Popovich wci?? mistrzem ko?cówek
Dwight Howard /fot. Flickr

Listopad 14th, 2012

Dwight Howard /fot. Flickr

San Antonio Spurs kolejny raz dzi?ki kunsztowi Grega Popovicha wygrali po pasjonuj?cej ko?cówce z Los Angeles Lakers w Staples Center. Na niespe?na 10 sekund przed zako?czeniem spotkania zwyci?stwo go?ciom zapewni? Danny Green.

Pocz?tek spotkania zdecydowanie nale?a? do graczy San Antonio Spurs, którzy lepiej weszli w ten mecz i ju? po nieca?ych 3 minutach gry prowadzili 2:10. Prowadzenie to g?ównie zawdzi?czaj? indolencji strzeleckiej graczy Lakers, którym powoli udziela si? „r?ka” nowego trenera cho? jeszcze nieobecnego na ?awce trenerskiej Mike’a D’Antoniego czyli bardzo szybkie rozgrywanie swoich akcji ofensywnych. Sporo z tych akcji rozgrywanych by?o bez pomys?u taktycznego i ko?czy?o si? niecelnymi trafieniami.

Greg Popovich w wyj?ciowej pi?tce postawi? na brazylijskiego wysokiego Tiago Splittera, który kosztem etatowego gracza na tej pozycji Borisa Diawa mia? zapewni? równiejsz? walk? w strefach podkoszowych. Brazylijczyk wespó? z Timem Duncanem nawi?zali wyrównan? walk? z duetem wysokich dru?yny z Los Angeles Pau Gasol i Dwight Howard. Bernie Bickerstaff widz?c co dzieje si? na parkiecie postanowi? szybko zareagowa? i wzi?? czas po którym „Jeziorowcy” zdobyli run 12:0 g?ównie za spraw? Kobe’go Bryanta.

Koszykarze z Miasta Anio?ów do?? zaskakuj?co zdobywali du?o wi?cej punktów z dystansu nie wykorzystuj?c swojego silnego duetu wysokich, cho? trzeba odda? i? Howard na pocz?tku tego spotkania gra? nieco zagubiony i pewnych momentach wygl?da? jakby sta? obok reszty dru?yny nie wiedz?c co tak naprawd? ma robi?.

[reklama]

Druga ods?ona Lakers po raz kolejny pokaza?a i? ?awka rezerwowych dru?yny „Jeziorowców” pozostawia wiele do ?yczenia. Zdecydowanie lepiej pokazali si? w niej koszykarze „Ostróg”. Go?cie wykorzystywali swoj? przewag? na parkiecie systematycznie zmniejszaj?c strat? do Lakers. Po powrocie graczy pierwszej pi?tki z Bryantem na czele „Jeziorowcy” zdo?ali zmniejszy? strat? na koniec tej kwarty jedynie do jednego punktu. Dobr? gr? w tej cz??ci meczu prezentowa? Darius Morris, który z konieczno?ci musia? zaczyna? dzisiejsze spotkanie w pierwszej pi?tce, wobec absencji Steve’a Blake’a i Steve’a Nasha. Spowolni? on bowiem zdecydowanie akcje ofensywne Tony’ego Parkera.

Po pierwszej po?owie kiedy to Popovich mia? wiele do zarzucenia g?ównie grze w obronie swoich zawodników, w trzeciej kwarcie mogli?my ogl?da? zdecydowan? metamorfoz? w tym elemencie gry koszykarzy z San Antonio. Lakers wobec tak twardej gry obronnej, nie maj?c jeszcze wytrenowanych akcji w ofensywie m?czy?o si? przy ka?dym ataku, z minuty na minut? coraz d?u?ej przetrzymuj?c pi?k?. Powraca?y niestety dla Lakers demony z nie tak dawnej przesz?o?ci za czasów Mike’a Brown’a, kiedy to 7 sekund zajmowa?o „Jeziorowcom” przej?cie w?asnej po?owy. Spurs odrobi?o ca?? strat? do gospodarzy i po 36 min gry go?cie minimalnie prowadzili 59:60 co zwiastowa?o pasjonuj?c? trzeci? kwart?.

Do?? intensywna gra San Antonio w tym spotkaniu w obliczu cz?stotliwo?ci rozgrywania meczów w ostatnim okresie wysz?a w ostatniej kwarcie, kiedy to Tony Parker którego wyst?p sta? pod znakiem zapytania po przebytej chorobie nie porusza? si? zbyt elastycznie. S?abe zawody rozgrywa? Manu GInobili na którego jako rezerwowego bardzo liczyli w San Antonio. Pomimo zauwa?alnego zm?czenia graczy go?ci Lakers nie potrafili zaakcentowa? swojej przewagi i do?? szybko stracili kilka punktów co zmusi?o Bickerstaffa do wzi?cia kolejnej przerwy na ??danie.

Podobnie jak to mia?o miejsce w pierwszej kwarcie, kiedy to na kilka punktów do?? szybko odskoczyli go?cie i po czasie który wzi?? trener Lakers, gospodarze momentalnie si? obudzili tak i tym razem po kilku m?skich s?owach wrócili do gry.  Zdecydowanie lepiej wygl?dali w grze obronnej, dzi?ki której Spurs mieli ogromne trudno?ci z celnymi rzutami, jedynym mankamentem Lakers w tej fazie gry by?a ogromna ilo?? strat. Wynik spotkania utrzymywa? si? ca?y czas na równi i na 19 sek przed ko?cow? syren? „Jeziorowcy” prowadzili 82:81. Wówczas czas wzi?? Popovich i jak to ma w swoim zwyczaju wyczarowa? co? czego nikt si? nie spodziewa?. Kapitalnym rzutem z dystansu popisa? Danny Green wyprowadzaj?c swoj? dru?yne na dwupunktowe prowadzenie.

http://www.youtube.com/watch?v=UphmMBtF7EI

Do ko?ca spotkania pozosta?o 9.3 sekundy a w posiadaniu pi?ki byli gospodarze, którzy po wzi?ciu czasu i nakre?leniu przez Bickerstaffa akcji, która mia?a zapewni? im przynajmniej dogrywk? kompletnie si? zagubili.  Oczywi?cie wszyscy zgromadzeni w hali Staples Center wiedzieli do kogo powinna pow?drowa? pi?ka, jednak sami gracze Lakers totalnie si? w tym nie zrozumieli, pi?ka trafi?a do Gasola, chcia? podawa? do Bryanta, którego jednak reszta dru?yny w ?adne sposób nie wspar?a. Hiszpan z nieprzygotowanej pozycji rzuci? wi?c zza ?uku po czym wybrzmia?a ko?cowa syrena.

S?owa uznania nale?? si? obronie Spurs, która w znakomity sposób rozegra?a ko?cówk? spotkania zapewniaj?c tym samym sobie siódme ju? zwyci?stwo w tym sezonie. W najwa?niejszych momentach by?o wida? ró?nic? pomi?dzy Spurs a Lakers, na p?aszczy?nie zgrania i automatyzmów, które w dru?ynie „Ostróg” funkcjonowa?y bez zarzutu, a stosunkowo „m?oda” dru?yna „Jeziorowców” bez d?u?szego zgrania gubi?a si? w akcjach, które decydowa?y o losach spotkania.