało się. Stało się. Byłem napompowany, naprawdę czułem się świetnie. Gdy to się w końcu stało, nie zależało mi już na butach. Właśnie wtedy uzależniłem się od sukcesu, od tego małego osiągnięcia.”

***

Gdy miał 16 lat, Adams miał już blisko 210 centymetrów, rozwijając się szybko w zawodnika, który przykuwał uwagę także poza Nową Zelandią. McFadden przygotował video i użył swoich koneksji, aby zapewnić mu zaproszenie na kamp Adidas Nations, który był przeznaczony dla międzynarodowych talentów i miał miejsce w Los Angeles. To była pierwsza podróż Adamsa za ocean.

„Jest po trosze cudem, bo w Nowej Zelandii nie za wielu gra w koszykówkę,” mówi Mark Bryant, asystent trenera Thunder, który parokrotnie wyjeżdżał do Nowej Zelandii z Adamsem na kampy. „Tam skąd pochodzi, ludzie są twardzi, ponieważ wszyscy grają w rugby, ale gdyby nie trafił na Kenny’ego, na pewno nie byłby tu, gdzie dzisiaj jest. On go znalazł, nauczył wszystkiego i pozwolił innym go zauważyć.”

Kiedy Adams przyjechał do Kalifornii, grał z zespołem Latynoamerykańskim, ponieważ nie było innych graczy z jego regionu. To mogło go zdezorientować, ale po tym jak trafił do innego dla siebie świata w Scots College, nic już nie wydawało się dziwne.

„W Scots jedyne co zrobili, to rozpalili we mnie iskrę,” mówi Adams. „Otworzyli moje oczy. Teraz interesuję się wszystkim.”

Adams skończył na graniu jednego sezonu na uniwersytecie Pittsburgh, dzięki temu, że trener Jamie Dixon grał profesjonalnie w koszykówkę w Nowej Zelandii. ?rodkowy został wybrany w drafcie w loterii przez Thunder, jako wybór przejęty w wymianie z udziałem Jamesa Hardena. Czy to było fair, czy nie, sam ten fakt stworzył oczekiwania wobec niego.

StevenAdams0001

Zdobył reputację gościa, który jest niezachwiany. Taki był od pierwszego dnia. „Ma w sobie tak wiele energii, ma tak szalone oczy,” mówi kolega z drużyny Nick Collison. „Nie można mu łatwo zaimponować, nie traktuje zbyt wielu rzeczy poważnie. Myślę, że to kwestia jego pochodzenia. Zachowuje się jakby chciał powiedzieć, ‚Ogarnij się’. Nie dorastał marząc o grze w NBA i to widać.”

Jego pierwszy obóz treningowy, jako debiutant w 2013 roku, składał się z wielu dni pełnych ćwiczeń i meczów z weteranami. Wreszcie, legendarnie twardy Kendrick Perkins trafił łokciem w pierś Adams, odwrócił się do niego i warknął.

„Jestem jedynym samcem alfa!” powiedział Perkins ze swoim standardowym groźnym spojrzeniem.

Adams roześmiał się. „Widać było, że dzieciak po prostu przyszedł do pracy,” mówi Perkins. Myślę, że nawet nie wiedział kim było wielu z jego przeciwników, gdy przychodził do ligi. Nie był nikim zafascynowany. Miał to gdzieś.”

To prawda. Adams nie wiedział prawie nic o NBA, gdy przyjeżdżał. Jeden z jego braci miał starą grę video, w którą grał gdy był dzieckiem. W grze, najlepszym graczem był Peja Stojakovic, mówi Adams. I jego brat miał plakat Larry’ego Birda. Więc gdy Adams zaczął grać, było dużo wzruszania ramionami, braku szacunku, która odbierała wielu rywalom koncentrację.

Podczas sezonu debiutanckiego sezonu, Nate Robinson uderzył go pięścią w brzuch. Vince Carter trafił łokciem w bok głowy. Jordan Hamilton uderzył pięścią w ramię. Larry Sanders uderzył łokciem w szyję. Zach Randolph trafił pięścią w szczękę, co kosztowało go zawieszenie na mecz numer 7 serii Thunder z Memphis Grizzlies dwa lata temu.

W ostatnim sezonie Nick Young z Los Angeles Lakers został wyrzucony z boiska za próbę trafienia Adamsa w gardło. Young powiedział, że Adams to podstępny i brudny gracz i że jego gra sprawiła, że sam stracił na trochę swój rozum.

„To głównie dlatego, że chciałem słuchać trenera,” mówi Adams. „Mój trener Scotty Brooks krzyczał na mnie na początku, żebym nie reagował na zaczepki, bo to może zaszkodzić mojej drużynie. To boli, ale nie chcę szkodzić drużynie.”

Bryant, trener Adamsa i pozostałych wysokich śmieje się na samą myśl o tym.

„Steven nie reaguje. To ci goście reagują,” mówi. „Ale w większości przypadków Steven to zaczyna.”

StevenAdams0002

***

Adams się rozwinął. Już nie bije się z przeciwnikami tak często – trafił do ich raportu skautingowego i na odwrót. On nauczył się ich nazwisk i przyzwyczajeń. Teraz studiuje grę Marca Gasola i Tima Duncana. Minuty Adamsa i jego produkcja w przeliczeniu na minutę powoli rośnie: w tym sezonie skończył sezon z 12. najlepszym defensywnym wskaźnikiem real plus-minus w lidze i w czołowej 50. w tej samej statystyce bez podziału na obronę i atak.

„To wszystko idzie powoli do przodu. To trochę potrwa zanim wszystko będzie tak jak sam tego chcę,” mówi Adams. „Jestem od tego daleko, ale staram się. Przyzwyczaiłem się do dalekich podróży.”

Dalsze dowody jego dojrzewania: Adams sponsoruje obozy w całej Nowej Zelandii w ostatnim roku, które przyciągnęły ponad 1000 dzieci. Mocno zainwestował w nadanie wielu stypendiów dla obiecujących młodych graczy w Scots College. I jedna z jego siostrzenic ma duży potencjał i ma nadzieję na grę w college’u w USA.

***

Głodny. To jest to słowo. Adams kocha jeść, szczególnie jedzenie etniczne z całego świata. Kiedyś odrzucony i zaściankowy, teraz spędza wiele czasu między sezonami na podróżach. I na jedzeniu.

„Może jeść przez cały dzień,” mówi Collison. „Wcześniej w tym roku byliśmy w Miami. Niektórzy z nas poszli do knajpy Whole Foods po treningu. Poszedł z Whole Woods do włoskiej restauracji, potem do knajpy sushi i był jeszcze gotowy na późną kolację. Gdy poszliśmy na nią, zamówił przystawkę, co najmniej dwa główne dania, co tylko chciał spróbować. Zawsze słyszy się o Michaelu Phelpsie i jego nielimitowanych kaloriach. Nigdy tego nie rozumiałem – ale taki właśnie jest Steven.”

„Spróbuję wszystkiego,” mówi Adams, „ale jądra świni na Tajwanie były już lekką przesadą. Eh, to nie było takie złe. Było tam takie jedno danie, które można przetłumaczyć jako, ‚Mnich przeskakuje przez płot.’ To danie rybne z wieloma przyprawami. Było piękne, jak poezja.”

Kopiuj link do schowka