Porzingis sfrustrowany – czy Knicks coś ukrywają?

10/11/2018
Kristaps Porzingis David Fizdale

Kristaps Porzingis trenuje by wrócić na boisko, New York Knicks tym czasem sobie przegrywają – teoretycznie wszystko się zgadza, ale jednak coś tu nie gra…

New York Knicks są jedną z tych drużyn, które nie zaczęły sezonu najlepiej. Nie są natomiast jedną z tych drużyn, które przed sezonem posądzano by o to, że chcą tankować. Rzeczywistość wygląda jednak tak, że kontuzjowany Kristaps Porzingis jest poza grą, a bez niego Knicks wyglądają średnio. Z bilansem 4-8 zajmują 11. miejsce w konferencji wschodniej i niewiele wskazuje na to, że będą w stanie wskoczyć o wiele wyżej bez wsparcie Łotysza.

Sponsor serwisu

źródło:YouTube/CliveNBAParody

Porzingis nabawił się w ubiegłym sezonie dosyć poważnej kontuzji więzadła ACL i wciąż przechodzi przez rehabilitację. W tej chwili nie ma żadnej, nawet zbliżonej daty jego powrotu na boisko, więc kibice Knicks nie bardzo wiedzą, czego oczekiwać po obecnym sezonie. Dziennikarze – trochę już zniecierpliwieni wynikami zespołu – zapytali trenera Davida Fizdale’a o stan zdrowia Porzingisa i tego, na jakim etapie rehabilitacji się znajduje. Fizdale nie odpowiedział w swoim stylu, czyli optymistycznie – stwierdził, że od czasu obozu przygotowawczego Łotysz nie poczynił większych postępów, i nie przeszedł jeszcze do etapu, w którym mógłby biegać z pełną szybkością.

Wiadomość, jaką przekazał Fizdale dziennikarzom w czwartek nie była więc zbyt optymistyczna. Najwidoczniej samemu zainteresowanemu nie spodobał się opis jego postępów. Zdecydował się on więc – zupełnie przypadkiem – opublikować na swoim Instagramie wideo z treningu, na którym… biega sprintem.

W ten sposób Porzingis zaprzeczył doniesieniom trenera w sposób bardzo wymowny. Co na to David Fizdale? Stwierdził, że po prostu nie był poinformowany, że Kristaps może już biegać na pełnej szybkości i na wczorajszym treningu porozmawiał na ten temat z zawodnikiem. Według jego doniesień, sytuacja jest już teraz klarowna:

„Mieliśmy na ten temat naprawdę owocną rozmowę. On naprawdę zapieprza na treningach. Myślę, że on po prostu odebrał to w ten sposób, że ludziom wydaje się, że nie pracuje wystarczająco ciężko, odebrał to osobiście. Myślę, że kiedy usłyszał jak mówię, że rehabilitacja przebiega powoli (…) to nie chciał dopuścić do tego, żeby ludzie pomyśleli, że nic nie robi – bo w rzeczywistości odwala kawał świetnej roboty. (…) Ale koniec końców naprawdę się ucieszyłem, kiedy zobaczyłem jak biega. Może następnym razem pójdę poruszać się razem z nim, bo ten widok naprawdę poderwał mnie z łóżka.”

No dobrze – trener jest więc zadowolony z tego, że postępy idą szybciej niż myślał, Kristaps ciężko pracuje, trener pobiega razem z zawodnikiem – piękny pejzaż. Wciąż coś się tu jednak nie składa w całość – Fizdale mówił, że Porzingis nie może biegać, podczas gdy Porzingis biegał. Co to oznacza?

Widzę dwa możliwe scenariusze. Pierwszy jest taki, że Kristaps wciąż tak naprawdę nie unormował swoich relacji z klubem, jeszcze od czasów spięć z Philem Jacksonem. Zawodnik wciąż ma awersję i rehabilituje się głównie na własną rękę, nie relacjonując klubowym przedstawicielom swoich postępów tak dokładnie, jak powinien to robić. Mimo wszystko jednak pojawia się on na klubowych treningach i rozmawiał z trenerem w piątek, więc bardziej prawdopodobny wydaje mi się drugi scenariusz. Mianowicie taki, że New York Knicks tankują.

Wyobraźmy sobie, że Knicks na przykład w grudniu legitymują się bilansem na poziomie 33% zwycięstw (tak jak obecnie) i wraca Kristaps Porzingis. Z pewnością poprawiłby on grę Knicks w stopniu pozwalającym podnieść ilość zwycięstw. Co by to jednak dało? Może dziewiąte miejsce? O Playoffy byłoby trudno, a wysoki pick w drafcie tez nie byłby możliwy. Pamiętajmy, że w następnym drafcie pojawią sie takie osobistości jak Zion Williamson czy RJ Barrett – już teraz uważani za potencjalne gwiazdy NBA.

źródło:YouTube/Frankie Vision CBB

W interesie Knicks być może jest więc przedłużenie do granic możliwości absencji Porzingisa i przywrócenie go do gry dopiero wtedy, kiedy niska pozycja w tabeli będzie zagwarantowana. Zwróćmy uwagę na to, jak teraz rotuje zespołem David Fizdale – Courtney Lee siedzi na ławce z tajemniczym bólem pleców, Enes Kanter (wcześniej najlepszy strzelec zespołu) wchodzi z ławki, a w top 5 największej ilości minut na parkiecie są Damyean Dotson i Allonzo Trier. Oczywiście, obaj grają dobrze i nie jest to jakieś działanie destrukcyjne, ale Fizdale ewidentnie gra teraz przede wszystkim młodzieżą. Tak, jak to zwykle robią zespoły, które wygrywania nie mają na pierwszym miejscu na swojej liście celów.

 

 

Kopiuj link do schowka