Power Ranking ZKNBA – 18) Charlotte Hornets: Ile ugra średniak?

01/10/2017
Kemba Walker Charlotte Hornets USA TODAY Sports

Charlotte Hornets to drużyna, której się ciężko kibicuje. Od paru lat mają pokazać coś nowego, wejść do playoffs, może nawet wyjść poza pierwszą rundę. I co roku kończą podobnie, czyli poza najlepszą ósemką. Tegoroczny Wschód jednak wydaje się na tyle słaby, że Szerszenie rzeczywiście w tym sezonie powinny już na pewno awansować. Nawet jak do tego dojdzie to pierwszej rundy nie przejdą.

I tutaj jest druga kwestia, która nie ułatwia życia kibicom Charlotte. Zawieszeni pomiędzy bycie bardzo dobrą drużyną, a bardzo słabą (lub perspektywistyczną), są słabszą wersją Atlanty sprzed kilku lat, o której w ciemno można było powiedzieć, że dojdzie do II rundy i odpadnie. Dla Hornets, druga runda to obecnie szczyt marzeń, ale też nie ma co spodziewać się jakichś wielkich zmian w wynikach w porównaniu z zeszłymi latami. Szkoda, bo Północna Karolina, podobnie jak Indiana, zasługują na odrobinę emocji w zawodowej koszykówce.

Przewidywana pierwsza piątka:

PG: Kemba Walker

Lider drużyny od momentu dołączenia. Zawodnik, który notuje regularny progres co zaowocowało wreszcie powołaniem do Meczu Gwiazd. W tym sezonie nominacja powinna przyjść bez trudu na Wschodzie. Kembie jednak z pewnością bardziej zależy na wynikach drużyny i powrocie do playoffs, gdyż jest to zawodnik, który zdaje się uwielbiać gre o stawkę. Zobaczymy, co uda mu się jeszcze ugrać w Północnej Karolinie, bo w tym sezonie mają największą od lat szansę na pozytywny wynik.

SG: Nicolas Batum

Znakomite spoiwo każdego zespołu. Bardzo dobrze broni, potrafi odciążyć w rozegraniu I stanowi zagrożenie w ataku zarówno z dystansu jak i bliżej kosza. Jeśli tylko pozostanie zdrowy na pewno przyniesie Charlotte dużo dobrego i w tym sezonie. Powinien też zobaczyć dużo minut na niskim skrzydle, obok debiutanta Monka.

SF: Michael Kidd-Gilchrist

Świetny obrońca i ponadprzeciętny atleta. Jednak ten rzut… Podobny kazus do Rubio. Gdyby nauczył się solidnie rzucać byłby ogromnym wzmocnieniem dla drużyny i mógłby się spokojnie uważać za jednego z lepszych skrzydłowych w lidze. Oczywiście Tony Allen pokazuje, że nie trzeba umieć rzucać żeby być docenianym, ale szkoda bo przy dobrym rzucie regularne double-double nie byłoby problemem. Wciąż jednak jest to bardzo młody bo zaledwie 24-letni gracz, więc nic jeszcze nie jest stracone.

PF: Marvin Williams

Teoretycznie najsłabiej obsadzona pozycja w zespole, chociaż Marvin w zeszłym roku pokazał, iż jeśli tylko zdrowie dopisuje to potrafi zaskoczyć. W parze z Howardem powinien grać jeszcze lepiej, o ile oczywiście Superman będzie w stanie choć momentami dominować pod koszem. Problemem pozostaje obrona, szczególnie przeciwko silniejszym skrzydłowym, ale tutaj trzeba zaufać systemowi jaki wykombinuje coach Clifford.

C: Dwight Howard

Zagadka. Nikt nie wie co Dwight pokaże w nowym zespole. Ostatnimi czasy dostawał już tyle nowych szans i z każdej nie skorzystał w pełni. Jeśli zaakceptuje ograniczoną rolę to będzie ogromnym wzmocnieniem. A jeśli nie (a zapewne tak będzie), to wpływu wielkiego nie wywrze, a co najwyżej zepsuje atmosferę w szatni.

Ławka rezerwowych: Ławka nie imponuje, ale też nie jest tragiczna. Michael Carter-Williams, Frank Kaminsky, Cody Zeller, Jeremy Lamb to zawodnicy, którzy mają coś do udowodnienia i na pewno będą chcieli się pokazać, żeby nie wypaść przedwcześnie z NBA. Ponadto, niektórzy z nich jeszcze niedawno grali w pierwszej piątce. Do tego dochodzi rzekomo bardzo dobry strzelec i debiutant, który spadł zaskakująco nisko w loterii – Malik Monk.

