Podsumowanie Pistons – Tydzień 10

23/12/2017
NBA Christmas

Za nami już 10 tygodni sezonu, z ogromnego hype’u zrobiło się mocno średnio, w tej chwili wyglądamy jak drużyna walcząca o Playoffs na wschodzie, z aspiracjami by walczyć o miejsca 4-6 w najlepszym wypadku. NBA jak zawsze jest fajna, jest sporo ciekawych historii, konferencja wschodnia kolejny raz okazuje się lepsza niż na papierze. A to wszystko dzieje się wokół Świąt i oczywiście Wesołych Świąt od nas wszystkich. Przejdźmy jednak do Pistons.

Mecze (18-14)

Sponsor serwisu
  1. Pistons 114 – 110 Magic
  2. Pistons 93 – 110 Mavs
  3. Pistons 104 – 101 Knicks

  1. Nie jestem zadowolony z wyników. Pisałem tydzień temu, że tylko 3 zwycięstwa mnie zadowolą więc jak mógłbym być zadowolony w pełni. Mecz z Mavs był kolejnym babolem, meczem bez należytej koncentracji i energii od naszych najważniejszych zawodników.
  2. Dobre rzeczy. W ostatnich 5 meczach przegraliśmy tylko raz, jednak mecz który powinniśmy wygrać na papierze. Wcześniej była jeszcze straszna porażka z Nuggets u siebie, więc z tych 6 ostatnich spotkań, które chciałem byśmy wygrali wyciągneliśmy 4 mecze. Nie ma tragedii, ale oczekiwałem co najmniej 5. Ta drużyna z początku sezonu wyciągnełaby 5 na luzie.
  3. Drummond jest świetny. Miałem do niego trochę zastrzeżeń podczas serii porażek, ale można mu to wybaczyć, bo i tak nie był mimo wszystko głównym powodem przegranych. Jest naprawdę regularny w tym sezonie, potrafi dominować i robi różnicę. Osobiste trochę spadły w porównaniu do początku sezonu, ale i tak nie jest już hackowany co robi mega różnicę. Na jedyny minus czasem zbyt głupie faule, ale jest All-Starem w tym roku i możemy liczyć na to, że znajdzie się w meczu gwiazd.
  4. Anthony Tolliver daje naprawdę dużo. Nie spodziewałem się aż tak dobrej gry gdy podpisał z nami kontrakt, ale jego obrona 1vs1 przeciwko PF’om przeciwnika jest czasem kluczowa. Do tego naprawdę dobrze sypie z dystansu. To chyba jedyny gracz, który po przyjściu do Pistons gra lepiej niż w innych klubach, zazwyczaj jest odwrotnie. Tolliver effect dalej działa.
  5. Lubię tą zmianę na Bullocka w S5. Stanley Johnson gra więcej z piłką w drugim unicie, co trochę mu służy, Bullock trafia z czystych pozycji i wszyscy mogą być zadowoleni. Jest widoczna różnica w obronie obu graczy, ale musimy w tej chwili z tym żyć. Wg mnie to służy obu graczom.
  6. Teraz minusy, bo jest ich wciąż zbyt wiele. Po pierwsze, Reggie Jackson nie istnieje. To w jego osobie upatrywałbym największego powodu naszego spadku formy. Nie ma tego przyspieszenia co na początku sezonu, mimo dobrych zrywów nie jest graczem sprzed 2 lat. Nie dostaje się tak do pomalowanego, nie trafia swoich rzutów, zaczął nawet pudłować osobiste. Byłem za nim naprawdę mocno i wierzyłem w niego (zwłaszcza po dobrym starcie sezonu), ale teraz żałuję jak cholera że Bledsoe jednak nie trafił do nas. Wygląda to niestety tak, że nie dojdziemy nigdzie z takim pierwszym PG…
  7. Tobias Harris ma dołek, ale ostatni mecz z Knicks zagrał już lepiej.
  8. Oddajemy wciąż duże runy, oddajemy duże prowadzenia i musimy coś z tym zrobić. Ze słabszymi drużynami jeszcze możemy to wyciągnąć, jednak lepsi nie dadzą nam żyć.
  9. Następny tydzień to mecz u siebie z Pacers (must win), wyjazd do Orlando (must win) i mecz u siebie ze Spurs (gdzie Kawhi jeszcze wraca do formy). 2-1 to minimum.

Kopiuj link do schowka