Playoff Rondo – być dobrym w najważniejszych momentach

18/04/2018
Rajon Rondo

Na starcie serii Blazers-Pelicans nie wiedzieliśmy zbyt dużo. Większość głosów zakładała, że to dwie ekipy na bardzo zbliżonym poziomie i wynik może pójść w obie strony.

Zastanawialiśmy się, czy Davis i Holiday będą lepsi niż Lillard i McCollum. Jak na razie są lepsi – ich współpraca przynosi bardzo dobre efekty, a Lillard z McClollumem po prostu nie trafiają rzutów w spotkaniu ze sprawną obroną Pelikanów. Ani tej obrony, ani ofensywnych popisów Davisa z Holidayem nie byłoby, gdyby nie Rajon Rondo. A przynajmniej nie byłoby w takim zakresie. Pelicans zakończyli sezon w naprawdę dobrym stylu, ale to, jak radzą sobie z silnym rywalem na jego własnym terenie jest imponujące. Czynnikiem X wydaje się być właśnie Rondo.

Sponsor serwisu

Rajon Rondo kocha Playoffy – wiadomo to nie od dziś. Pierwsze, co o tym świadczy, to statystyki. W swojej karierze w sezonie regularnym zalicza średnio 10,5 punktu, 8,5 asysty i 4 zbiórki. A w Playoffach? 14,3 punktu, 9,2 asysty i 6 zbiórek. Czy wiecie, że Rondo nie przegrał meczu fazy zasadniczej od 2015 roku? Oczywiście jest to spowodowane faktem, że rok temu w Pelicans i dwa lata temu w Bulls rozegrał w Playoffach tylko po dwa mecze – ale po dwa mecze zwycięskie, o czymś może to świadczyć.

Podobno Rondo na mecze playoffowe jest przygotowany tak dobrze, że zna absolutnie każdą zagrywkę graną przez rywala. W czasie akcji defensywnych, kiedy przeciwnik szykuje atak pozycyjny, Rondo po prostu mówi kolegom co się wydarzy i co mają robić. Taki mózg w zespole to skarb. To jest niesamowita praca włożona w przygotowanie i należy to docenić – taki na przykład Eric Bledsoe nie wie nawet z kim gra.

Taka silna osobowość przysparza też problemów. Pamiętamy co działo się w Dallas, gdzie Rick Carlisle oczekuje od swoich podopiecznych stosowania się do jego zaleceń. Starcie silnych osobowości nie przyniosło nic dobrego. W Pelicans jednak działa – Rondo w pierwszym meczu rozdał imponujące 18 asyst, a w drugim otarł się o triple-double i trafił w końcówce jedną z decydujących trójek. Rondo ma już w karierze 11 meczów playoffowych, w których zanotował co najmniej 11 asyst. Przed nim w tej kategorii są tylko Stockton (27) i Magic Johnson (49).Jeśli założymy, że rozgrywający Pelicans utrzyma obecną intensywność, to mogą sobie łatwo poradzić w pierwszej rundzie i ostro powalczyć w drugiej. Playoff-Rondo to czynnik, którego większość z nas chyba nie przewidziała.

Kopiuj link do schowka