Coach: Steve Clifford

Bardzo ciekawy trener. Po latach pomagania jako asystent, Steve Clifford dostał Charlotte Hornets i patrząc na skład jakim dysponował przez te lata, to wykonał kawał dobrej roboty. Szerszenie, ze swoją defensywną tożsamością niejeden raz potrafiły zaimponować. Teraz dostaje Howarda, i jeśli do niego dotrze ze swoją filozofią, Hornets mogą zaskoczyć na słabym Wschodzie. Według mnie fakt, iż pozostają średniakiem w lidze, a nie walczą nieustannie o piłeczki w loterii to zasługa głównie Clifforda (razem z Richem Cho).

5 pytań do:

Co jeszcze zostało z Dwighta Howarda?

Znak zapytania wielki jak sam Dwight. Ile paliwa ma jeszcze w baku, niegdyś najlepszy center w branży? Chociaż w tym wypadku ważniejsze jest chyba pytanie ile chce go mieć sam Dwight. Patrząc bowiem na jego grę, to oczywiste ograniczenia wynikające z wieku i przebytych kontuzji zaczynają się coraz mocniej uwidaczniać, lecz to wciąż jest poziom powyżej średniej. Naturalnie, nie mówimy tu o grze w ataku, lecz o obronie i zbiórce. Problem tkwi w tym, że sam Superman nie chce pogodzić się z mniejszą rolą w ataku drużyny i oddaniem koszulki lidera innym. Jeśli uda się przemówić mu do rozsądku, to tego paliwa tam zostało wystarczająco, żeby wprowadzić obronę Hornets na nowy poziom, a całą drużynę do playoffów.

Czy wejdą do playoffs, a jeśli tak to co tam zdziałają?

Na papierze awans do playoffs w tym roku nie powinien stanowić problemu dla Hornets. Jednakże w realiach ligi NBA większe pewniaki miały z tym problem. Kluczem do wszystkiego jest Howard, ale to już wiadomo. Poza tym powinni uplasować się gdzieś w okolicach 7-8 miejsca, co dałoby im grę zapewne przeciw Celtics/Cavaliers. I tutaj trzeba postawić smutne pytanie, czy dadzą w takim wypadku radę zagrać więcej niż cztery mecze? Według mnie tak, ale na więcej niż pięć meczy już bym nie postawił.

Co z ich młodzieżą?

Szerszenie nie są postrzegane jako przyszłościowy i obiecujący zespół naładowany zdolną młodzieżą. Jednakże, Lamb, Kidd-Gilchrist, Kaminsky, Zeller, Carter-Williams, a teraz także Monk to młodzi gracze, którym talentu odmówić nie sposób. Pewnie, że żaden z nich (może poza Monkiem) już nie zostanie wybitnym graczem, ale rozwinąć się w solidnego zadaniowca, wspierającego zespół, powinni dać radę. Każdy z nich chce coś udowodnić światu i niech wypali tylko jeden z całej grupy, to już postawi Charlotte w znacznie lepszej sytuacji na koniec dnia.

Czy w najbliższym czasie mają szansę wyjść poza totalne średniactwo?

Nie. Mimo, że bardzo bym tego chciał to Charlotte jest tak nudną i przewidywalną w tej kwestii drużyną, że odpowiedź nie może być inna. Co roku jest tak samo – dodają jakiegoś obiecującego debiutanta, wybranego gdzieś pod koniec pierwszej dziesiątki draftu, on coś tam gra, ale oblicza drużyny nie zmienia. Dodają jakieś ciekawe nazwisko poprzez transfer i podobna historia. Zawsze mają powalczyć o playoffy i zawsze walczą, zazwyczaj przegrywając. Żeby Hornets przeszło w jedną (contender) lub drugą (dno tabeli) stronę, musiałoby dojść do niemałej rewolucji w składzie, a na tą się nie zapowiada.

Czy Kemba będzie chciał odejść, jeśli Hornets nie wejdą do playoffs?

Drużyna, nawet przy braku awansu w tym roku, zapewne rewolucji nie przejdzie. Ale zawodnik taki jak Kemba Walker, może mieć zwyczajnie dość grania o nic w najlepszych latach swojej kariery. W takim wypadku, zastanawia mnie czy Walker nie poprosi o transfer, lub nie będzie chciał przedłużyć umowy, jeśli znów zakończy sezon przedwcześnie. Tak jak mówiłem, on lubi grać pod presją i na uczelni zasmakował walki o najwyższe laury. Z drugiej strony w Charlotte jest liderem i tam też dostanie największe pieniądze, a nie jestem pewien, czy jakakolwiek drużyna, lepsza niż Hornets da mu pierwszy skład i jednocześnie szansę na osiągnięcie sukcesu.

 

Pozycja w Power Rankingu ZKNBA: 18. (7 na wschodzie)

Ocena: 5,02/10

Kopiuj link do schowka