Popovich: Trudno to w ogóle ubrać w słowa

07/07/2018
Parker popovich

To, że Tony Parker odchodzi ze Spurs, jest wstrząsające. Wydawać mogłoby się, że jest to pokłosie jakiejś kłótni wewnątrz organizacji. Wszyscy zapewniają jednak, że nie jest tak.

Tony Parker, który przez 17 lat pozostawał wierny Spurs, nagle zdecydował się na dwa lata dołączyć do Charlotte Hornets, by być zmiennikiem Kemby Walkera. Czy na jego etapie kariery takie decyzje mogą wynikać z czegoś innego niż spory wewnątrz klubu? Chyba tak, bo wszyscy zaprzeczają jakimkolwiek rozłamom.

Na przestrzeni tych prawie 20 lat relacje Gregga Popovicha i Tony Parkera nie zawsze były idealne. Francuski rozgrywający długo pracował sobie na zaufanie trenera. Nie mniej jednak szkoleniowiec Spurs nie daje po sobie poznać, że sytuacja wymknęła się spod kontroli. Wystosował bardzo miłe oświadczenie, w którym ciepło wspomina i dziękuje Parkerowi za jego grę dla Spurs:

„Trudno w ogóle ubrać w słowa to, jak istotny był Tony Parker dla organizacji Spurs przez ostatnie blisko dwie dekady. Od czasu jego pierwszego meczu w 2001 roku w wieku 19 lat, Tony robił na nas wrażenie i inspirował nas – dzień w dzień, mecz za meczem, sezon za sezonem – swoją pasją i oddaniem. Jesteśmy Tony’emu prawdziwie wdzięczni za te wspólne 17 lat.”

Nie wygląda to tak, jak gdyby na linii Pop-Parker pojawiły się jakieś zgrzyty. Z drugiej strony, Popovich raczej daleki jest od pisania czcionką Comic Sans. Sam Tony Parker zapewnia też, że relacje pomiędzy nim a Kawhii Leonardem są w jak najlepszym porządku:

„Nie mam żadnego problemu z Kawhi Leonardem. Nigdy się o nic nie kłóciliśmy. Kiedy dziennikarz zapytał mnie, czy moja kontuzja była gorsza niż ta Kawhii Leonarda, odpowiedziałem że tak, bo taka jest prawda. To wcale nie umniejsza jednak znaczeniu jego kontuzji. On objął liderowanie w tej organizacji, a ja bardzo chętnie mu je oddałem. To bardzo smutne, że media wyciągają jeden cytat z kontekstu i sprawiają że brzmi to tak, jak gdybym nie chciał z nim już grać. On jest twarzą tej organizacji.”

„To była dla mnie trudna decyzja i ciężkie trzy dni. Trudno było o tym powiedzieć Greggowi Popovichowi. Musiałem jednak odejść. To była bardzo emocjonalna rozmowa, zarówno z Popovichem jak i R.C. Bufordem. Zawsze będę kochał San Antonio. Zawsze będę się utożsamiał ze Spurs. Moja rodzina i dom są w San Antonio. Nie mniej jednak jestem bardzo podekscytowany grą dla mojego idola Michaela Jordana [właściciela Hornets], trenera Jamesa Borrego, z którym znamy się ze Spurs, oraz z moim młodszym bratem Nicolasem [Batumem].”

„Musiałem jednak odejść”? A co go do tego zmusiło? Raczej nie względy finansowe. Około 5 milionów dolarów za sezon gry to pieniądze, które Spurs także byli w stanie Parkerowi zagwarantować. Walka o wyższe cele na koniec kariery też nie wchodzi w grę – umówmy się, zamienił Spurs na Bobcats Hornets. Co się więc stało? Znając powściągliwość organizacji Spurs, prędko się pewnie nie dowiemy.

Kopiuj link do schowka